Strona główna » I liga siatkarzy. Wielkie emocje w Katowicach. Walka o złoto przedłużona!

I liga siatkarzy. Wielkie emocje w Katowicach. Walka o złoto przedłużona!

inf. własna

fot. BBTS Bielsko-Biała – Facebook

Rywalizacja o złoto I ligi trwa w najlepsze. GKS Katowice przed dzisiejszym spotkaniem był już o krok od wielkiego sukcesu i trzeciej wygranej, jednak siatkarze BBTSu Bielsko-Biała postawili mocną kontrę i zatrzymali dobrą passę rywali. Walka o złoty medal i awans do PlusLigi nadal trwa.

Dla BBTS-u Bielsko-Biała wtorkowe spotkanie było ostatnią szansą na zaczepienie się w finałowej rywalizacji. Toczy się ona do trzech zwycięstw, a GKS Katowice ma już na swoim koncie dwa – kolejno 3:1 i 3:2. Kolejne spotkanie o awans do PlusLigi znów toczyło się w Arenie Katowice przy ulicy Nowej Bukowej.

Nawet 22:14, a i tak było gorąco…

Kilka udanych kontr pozwoliło siatkarzom z Bielska-Białej odskoczyć na 3:1 na starcie spotkania. Ta kilkupunktowa przewaga utrzymywała się bardzo długo. Katowiczanom zdecydowanie brakowało skuteczności w ataku. Po drugiej stronie siatki z kolei na zmianę wyróżniali się Szymon Romać Kamil Dębski. Na półmetku było 15:11 dla BBTS-u. Dopóki Bielszczanie cierpliwie grali przy długich wymianach, wszystko układało się po ich myśli. Po błędzie serwisowym Wojciecha Włodarczyka dystans zwiększył się nawet do sześciu „oczek”. I nagle, przy stanie 14:22 coś ruszyło. Świetny serwis Ferensa i nieocenione wsparcie Michała Superlaka w ataku pozwoliło Katowiczanom zbudować pokaźną serię punktową. Momentalnie zrobiło się 23:24. BBTS jednak wciąż miał wszystko w swoich rękach. Nie musiał za wiele robić – błąd serwisowy gospodarzy zamknął rywalizację.

Na żyletki”

Punkt za punkt od początku toczył się set numer dwa. Jakob Thelle sporo grał środkiem, natomiast po stronie GKS-u dużo robił Włodarczyk. Wymiana ciosów trwała przez dłuższą chwilę (4:4, 9:9). Wówczas znów do akcji wkroczył ofensywny duet, Dębski i Romać. Gdy ten drugi posłał jeszcze asa serwisowego, zrobiło się 13:10 dla BBTS-u. Katowiczanie nie zamierzali odpuszczać. Czuwali na siatce i kilkukrotnie udało im się zatrzymać rywali – 16:17. Tym razem, można było się w pełni spodziewać wyrównanej, emocjonującej końcówki. Remis pojawił się wtedy, gdy pomylił się Romać. Doszło do rywalizacji na przewagi. Decydujący był blok Bielszczan na Wojciechu Ferensie.

BBTS Bielsko-Biała w myśl zasady „szczęście sprzyja lepszym”

Bielszczanie byli bardzo zmotywowani. Cierpliwie grali w ataku, cały czas pilnowali też rywali na siatce. Początek trzeciej odsłony był słabszy w wykonaniu Włodarczyka. BBTS szukał natomiast regularności w polu serwisowym – 6:6. Wynik był na styku, po ataku Bartłomieja Krulickiego to GKS przejął pałeczkę. Zaraz jednak wszystko odwróciło się przy dobrym serwisie Kajetana Tokajuka (9:11). Gospodarze trzymali się blisko, ale wciąż minimalnie z przodu był zespół z Bielska-Białej, który częściej punktował w długich akcjach. Przysłowiowym gwoździem do trumny Katowiczan, okazał się blok na Ferensie – 19:22. Przyjmujący próbował poprawić sytuację asem serwisowym, ale to było zbyt mało. Pomyłka Gonzalo Quirogi na dziewiątym metrze zakończyła to starcie.

MVP: Szymon Romać

GKS Katowice – BBTS Bielsko-Biała 0:3
(23:25, 24:26)

Składy zespołów:
GKS Katowice: Hudzik (4), Superlak (14), Quiroga, Krulicki (9), Pająk, Włodarczyk (10), Waloch (libero) oraz Ferens (11), Gibek (1), Domagała, Marek (libero)
BBTS Bielsko-Biała: Thelle (1), Tokajuk (13), Zawalski B. (3), Romać (22), Dębski (13), Zawalski M. (7), Chmielewski (libero) oraz Biniek (libero), Pietruczuk, Siek, Lamanec, Polok

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi siatkarzy

PlusLiga