Strona główna » Stolica Małopolski należy do Polaków! Już 4:1 prowadzą gospodarze

Stolica Małopolski należy do Polaków! Już 4:1 prowadzą gospodarze

inf. własna

fot. Kamil Pastusiak

W Krakowie trwa turniej cyklu Beach Pro Tour Futures. Nie do zatrzymania są biało-czerwone duety, gdzie w zawodach panów roi się od polskich akcentów. Gospodarzy reprezentuje aż pięć par, z czego cztery już zapunktowały, mając szansę na bezpośredni awans do ćwierćfinału turnieju.

Sukces kwalifikantów!

Po paniach, przyszedł czas na turniej panów w Krakowie, gdzie w stawce jest aż pięć biało-czerwonych duetów. Cztery pary z automatu miały zapewnione miejsce w głównej drabince, podczas gdy w kwalifikacjach przepustkę zgarnęła jeszcze para Jarosław Lech i Michał Korycki. To właśnie ta ekipa rozpoczęła zmagania Polaków w turnieju, a na strat grupy D reprezentantów gospodarzy czekał pojedynek z Czechami – Jezek/Waber.

Po trudach eliminacji kurz już zaczął opadać, a biało-czerwona para w swoim inauguracyjnym meczu miała wiele do powiedzenia. Założeniem Polaków było jak najszybsze przejęcie inicjatywy, co im się udało. Już na początku ekipa zaczęła budować sobie przewagę, co dało jej dużo spokoju w końcówce i prowadzenie 1:0 – 21:13. Czesi w pewnym momencie sami odpuścili, uznając, że chcą się zacząć regenerować na drugą odsłonę meczu. Ten set jednak też nie przyniósł im przełamania, a z wygranej cieszyła się para kwalifikantów – 21:17 (2:0).

Wygrana dała parezę szansę na bezpośredni awans do ćwierćfinału, choć do tego wygrać trzeba jeszcze jedno spotkanie.

Jezek/Waber (CZE) – Lech/Korycki (POL) 0:2
(13:21, 17:21)

Drugi mecz i druga wygrana

Jako drudzy o punkty powalczyli Jakub Krzemiński i Aleksander Czachorowski. Ta para również stanęła na wysokości zadania, choć w ramach grupy B czekało ich starcie z Włochami – Krumins/Lupo. Siatkarze z południa Europy wyraźnie jednak szukają formy, co otworzyło furtkę Polakom do ataku.

Tutaj także kluczowe dla przebiegu całego spotkania były pierwsze minuty. Biało-czerwony duet od razu podkręcił tempo, wywierając presję na rywalach. Zaskoczeni Włosi reagowali, ale zbyt późno, i zbyt słabo, aby być zagrożeniem dla reprezentantów gospodarzy. Po jednostronnym finiszu było już 1:0 dla Polaków – 21:15. Druga partia także należała do Krzemińskiego i Czachorowskiego. Na tak grających plażowiczów nie było mocnych. Dobry blok mocno utrudniał zadanie Włochom, a mecz zakończył się wygraną polskiego duetu 2:0 – 21:13.

Podobnie jak wyżej, również i w tym przypadku zwycięstwo pozwala Polakom powalczyć o bezpośredni awans do 1/4 finałów.

Krzemiński/Czachorowski (POL) – Krumins/Lupo (ITA) 2:0
(21:15, 21:13)

Pierwszy pełen dystans

Los dwóch wcześniejszych par podzieliła również dwójka Piotr Janiak i Jędrzej Brożyniak, którym przyszło się zmierzyć ze Szwajcarami – Fluckiger/Kolb. Mogłoby się wydawać, że mecz ten należał do szalenie wymagających, bowiem o jego losie zadecydował dopiero tie-break. Były jednak ciekawsze pojedynki, a tutaj oba duety popadały ze skrajności w skrajność.

Początek spotkania należał do Polaków. To właśnie biało-czerwonym udało się zbudować dużą przewagę na dystansie, co ułatwiło wiele. Zniechęceni Szwajcarzy natomiast walczyli z rosnącą frustracją, z czasem samemu odpuszczając. Przełożyło się to na szybką inaugurację na konto reprezentantów gospodarzy – 21:16. Tak wysoka wygrana uśpiła czujność Janiaka i Brożyniaka, którzy w kolejnym secie byli cieniem samych siebie. Karty rozdawała dwójka Szwajcarów, którym wychodziło dosłownie wszystko – 21:10 (1:1). Trzecia partia, to jednak kolejny koncert biało-czerwonych – 15:10.

Janiak/Brożyniak (POL) – Fluckiger/Kolb (SWI) 2:1
(21:16, 10:21, 15:10)

Mogło być różnie

Ostatnią z biało-czerwonych par, które odniosły zwycięstwo na początek swojej przygody z Krakowem tworzyła dwójka Szymon Beta i Artem Besarab. Duet Polaków chętnie opanowałby stolicę Małopolski, lecz do tego jeszcze długa droga. Pierwszy krok jednak wykonano w tym kierunku, a na start zmagań w grupie A ekipa rozbiła Łotyszów – Puskandzis/Liepa.

Było to intensywne i wymagające spotkanie. Obie strony były maksymalnie skoncentrowane na swoim zadaniu, co z kolei zaowocowało wieloma przedłużonymi akcjami. Biało-czerwoni starali się uciec, lecz na próbach się kończyło. Żadna z par nie była w stanie realnie zbudować sobie przewagi, a o losach pierwszego seta zadecydowała gra na przewagi – 23:21. Tak samo ciężko było w drugiej części, ale znów nerwy na wodzy trzymała dwójka Polaków, triumfując w meczu 2:0 – 25:23.

Beta/Besarab (POL) – Paskundzis/Liepa (LTA) 2:0
(23:21, 25:23)

Swojej szansy nie wykorzystała jedynie dwójka Mikołaj Kaczmarek i Tomasz Warych. Lepsi w bezpośrednim starciu okazali się Belgowie – Vandecaveye G./Vandecaveye Lo., triumfując 2:0 (22:20, 21:19). Do sukcesu niewiele zabrakło, lecz Polacy dalej są w grze o rundę przegranych.

Zobacz również:

Kraków nie oszczędza Polek. Kielak i Kudlik jako jedyne wykorzystały szansę

PlusLiga