Strona główna » Projekt Warszawa przerywa fatalną passę! Rzeszów pokonany. Dramat Bartosza Bednorza

Projekt Warszawa przerywa fatalną passę! Rzeszów pokonany. Dramat Bartosza Bednorza

opr. własne

fot. PressFocus

Rozpoczęła się walka o brązowy medal PlusLigi sezonu2025/2026. O najniższy stopień na podium walczy PGE Projekt Warszawa z Asseco Resovią Rzeszów. Obie ekipy mogą czuć niedosyt po półfinałach, ale zarówno drużyna Kamila Nalepki, jak i Massimo Bottiego zrobią wszystko, aby zakończyć rok z krążkiem na szyi. W pierwszym starciu lepsi okazali się siatkarze PGE Projektu Warszawa po morderczym tie-breaku, w którym ucierpiał Bartosz Bednorz. Siatkarz został zniesiony po tym, jak przy lądowaniu nadepnął na stopę Artura Szalpuka.

Wzloty i upadki

Ekipa z Rzeszowa nie czekała ani chwili i od razu postawiła twarde warunki na obcej hali. Bardzo dobry początek zaliczyli Klemen Cebulj oraz Mateusz Poręba. Przyjezdni czujnie pracowali blokiem, raz po raz zatrzymując Bednorza. Szybko udało im się zbudować zapas 8:3. Warszawianie jednak starali się kąsać rywali, odrabiając powoli po dwa „oczka”. Po dobrym serwisie Jakuba Kochanowskiego, dystans wynosił już tylko dwa punkty, ale tym samym odpowiedział Cebulj – 8:12. Falowała gra gospodarzy, brakowało im skuteczności na prawym skrzydle. Rywale natomiast niejednokrotnie wyciągali do nich rękę, bo nawet z prowadzenia 19:15 zrobiło się w pewnym momencie tylko +1. Kluczowe okazało się wsparcie Cebulja i Butryna. Rzeszowianie dopięli swego, wygrywając 25:20.

Cały mecz na styku? Czemu nie!

Celem Warszawian było zatrzymanie Bartosza Bednorza w polu serwisowym jak najdłużej. Dzięki jego zagrywce udało im się odskoczyć na 3:1 w drugim secie. Rozegrał się Bartosz Gomułka, gospodarze stronili od błędów serwisowych. Rzeszowianie jednak coraz lepiej czytali zamiary rywali. Blokiem podziałali Demyanenko i Cebulj. Ten drugi wszedł na wysokie obroty również w ofensywie i zrobiło się 12:9 dla Resovii. W drugiej części seta znów doszło do wyrównania i od stanu 14:14 ekipy grały punkt za punkt. Artur Szalpuk wymieniał ciosy z Kevinem Tillie. Gdy ten drugi został zatrzymany, goście mieli zapas 20:18. W końcówce nie miało to żadnego znaczenia, bo ta rozstrzygała się na przewagi. Dłuższa wymiana zakończona przez Tillie sprawiła, że stan rywalizacji się wyrównał.

Zacięty charakter miała również partia numer trzy. Większość akcji kończyła się przy własnym przyjęciu. Później jedni i drudzy zaczęli męczyć się w ofensywie. Remis utrzymywał się przez długi czas (7:7, 11:11). Ponownie kluczem do zdobycia prowadzenia okazał się blok. Najpierw Tillie zatrzymał Butryna, a później Jan Firlej zamknął kierunek Cebuljowi – 14:12. Rzeszowianie szybko odpowiedzieli tym samym. Znów przed decydującym etapem seta żadna z ekip nie miała marginesu błędu – 19:19. Późniejsze pomyłki Karola Butryna kosztowały Rzeszowian, bo wtedy Projekt miał piłkę setową. Goście uciekli spod topora dzięki kolejnej „czapie”. Tę szaloną wymianę podsumowały dobre decyzje Szalpuka w ofensywie.

Tie-break na Torwarze

Bardzo dobrze w czwartego seta weszli Warszawianie. Zaczęło się od asa serwisowego Bednorza, dużo dawał od siebie Tillie – 4:1. Drużyna przyjezdna miała spore problemy ze skończeniem swoich akcji, przez pewien czas ofensywę dźwigali środkowi. Później jednak swoje znów dołożył Cebulj i zrobił się remis 9:9. Po krótkiej wymianie punkt za punkt, na dziewiątym metrze odpalił się Gomułka – 16:12. Goście z pomocą Szalpuka próbowali przerwać marsz rywali, ale przed tie-breakiem nie zdołali się uchronić. Stał się on faktem, gdy błąd serwisowy popełnił Marcin Janusz.

W pierwszej akcji decydującego seta groźnie wyglądającej kontuzji nabawił się Bartosz Bednorz. Warszawianie mimo to utrzymali koncentrację, ale musieli się mierzyć z potężnymi ciosami ze strony rywali. Dobre wejście dał Bartosz Firszt, Kochanowski wyczekał w końcu Demyanenko i prowadzenie 8:5 objęli miejscowi.Rzeszowianom brakowało Szalpuka, który z powodu skurczu również musiał opuścić boisko. As serwisowy Kochanowskiego zwiększył zapas do 11:6. Decydujące „oczko” dołożył Karol Kłos.

MVP: Kevin Tillie

PGE Projekt Warszawa – Asseco Resovia Rzeszów 3:2
(20:25, 29:27, 24:26, 25:19, 15:10 )

Składy zespołów:

Projekt Warszawa: Kochanowski (16), Firlej (6), Kłos (9), Tillie (24), Bednorz (14), Gomułka (17), Wojtaszek, Firszt (2), Weber, Kozłowski oraz Semeniuk.

Asseco Resovia Rzeszów: Poręba (11), Demyanenko (10), Szalpuk (16), Cebulj (20), Janusz (4), Butryn (12), Potera, Shoji, Bucki (3), Louati (1) oraz Nowak.

PlusLiga