Strona główna » Grzegorz Bociek: Mamy charakter do walki

Grzegorz Bociek: Mamy charakter do walki

aluroncmc.pl

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Podczas Jubileuszowego Turnieju 90-lecia PGE Skry Bełchatów Grzegorz Bociek miał przyjemność być kapitanem Aluronu CMC Warta Zawiercie. W spotkaniu z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wystąpił w paru akcjach, natomiast w meczu przeciwko Jastrzębskim Węglem zdobył 25 punktów w spotkaniu i został wybrany MVP spotkania.

Spotkanie z Jastrzębskim Węglem rozpoczęło się o nietypowej godzinie, bo o 10:00. Zawodnicy trenera Igora Kolakovicia pierwszego seta przegrali zdecydowanie 18:25. – Pierwszy set, jak i cały mecz był naprawdę ciężki. Było strasznie duszno i gorąco w hali, dawało nam to po kościach. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do gry o godzinie 10:00, jednak najważniejsze jest końcowe zwycięstwo – mówi atakujący Aluronu CMC Grzegorz Bociek.

Spotkanie z Jastrzębskim Węglem pomimo porannej godziny stało na wysokim poziomie. Dwa z pięciu setów zakończyło się grą na przewagi na korzyść Jurajskich Rycerzy, a z kolei w czwartym secie było blisko do odrobienia 9-punktów straty do jastrzębian. – Mamy charakter do walki. Myślę, że gdybyśmy grali do 35 punktów to jestem przekonany, że byśmy ich dogonili – przekonuje Grzegorz.

Zwycięstwo nad Jastrzębskim Węglem jest trzecim zwycięstwem w okresie przygotowawczym na cztery rozegrane spotkania przed sezonem. – Z meczu na mecz idziemy ku górze. Mamy sparingi z drużynami, które będą grać o medale. Dla nas jest to super doświadczenie przed ligą. Możemy wyciągnąć wiele wniosków z takich spotkań. Oby zdrowie nam dopisywało i będzie dobrze – kończy atakujący Aluronu CMC.

PlusLiga

  • Stephane Antiga liczy na więcej. „Potencjalnie będziemy silniejsi”

    Stephane Antiga liczy na więcej. „Potencjalnie będziemy silniejsi”

  • ZAKSA Kędzierzyn-Koźle kusi młody francuski talent?

    ZAKSA Kędzierzyn-Koźle kusi młody francuski talent?

  • Łukasz Kaczmarek wspomina. Klub zniknął, ale długi zostają

    Łukasz Kaczmarek wspomina. Klub zniknął, ale długi zostają