GKS Katowice i BBTS Bielsko-Biała zafundowały naprawdę emocjonujące widowisko w finale I ligi mężczyzn. Nic dziwnego, bo stawką był przede wszystkim awans do PlusLigi. W czwartym meczu Katowiczanie nie mieli litości dla rywali. Zamknęli wszystko w trzech setach, dzięki czemu po roku przerwy wracają do najwyższej klasy rozgrywkowej. Na wysokości zadania stanęli przede wszystkim Wojciech Włodarczyk i Michał Superlak.
Otwarcie godne mistrzów!
Podrażnieni przedłużeniem rywalizacji do czwartego meczu siatkarze GKS-u Katowice pewnie weszli w mecz. Bardzo dobrze od początku spisywał się Bartłomiej Krulicki, a po ataku z przechodzącej Wojciecha Włodarczyka było już 6:2 dla gości. BBTS Bielsko-Biała nie istniał, zaś trzema asami serwisowymi z rzędu postraszył gospodarzy Grzegorz Pająk – 10:3. Z pewnego poziomu nie schodził też Michał Superlak. Osamotniony na placu boju Szymon Romać niewiele mógł natomiast robić, a przewaga po stronie GieKSy była porażająca – 17:7. Dopiero w końcówce Bielszczanie zdołali odrobić parę oczek. Spektakularną kiwką popisał się też Jakob Thelle, ale za moment było już 1:0 dla Katowiczan – 25:18.
Pod ścianą…
Zupełnie inaczej wyglądała druga partia, gdzie oba zespoły szły łeb w łeb. Niewiele było przestrzeni na błędy, a Romacia czynnie wspierał Kamil Dębski. Asa na samym początku dołożył też Bartosz Pietruczuk. Na posterunku był jednak Damian Hudzik, nie mówiąc nic o nie zwalniającym ręki w ataku Superlaku – 8:8. Niespodziewanie lokalnym udało się wyjść na prowadzenie – 13:9. Uśpiło to nieco czujność BBTS-u, zwłaszcza, że zespół trzymał się na przodzie przez parę minut – 16:13. Z czasem różnica zaczęła maleć, a po aucie Romacia i Pietruczuka było już 17:17. Prowadzenie asem gościom dał Michał Superlak i to gracze GKS-u dyktowali w samej końcówce tempo. Powalczyć chciał jeszcze Kajetan Tokajuk, ale 2:0 było kwestią paru wymian – 25:23.
To musiało się tak skończyć!
Trzecia odsłona okazała się tą ostatnią, a pozbawieni szans gospodarze nie zdołali przełamać. Chęci drużynie nie można jednak odmówić, bowiem początek należał do wyrównanych – 8:8. Cenne oczka dokładał Mariusz Zawalski, a szansę na dłuższą grę otrzymał też Bartłomiej Zawalski. Wciąż liderem pozostawał Romać, ale było tak do czasu, gdy w polu serwisowym znów zameldował się Grzegorz Pająk. Po kolejnym asie rozgrywającego było już 13:10. Jako kolejny asa dołożył Hudzik – 20:12, a ekipa lokalnych zdała sobie sprawę z uciekających marzeń. Błędom nie było końca. Egzekucja trwała zaś dalej, a decydujący cios Bielszczanom zadał właśnie Szymon Romać, psują zagrywkę – 17:25 (0:3).
MVP: Grzegorz Pająk
BBTS Bielsko-Biała – GKS Katowice 0:3
(18:25, 23:25, 17:25)
Składy zespołów:
BBTS: Polok, Thelle (2), Tokajuk (2), Dębski (7), Romać (19), Dębski (7), Biniek (libero) oraz Chmielewski (libero), Pietruczuk (5), Zawalski B. (3), Siek
GKS: Hudzik (7), Superlak (14), Quiroga (5), Krulicki (9), Pająk (4), Włodarczyk (12), Marek (libero) oraz Waloch (libero), Domagała, Ferens (1)
Zobacz również:
Wyniki rundy play-off I ligi mężczyzn









