Dwa mecze, dwa zwycięstwa i potężna dawka emocji na start sezonu. PGE GiEK Skra Bełchatów w doskonałym stylu obroniła własny teren, pokonując po tie-breaku PGE Projekt Warszawa. Energetyczne derby elektryzowały, a wejście smoka ma za sobą Alan Souza, do którego też powędrowała nagroda MVP. Po meczu całość, obok sympatycznego Kanarka, skomentował Igor Grobelny.
Obiecujący początek i jeszcze lepszy koniec
PGE GiEK Skra Bełchatów notuje doskonały start sezonu. Dwa mecze i dwa zwycięstwa są najlepszą reklamą zespołu Krzysztofa Stelmacha, który ma za sobą wymagający hit. W sobotę Bełchatowianom przyszło zmierzyć się z PGE Projektem Warszawa. Drużyna miała szansę na zgarnięcie kompletu punktów. Tego nie udało się osiągnąć, ale wygrana 3:2 nad stołecznymi, to i tak fantastyczny rezultat.
– Uważam, że udało nam się bardzo dobrze otworzyć mecz. Potem mieliśmy swoje problemy, ale najważniejsza była dziś umiejętność resetowania głowy. Udawało nam się wracać, dobrze grać i dobrze serwować, a to dla nas ważny sygnał, który pokazuje jak dobrze jesteśmy przygotowani mentalnie do tego sezonu – powiedział w rozmowie z mediami klubowymi MVP zawodów, Alan Souza.
3:2 i to z medalistą!
Asów w swoim siatkarskim rękawie trener Roberto Piazza ma wiele i wie o tym każdy. Aspirujący wysoko Bełchatowianie natomiast, aby osiągnąć coś więcej niż sezon temu, muszą kraść punkty pretendentom.
– Te dwa punkty są bardzo cenne. Wiemy jak mocny jest zespół z Warszawy, wiemy też jakich mają rewelacyjnych graczy i z pewnością są w stanie znaleźć się w czołowej czwórce i grać o medale – dodał reprezentant Canarinhos.
Hala pęka w szwach, a to dopiero początek sezonu
Dla Alana Souzy to drugi sezon w barwach bełchatowskiej Skry. Pierwszy w dużej mierze go ominął za sprawą kontuzji, więc dopiero teraz atakujący na dobre rozwija żagle, ciesząc swoją grą wiernych kibiców utytułowanego klubu.
– Atmosfera, kibice… to było dziś niesamowite! Cały czas czuć było wsparcie z trybun, co było dla nas bardzo ważne. Zwłaszcza w ostatnim secie było głośno, każdy dopingował, każdy klaskał. Wiem, że nasi kibice stoją za nami murem! – podziękował kibicom 32-latek.
Pełen wdzięczności dla fanów jest także Igor Groblelny, który dołączył do Skry przed sezonem 2026/2027, przenosząc się z ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. – Cała hala żyje, może przyjść bardzo dużo ludzi. Może to nie jest bardzo duża hala, ale taka idealna pod siatkówkę i pod kibiców, bo ci co przychodzą, to chcą nas oglądać i szczerze dopingować.
Każdy kij ma dwa końce
PGE GiEK Skra Bełchatów na początku sezonu serią rozgrywa mecze domowe. Nie inaczej będzie w 3. kolejce TAURON Ligi, w której we wtorek – 27 października, podopieczni trenera Stelmacha ugoszczą GKS Katowice.
– Ta seria meczów domowych, to duży plus, ale trzeba pamiętać, że potem będziemy grać na wyjeździe. Fajnie zacząć sezon u siebie, przed własną publicznością, ale tak naprawdę w każdym meczu – nie ważne, czy tutaj czy w innym miejscu, trzeba dawać z siebie maksa – komentował dalej sytuację nowy przyjmujący Skry, Igor Grobelny.
Początek wtorkowego meczu w Bełchatowie o godz. 17:30.
Zobacz również:
Jakub Popiwczak: „Przed nami szalony sezon, ale mamy kadre gotową na każde wyzwanie”









