Strona główna » Kraków nie oszczędza Polek. Kielak i Kudlik jako jedyne wykorzystały szansę

Kraków nie oszczędza Polek. Kielak i Kudlik jako jedyne wykorzystały szansę

inf. własna

fot. Kamil Pastusiak

W piątek wystartował turniej główny Beach Pro Tour Futures Kraków. W zawodach kobiet biało-czerwone barwy reprezentują cztery duety. Najlepiej poradziły sobie Julia Kielak i Zuzanna Kudlik, które jeszcze dziś powalczą o ćwierćfinał. Pozostałe dwójki mają już wolne, lecz w sobotę czeka je zacięty bój o rundę przegranych. Która para dołączy do Kielak i Kudlik?

Niefart na start

Kwalifikacje do krakowskiego turnieju nie były łatwe Polek, a żadnej z par nie udało się awansować do docelowych zawodów. Piątek przyniósł jednak nowe otwarcie, a na starcie turnieju głównego zameldowały się cztery biało-czerwone duety. Jako pierwsze na piasku zameldowały się Justyna Tomala i Aleksandra Zdon, które swoje spotkania rozgrywają w ramach grupy D. Na otwarcie reprezentantki Polski czekało starcie z Holenderkami – Spaansen/Veerbeek.

Spotkanie to od początku należało do intensywnych. Oba zespoły miały swoje argumenty, obu też na dłuższą metę nie udało się zbudować bezpiecznej przewagi. Ciosom nie było końca, a inauguracyjna partia zakończyła się wygraną Holenderek – 24:22. Reprezentantki Polski miały nadzieję powalczyć jeszcze w drugiej odsłonie. Ciężar pierwszego seta dał im się jednak zbyt mocno we znaki, przez co para niemal za bezcen oddała tę część Pomarańczowym – 21:11 (2:0).

Porażka sprawia, że biało-czerwone w piątek już nie zagrają. Do zmagań grupowych powrócą w sobotę, kiedy czekać je będzie mecz o wszystko.

Spaansen/Veerbeek (NED) – Tomala/Zdon (POL) 2:0
(24:22, 21:11)

Trzeba poczekać na przełamanie…

Jako drugie swój mecz, w ramach grupy A, rozegrały Katarzyna Kropidłowska i Marta Łodej. Powracający na plażę duet nie był bez szans, lecz w bezpośrednim starciu na otwarcie lepiej zaprezentowały się Szwajcarki – Csontos/Deecke. Tak jak u wcześniejszej pary – w piątek ta dwójka już nie zagra, lecz w sobotę będzie mogła jeszcze powalczyć o rundę przegranych.

Po takim spotkaniu nic ro zarzucenia nie mogą mieś sobie Szwajcarki. To właśnie ten duet konsekwentnie dążył do celu, nie pozwalając biało-czerwonym na przejęcie inicjatywy. Para Csontos i Deecke świetnie się rozumiała, co automatycznie przekładało się na współpracę. Dobry atak i niewielka liczba pomyłek sprawiły, że oba sety zakończyły się wygranymi Szwajcarek do 17.

Kropidłowska/Łodej (POL) – Csontos/Deecke (SWI) 0:2
(17:21, 17:21)

Jest pierwszy sukces!

Na pierwszy sukces w Krakowie poszło polskim sympatykom sportów plażowych poczekać nieco dłużej. W końcu jednak w grupie B sprawy w swoje ręce wzięły Julia Kielak oraz Zuzanna Kudlik. To spotkanie było gwarantem emocji. Pary szły łeb w łeb, co dosłownie sprawiało wrażenie jakby ten mecz miał trwać wieki. Przy takim poziomie to jednak nie ujma, lecz po dwóch setach ze zwycięstwa cieszyły się już biało-czerwone, które rozbiły Czeszki – Pospisilova/Honzovicova.

O zwycięstwie w tym pojedynku cieszyły dosłownie detale, a każda – nawet najmniejsza pomyłka, mogła się tutaj skończyć tragedią. Oba duety od początku do samego końca szły na całość, gdzie dłuższych wymian również nie brakowało. Ostatecznie dwukrotnie lepiej wypadły biało-czerwone, które do ostatnich akcji trzymały nerwy na wodzy w obu setach zwyciężając przy stanie 21:19.

Wygrana sprawiła, że biało-czerwone jeszcze w piątek powalczą o awans z 1. miejsca w grupie. Już o 16:30 Kielak i Kudlik zmierzą się z Litwinkami – Kvedaraite/Saule.

Pospisilova/Honzovicova (CZE) – Kielak/Kudlik (POL) 0:2
(19:21, 19:21)

Również poczekają

Ostatnie swój mecz rozgrywały Zuzanna Przybyszewska i Zuzanna Rapczyńska, które na start grupy C czekał pojedynek ze świetnie dysponowanymi Czeszkami – Brinkov/Zolnercikova. Spotkanie całkowicie zdominowała para gościń, nie dając ani na moment dojść Polkom do głosu.

Takich obrazków w Krakowie polscy kibice z pewnością chcieliby jak najmniej. Nie zmienia to jednak faktu, że doskonale przygotowanym do zmagań Czeszką należą się gromie brawa. Para w całym meczu konsekwentnie grała swoje, utrzymując koncentracją. Pierwszy set zakończył się wygraną przyjezdnych aż 21:11. W drugim Czeszki po prostu poszły za ciosem. Dalej piętnowały każde niedociągnięcie biało-czerwonych, co dało im szybką wygraną 2:0 – 21:12. Tak jak w przypadku pozostałych pokonanych duetów – reprezentantki Polski o awans do kolejnego etapu powalczą w sobotę.

Brinkova/Zolnercikova (CZE) – Przybyszewska/Rapczyńska (POL)

Zobacz również:

Staszów ponownie stanie się stolicą siatkówki plażowej. Orlen Beach Volley Tour wraca!

PlusLiga