Strona główna » CEV rozdał dzikie karty. Kto otrzymał szansę gry w LM?

CEV rozdał dzikie karty. Kto otrzymał szansę gry w LM?

championsleague.cev.eu

fot. CEV

Podczas wtorkowego zarządu CEV potwierdzono przydział pięciu dzikich kart. Trzy kluby dostały szansę na grę w Lidze Mistrzów a dwa w Lidze Mistrzyń. Tym razem w tym gronie nie ma polskich ekip. Są za to kluby z Włoch, Turcji, Hiszpani i… Rumunii.

15 lipca w południe odbędzie się losowanie wszystkich rund i rozgrywek europejskich pucharów. Nie znaliśmy jednak wszystkich uczestników. Pełną listę drużyn, które zagrają we wszystkich europejskich pucharach CEV opublikuje później. Teraz zarząd federacji poinformował o tym, które drużyny dostaną dzikie karty. W zeszłorocznych rozgrywkach wśród drużyn z dzikimi kartami była Asseco Resovia Rzeszów. Tym razem wśród pięciu ekip nie ma żadnej z Polski.

Włosi, Hiszpanie i… Rumuni

Do Ligi Mistrzów dzięki dzikim kartom dostaną się włoskie Itas Trentino, hiszpański Guaguas Las Palmas oraz rumuńskie Dinamo Bukareszt. Włoski klub to wielka marka mająca na swoim koncie aż 4 triumfy w Lidze Mistrzów. Ostatni raz Trentino triumfowało w 2024 roku, kiedy to w finale pokonało Jastrzębski Węgiel 3:0. – Jesteśmy szczególnie zadowoleni, że CEV pozwolił nam wrócić do Ligi Mistrzów, rozgrywek, do których nie udało nam się zakwalifikować na boisku w zeszłym sezonie, częściowo z powodu długiej serii kontuzji doznanych przez naszą drużynę – przyznał na łamach strony klubowej prezes Marcello Poli.

Mistrzowie Hiszpanii dwukrotnie wywoływali sensację docierając do ćwierćfinału Ligi Mistrzów choć w obu przypadkach rozpoczynali od kwalifikacji. W 2024 roku w ćwierćfinale Guaguas Las Palmas musiało uznać wyższość Ziraatu Ankara, ale dopiero po złotym secie. W ostatniej edycji Hiszpanów w ćwierćfinale zatrzymał późniejszy triumfator – Sir Sicoma Monini Perugia. Choć i tu łatwo się nie poddali, bo w jednym meczu ulegli dopiero po tie-breaku. Przy opisywaniu Dinamo Bukareszt na oficjalnej stronie rozgrywek wspomniano, że klub ten trzykrotnie wygrywał Puchar Mistrzów (1966, 1967 i 1981) a teraz ma nadzieję na powrót do tamtych wspaniałych dni.

Ponownie Novara

Wśród kobiecych zespołów po raz drugi z rzędu dziką kartę otrzymała Igor Gorgonzola Novara. W poprzednich rozgrywkach Włoszki dotarły do play-off, gdzie po złotym secie musiały uznać wyższość Savino Del Bene Scandicci. Zespół z Novary w 2019 roku wygrał Ligę Mistrzyń. W 2024 roku sięgnął po Puchar Challenge a rok później triumfował w Pucharze CEV. Druga dzika karta na Ligę Mistrzyń trafiła ponownie do tureckiego zespołu. Tym razem jest to Galatasaray Daikin Stambuł. Turczynki w 2026 roku sięgnęły po Puchar CEV. Do Ligi Mistrzyń wracają po wielu latach. Ostatnio rywalizowały w tych rozgrywkach w 2018 roku. Najwyżej były na 4. miejscu.

Chciałbym podziękować wszystkim klubom, które wyraziły zainteresowanie dołączeniem do Ligi Mistrzów i przygotowały swoje zgłoszenia z tak wielką starannością i rzetelnością. Jakość ich zgłoszeń wyraźnie pokazuje i odzwierciedla ogromną wartość tych kultowych rozgrywek – każdy marzy, aby być ich częścią – powiedział na łamach oficjalnej strony rozgrywek Roko Sikirić, prezes CEV. – Dzięki dodaniu tych pięciu drużyn do tych zakwalifikowanych zgodnie z rankingiem europejskim i wynikami rozgrywek krajowych, zapewniamy, że Liga Mistrzów CEV pozostanie prawdziwym punktem odniesienia jakości i doskonałości ze sportowego i komercyjnego punktu widzenia. Najlepsi przedstawiciele światowej społeczności siatkarskiej ponownie będą bawić kibiców akcjami na najwyższym poziomie – dodał.

PlusLiga

  • Karol Urbanowicz zostaje w PlusLidze

    Karol Urbanowicz zostaje w PlusLidze

  • Wszystkie drogi prowadzą do… Trefla Gdańsk. To będzie trzecia wspólna przygoda

    Wszystkie drogi prowadzą do… Trefla Gdańsk. To będzie trzecia wspólna przygoda

  • Znamy pierwszego uczestnika Memoriału Arkadiusza Gołasia

    Znamy pierwszego uczestnika Memoriału Arkadiusza Gołasia