Aleksandra Gryka chciała walczyć o medale TAURON Ligi oraz planowała wyjazd na zgrupowanie reprezentacji Polski. Kontuzja, do której doszło w pierwszym spotkaniu o 3. miejsce, pokrzyżowała wszytsko. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Sarę Kalisz z portalu TVP Sport siatkarka doznała zerwania wiązadła krzyżowego i teraz czeka ją operacja oraz kilkumiesięczna praca o powrót do zdrowia. Sama zawodniczka w emocjonalnym wpisie na Instagramie wspomniała jak ciężka jest dla niej obecna sytuacja.
Poważna kontuzja
Początek rywalizacji o 3. miejsce TAURON Ligi w sezonie 2025/2026 klub BKS Bostik ZGO Bielsko‑Biała nie mógł zaliczyć do udanych. Oprócz porażki w pierwszym spotkaniu, kontuzji doznała jedna z czołowych zawodniczek. Aleksandra Gryka doznała urazu kolana podczas próby bloku ataku Elan McCall. Siatkarka nieoftunnie wylądowała i musiała natychmiast opuścić boisko. Na początku nie było wiadomo jaki dokałdnie jest stan siatkarki. Dopiero po przeprowadzeniu szczegółowych badań klub w oficjalnym komunikacie poinformował, że stan siatkarki jest poważny.
Na powrót do zdrowia potrzebny jest czas
Aleksandra Gryka w rozmowie z Sarą Kalisz z portalu TVP Sport potwierdziła, że jej kontuzja jest bardzo poważna. Siatkarka przez niefortunne zdarzenie doznała zerwania więzadła krzyżowego w kolanie. Teraz czeka ją operacja i nawet dziewieć miesięcy bez gry, żeby mieć czas na rehabilitację. Zawodniczka przewiduje, że na boisku nie pojawi się wcześniej niż w grudniu czy styczniu. – Nie ma dobrego momentu na kontuzję, to moja wydarzyła się w ostatnich meczach sezonu w walce o medal i na dwa tygodnie przed rozpoczęciem zgrupowania kadry. Bardzo chciałam na nie jechać w tym roku i zawalczyć o miejsce. Kolejny sezon klubowy również zapowiadał się znakomicie. To wszystko bardzo mnie więc przygniotło – powiedziała Aleksandra Gryka.
Środkowa przyznała, że po tym jak udała na boisku przeszył ją okropny, ale znajomy ból. Pierwszą myślą było, że po siedmiu latach od poprzedniej kontuzji ponownie zerwała wiązadło. Zawodniczka długo nie dopuszczała do siebie tej myśli, jednak po szsegółowych badaniach diagnoza zostałą potwierdzona. – W momencie, w którym upadłam na ziemię, pierwszą moją myślą było: „Boże, już to kiedyś czułam”. Byłam przekonana, że to ACL. Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę – wspomniała siatkarka. – Później jednak było… dziwnie. Zostałam zniesiona z boiska, odpoczęłam kilka minut i nagle byłam w stanie stać. Pomyślałam sobie, że pewnie mogłabym dokończyć mecz, że nie jest aż tak źle, jak zakładałam. Dodatkowo kolano nie było spuchnięte, ból jakby zelżał… To mi dawało mnóstwo nadziei, że diagnoza nie będzie najgorsza. Niestety, ostatnie wizyty lekarskie potwierdziły najczarniejszy scenariusz – dodała.
Pokrzyżowane plany
Aleksandra Gryka nie ukrywa, że kontuzja pokrzyżowała jej plany. Siatkarka chciała wraz z dużyną walczyć o medale, ale również liczyła na powołanie do szerokiej kadry trenera Stefana Lavariniego. Jak wspomina zawodniczka prowadzone były rozmowy z trenerem, jednak z powodu urazu siatkarka nie będzie mogła wspomóc drużyny w rywalizacji międzynarodowej. – Zgłaszałam gotowość i myślę, że do końca kariery będę ją zgłaszać, jeśli tylko trener będzie chciał mnie powoływać. Reprezentacja to dla mnie coś niesamowitego. Sezony klubowe też są fajne, ale kadra to w ogóle inny wszechświat – ja tym oddycham i żyję – wspomniała. – Fakt, że nie będę mogła się jej poświęcić w wakacje powoduje, że aż mnie skręca – dodała
Operacja tuż za rogiem
Pierwszym etapem walki z urazem w przypadku Aleksandry Gryki jest operacja. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez siatkarkę zaplanowana jest ona na środę, 29 kwietnia. Siatkarka nie ukrywa, że torchę się boi, jednak jest już zaznajomiona z tym zabiegiem oraz ma wiedzę jak powinna przebiegać późnijesza rehabilitacja. – Za pierwszym razem przeszłam tę operację kiedy miałam 18 czy 19 lat. Byłam ogromnie ciekawa tego, jak to wygląda – powiedziała zawodniczka, która miała możliwość obserwowania lekarza w trakcie zabiegu. – Minęło jednak siedem lat i trochę się boję. Nie chcę tego przeżywać drugi raz w świadomy sposób. Z drugiej strony wiem, co powinnam poprawić, co dołożyć do rehabilitacji, żeby wrócić jeszcze silniejsza i wykorzystać ten czas w stu procentach. Nie boję się więc rehabilitacji, ale tylko operacji – dodała.
Cieżki okres
Aleksandra Gryka za pośrednictwem mediów społecznościowych podzieliła się z kibicami swoimi odczuciami oraz informacjami dotyczącymi aktualnego stanu zdrowia. W emocjonalnym wpisie środkowa przyznała, jak trudno pogodzić się z urazem, do którego doszło w najważniejszym momencie sezonu. Oprócz tego we wpisie siatkarka podziękowała również drużynie BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała za wspólny sezon oraz wszytskim, którzy wspierali ją w ostatnim czasie.
Zobacz również:
Budowlani Łódź mają duże apetyty. Kapitan odważnie zapowiada









