W Lublinie odbywa się kolejna edycja Bogdanka Volley Cup. W tym roku w półfinale Bogdanka LUK Lublin pokonała bez straty seta Fenerbahce Stambuł, a PGE Projekt Warszawa 3:1 wygrał ze słoweńskim ACH Volley Lublana.
Fenerbahce Stambuł tylko z dobrym początkiem
W pierwszej fazie spotkania to Fenerbahce Stambuł odskoczyło, po bloku na nowej gwieździe wicemistrzów Polski prowadziło 12:9. Szybko jednak Bogdanka LUK Lublin odrobiła straty (15:15), a przy serwisach Mikołaja Sawickiego wyszła na wyraźne prowadzenie 19:15. Błąd ataku w szeregach tureckiej ekipy doprowadził do piłki setowej (20:24), a akcja z VI strefy Rana Takahashiego zakończyła premierową odsłonę.
Druga partia od początku toczyła się po myśli podopiecznych Stephane’a Antigi. Zbudowali sobie trzypunktową przewagę (11:8). Na lewej flance nie zawodził Sawicki (16:11), a ofensywa wyraźnie lepsza była po stronie gospodarzy, a seta zakończył błąd gości z Turcji.
Mikołaj Sawicki pewnym punktem
Początek trzeciej części meczu był o wiele bardziej wyrównany. Żadna z ekip nie była w stanie wyraźnie przejąć inicjatywy. Asem popisał się Subasi, ale na niewiele się to zdało, bo ponownie z lewej flanki skutecznie zagrał Sawicki (16:14). Wysokie już prowadzenie jeszcze podwyższył pojedynczy blok Mousse Gueye (19:15). Nie kto inny jak Sawicki doprowadził do piłki meczowej, posyłając na stronę Fenerbahce asa (24:18), a kontra Takahashiego zakończyła spotkanie.
Bogdanka LUK Lublin – Fenerbahce Stambuł 3:0
(25:21, 25:18, 25:18)
Zobacz również:
Skra Bełchatów i Asseco Resovia w finale Memoriału Gołasia
ACH z mocnym otwarciem
Drugie spotkanie Bogdanka Volley Cup lepiej zaczęli siatkarze ACH Volley Lublany. Mocne i agresywne zagrywki między innymi Luki Marovta dały mu przewagę 12:9. Słoweńska ekipa utrzymywała swoją przewagę ACH pewnie grała w systemie blok-obrona i przekładała to na kolejne udane kontrataki (23:17) i pewnie wygrała premierową odsłonę.
Projekt przejął inicjtywę
PGE Projekt Warszawa o wiele lepiej zaczął kolejna partię. Wypracował sobie niewielką przewagę, a blok na Marko Ivoviciu dał wynik 11:8. To był początek “blokowej” serii (13:8). Stołeczni pewnie szli po swoje, grali lepiej w ataku i zmierzali do wyrównania stanu rywalizacji (23:18). Ostatni punkt padł po błędzie w przyjęciu rywali.
Trzecia partia była zdecydowanie najbardziej wyrównana. Żadna z ekip nie była w stanie wypracować wyraźnej przewagi. W szeregach Warszawian dobrze radził sobie Yuri Romano, a po drugiej stornie siatki chociażby Rok Braćko. Dopiero w końcówce ACH odskoczyła (22:19), ale udane serwisy Kevina Tillie doprowadziły do kolejnego wyrównania (22:22). Ważną piłkę skończył Bartosz Gomułka (24:24), a Ivović swój atak wyrzucił w aut, a blok Bartosza Bednorza zakończył seta.
Po krótkiej grze punkt za punkt podopieczni Roberto Piazzy ponownie przy serwisach Tillie odskoczyli (12:9). Gracze z Lublany nie zamierzali się jednak poddawać i dość szybko doprowadzili do wyrównania (18:18). Znów wszystko miało rozstrzygnąć się w końcówce (21:21). Potężny atak Braćko dał ACH piłkę setową (24:22), ale kontra Romano pozwoliła Projektowi wyrównać (24:24). Słoweński klub raz po raz marnował swoje okazje (27:27), a Bartosz Bednorz w kontrze zapewnił swojej ekipie piłkę meczową (28:27). Widowiskowy blok Romano zakończył spotkanie.
PGE Projekt Warszawa – ACH Volley Lublana 3:1
(19:25, 25:18, 26:24, 31:29)









