Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Złe miłego początki – Verva pokonała Skrę

PL: Złe miłego początki – Verva pokonała Skrę

fot. Jakub Ćmil - plusliga.pl

Po pierwszym secie środowego meczu wydawało się, że PGE Skra Bełchatów może wywieźć zwycięstwo ze stolicy. Jednak zwycięstwo w premierowej partii było wszystkim, na co stać było tego dnia bełchatowian. Stołeczna drużyna zdeklasowała rywali w drugiej odsłonie, a kolejne dwie również rozstrzygnęła na swoją korzyść. 

Od początku spotkania drużyny punktowały głównie przy swoim przyjęciu. Po stronie gospodarzy robił to Michał Superlak, który w krótkim czasie skończyć pięć ataków i pierwszy raz pomylił się dopiero przy stanie 7:8. Na  dwupunktowe prowadzenie wyszli bełchatowianie po asie serwisowym Bartosza Filipiaka (10:8), ale chwilę później zawodnik ten nie poradził sobie z blokiem Piotra Nowakowskiego i po raz kolejny w tym meczu był remis.



Gracze Vervy Orlen Paliwa świetnie czytali zamiary atakujących gości i w krótkim czasie trzykrotnie blokowali swoich rywali, ale ekipa PGE Skry nie pozostawała dłużna w tym elemencie (16:16). W hali Ursynów toczyło się ciekawe widowisko, z krótkimi, ale efektownymi akcjami. Wszystko miało rozstrzygnąć się w samej końcówce seta. W niej po zagraniu do skosu Jakuba Ziobrowskiego warszawianie mieli punkt więcej, ale to ich rywale mieli pierwszego setbola, kiedy Damian Wojtaszek nie poradził sobie z zagrywką Mateusza Bieńka. Premierową odsłonę spotkania zakończyła ,,czapa” Karola Kłosa i choć przez większą część partii przyjezdni byli o krok za rywalami to trzy ostatnie akcje zapisali na swoim koncie.

Bełchatowianie źle zaczęli kolejnego seta, gdyż dwa pierwsze punkty padły łupem podopiecznych Andrei Anastasiego. Gospodarze powiększyli przewagę, gdy Artur Szalpuk wykorzystał kontratak, a dodatkowo Milad Ebadipour nie zmieścił piłki w boisku (9:4). Przyjezdni zacięli się w ataku i byli albo blokowani, albo wyblokowywani, co przekładało się na możliwość grania kontrataków przez stołeczny zespół. Po wykorzystaniu przechodzącej piłki przez Michała Superlaka na tablicy wyników było 15:6 i wszystko wskazywało na to, że losy tej partii są już rozstrzygnięte. Tym bardziej, że gospodarze całkowicie zdominowali swoich przeciwników, którzy punktowali głównie za sprawą błędów rywali, bo gra kompletnie się im nie kleiła. Trener Michał Mieszko Godol próbował rotować składem, ale bez rezultatu. W efekcie czego wydawało się, że jego drużyna może nie wyjść z ,,dychy”. Ostatecznie zepsuta zagrywka Karola Kłosa zakończyła tę partię wynikiem 11:25.

Trener Gogol powrócił do podstawowego składu w trzecim secie, a jego drużyna zaczęła go nieźle, gdyż dotrzymywała kroku rozpędzonym warszawianom. Dobre zawody rozgrywał duet Artur SzalpukMichał Superlak, który dał swojemu zespołowi prowadzenie 7:5. Dodatkowo Piotr Nowakowski zatrzymał Bartosza Filipiaka, a Mateusz Bieniek nie trafił w boisko i różnica wzrosła do czterech ,,oczek”. Siatkarze PGE Skry szybko zniwelowali dystans do punktu za sprawą bloku Filipiaka i stan taki utrzymywał się przez dłuższy czas. Zmieniło to dopiero trafienie z lewego skrzydła Milada Ebadipoura. Irańczyk rozgrywał słabe zawody zwłaszcza w ofensywie i w niczym nie przypominał zawodnika do którego wszystkich przyzwyczaił. W związku z powyższym Grzegorz Łomacz częściej uruchamiał prawe skrzydło oraz środkowych, którzy radzili sobie w tej partii. W jej końcówce długą akcję wygrał Bieniek blokując Bartosza Kwolka (22:21). Krótka w wykonaniu reprezentanta Polski dawała gościom setbola, ale został on obroniony i zwycięzcę tego seta miała wyłonić gra na przewagi. Prowadzący zmieniał się, ale szczęśliwe trafienie Superlaka oraz blok Andrzeja Wrony zakończyły tę część meczu rezultatem 29:27.

Wyrównana gra z poprzedniego seta przeniosła się na kolejnego. Wynik cały czas oscylował wokół remisu i dopiero trzy punkty zdobyte przez graczy Vervy Orlen Paliwa w jednym ustawieniu dały im prowadzenie 8:6. Na nieszczęście bełchatowian na boisku zasłabł Grzegorz Łomacz i konieczna była zmiana rozgrywającego. Sytuacja ta wyraźnie ich podłamała, przez co dystans między zespołami zwiększył się. Kiedy Bartosz Kwolek poradził sobie z podwójnym blokiem zrobiło się 13:9. Goście po raz kolejny mieli problemy w ofensywie, przez co nie mogli zbliżyć się do swoich rywali. Dopiero as serwisowy Mateusza Bieńka lekko je zniwelował (15:17), ale po zatrzymaniu Milana Katicia przez Jakuba Ziobrowskiego warszawianie wrócili do czteropunktowej przewagi. Dodatkowo Kwolek poradził sobie w kontrze z trudnej pozycji i wszystko wskazywało na to, że trzy punkty pozostaną w Warszawie. Atak w dziewiąty metr boiska Ziobrowskiego dawał jego drużynie aż pięć piłek meczowych. Jednak postawienie kropki nad ,,i” nie przyszło im łatwo, gdyż po asie Mihajlo Miticia, bloku Bieńka oraz skończonym ataku przez Milada Ebadipoura poczuli oddech bełchatowian. Decydujący cios zadał Kwolek z prawej flanki kończąc seta wynikiem 25:23.

MVP: Michał Superlak

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa  – PGE Skra Bełchatów 3:1
(23:25, 25:11, 27:25, 25:23)

Składy zespołów:
Verva: Kwolek (17), Trinidad (2), Wrona (8), Nowakowski (9), Superlak (20), Szalpuk (20), Wojtaszek (libero) oraz Ziobrowski (4), Grobelny, Kozłowski
Skra: Filipiak (25), Kłos (11), Katić (4), Ebadipour (11), Łomacz, Bieniek (11), Piechocki (libero) oraz Petković , Mitić (1), Sawicki (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved