Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

AZS Gliwice pozyskał środkową ze Stali

fot. Paula Lesiak - KSZO Ostrowiec Św.

– Ważne jest żeby mieć głowę na karku i myśleć pozytywnie – to dewiza życiowa i sportowa Aleksandry Cygan, nowej zawodniczki AZS Politechniki Śląskiej Gliwice. Mierząca 186 cm wzrostu środkowa niedawno skończyła 23 lata, ale może już o sobie mówić, że jest ograną siatkarką. Swoje doświadczenie zdobywała m.in. w ekstraklasowym klubie Energa MKS Kalisz. Do siatkówki trafiła jednak dość późno.

Swoją przygodę z siatkówka zaczęłam w liceum w klubie MLKS Zawisza Sulechów. Co prawda już od najmłodszych lat ciągnęło mnie do sportu, jeździłam na wszystkie możliwe zawody (oprócz piłki nożnej), poświęcałam swój wolny czas na aktywność sportową i dlatego też, za namową nauczyciela wf-u zdecydowałam się pójść do szkoły średniej o profilu siatkarskim – wspomina siatkarka.



Trenerzy szybko dostrzegli, że Cygan ma nieprzeciętne umiejętności. Już jako nastolatka trafiła do pierwszego zespołu. – Zaczynając w Zawiszy jako kadetka już po roku  dostałam możliwość trenowania z pierwszym zespołem. Było to ogromne wyzwanie. Zostałam rzucona na głęboką wodę, jednak myślę, że właśnie dzięki temu wzrosło moje zainteresowanie siatkówką i jednocześnie zaczęłam wiązać z nią swoją przyszłość – mówi zawodniczka.

Po skończeniu wieku juniora trafiła do Uni Opole, jednocześnie rozpoczynając naukę na tamtejszym uniwersytecie. Po dwóch latach dostała propozycję  gry w MKS Kalisz, klubie z aspiracjami i dużymi możliwościami. – Bardzo zależało mi na tym, żeby trafić do zespołu, który znajdował się w czołówce tabeli. Miałyśmy grać w pierwszej lidze, ale koniec końców zagrałyśmy w ekstraklasie przez co byłam podwójnie szczęśliwa. To był bardzo wymagający sezon. Wszystko wywróciło się do góry nogami, no i choć przyznam, że początki były trudne, to udało nam się przezwyciężyć złą passę i usytuować się w środku tabeli – podkreśla środkowa.

Tam zawodniczka zobaczyła, co to jest profesjonalna siatkówka. Cennym doświadczeniem była też  gra przy pełnej hali. Na mecze w Kaliszu bowiem przychodziło po 2. tysiące kibiców.  Kolejnym jej klubem była już pierwszoligowa Stal Mielec, do którego zdecydowała się przejść, by zacząć grać regularnie.

Sezon w Mielcu wyglądał bardzo podobnie jak poprzedni w Kaliszu. Choć na pierwszym meczu z Tarnowem wypadłyśmy bardzo dobrze, to w następnych spotkaniach już było trochę pod górkę. Przed końcem roku nadeszły pewnie zmiany, musiałyśmy się na nowo odbudować. To wszystko zaczęło się w nas kumulować, jednak wyszłyśmy na prostą i doszłyśmy do rozgrywek play-off. Gdyby nie koronawirus, to kto wie jakby to wszystko mogło się dalej potoczyć – zastanawia się siatkarka.

Mimo udanego sezonu z mielecką  Stalą siatkarka zdecydowała się na kolejną zmianę klubu i tak trafiła do Gliwic. – Chciałam spróbować moich sił w innym klubie. AZS Gliwice zaoferował mi korzystne warunki nie tylko siatkarskie, ale również możliwość kontynuacji nauki, gdyż po roku przerwy planuje wrócić na studia – zdradza zawodniczka, który ma już licencjat, ale chce zostać magistrem.

Jaka jest Aleksandra Cygan na parkiecie? – Ciężko jest samą siebie ocenić. Na boisku jestem bardzo skupiona, czasami nawet tak bardzo, że nie potrafię się uśmiechnąć. Bez względu na to z kim rozgrywany jest kolejny mecz, zawsze walczę o zwycięstwo. Gdy przychodzą chwilę słabości staram się sobie tłumaczyć, że przecież robię to co kocham i że przede wszystkim chce z tego czerpać przyjemność – opisuje.

W nowym sezonie w kadrze AZS-u będą cztery środkowe, a zazwyczaj grają tylko dwie. Nie łatwo będzie się więc przebić do pierwszej szóstki. – Nie boję się rywalizacji, wręcz przeciwnie. Myślę, że jest nawet potrzebna, żeby piąć się do góry i  osiągnąć najwyższe cele. Każda z nas będzie walczyć o miejsce na boisku, więc na pewno nie będzie to łatwo, ale satysfakcja gwarantowana – uśmiecha się zawodniczka.

W Gliwicach zawsze chcą grać o wysokie cele,a  o co chce grać nowa siatkarka AZS-u? – Moim indywidualnym celem jest pokazanie się z jak najlepszej strony. A co do drużyny to wiem, że z dziewczynami możemy wiele zdziałać, więc na pewno na naszym meczach nie zabraknie dużych emocji – przekonuje siatkarka

Nie tylko siatkówką pochodząca z Międzyrzecza zawodniczka żyje. – Bardzo lubię jeździć rowerem i spotykać się ze znajomymi, a także odkrywać nowe miejsca w zależności od tego w jakim rejonie Polski akurat się znajduję. Oprócz tego dużo słucham muzyki rockowej i jeżeli jest to możliwe, chodzę na koncerty – zdradza na koniec Aleksandra Cygan.

Zobacz również:
Karuzela transferowa I ligi kobiet

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-06-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved