Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Orczyk: Miejmy nadzieję, że wkrótce się odbudujemy

Piotr Orczyk: Miejmy nadzieję, że wkrótce się odbudujemy

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Tutaj jeszcze nigdy nie wygraliśmy od kiedy jestem w Skrze. Bardzo cieszę się, że drużyna tak się zaprezentowała. Przede wszystkim te emocje, które pokazaliśmy zarówno na boisku, jak i poza nim. Walczyliśmy jak drużyna i do tego musimy dążyć. Mam nadzieję, że w takim stylu będziemy prezentować się do końca sezonu – powiedział po wygranym 3:0 meczu w Zawierciu Grzegorz Łomacz.

W niedzielę Aluron CMC Warta Zawiercie podejmowała PGE Skrę Bełchatów. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem podopiecznych trenera Gogola 3:0. W pierwszym składzie Warty wyszedł Piotr Orczyk. Jak grało się zawierciańskiemu przyjmującemu przeciwko byłej drużynie?



Można powiedzieć, że grało się średnio, bo ten wynik jest niezadowalający. Fajnie było zobaczyć się z chłopakami i powspominać, porozmawiać z nimi. Natomiast dzień, kolejny mecz kończy się nieudanie – przyznał Piotr Orczyk. Od powrotu z kwarantanny zespół z Zawiercia nie prezentuje się najlepiej. – Wydawało się, że po powrocie i zwycięstwie z zespołem z Warszawy ta przerwa nam nie zaszkodziła, natomiast po tym meczu wygląda to już troszeczkę słabiej, widać, że lekko „siedliśmy”. Miejmy nadzieję, że wkrótce odbudujemy się i wrócimy do tej naszej fajnej i przyjemnej dla oka gry – powiedział przyjmujący.

Większość meczu w Zawierciu w kwadracie dla rezerwowych spędził Grzegorz Łomacz. Rozgrywający podczas spotkania w Warszawie źle się poczuł i musiał zostać zmieniony. – Mam nadzieję, że będzie wszystko w porządku. Od tego incydentu czuję się bardzo dobrze. Jutro mam ostatnie badanie kardiologiczne i mam nadzieję, że ono da mi zielone światło, żeby z pełnymi obciążeniami wrócić do treningu – opowiedział o swoim samopoczuciu siatkarz PGE Skry Bełchatów. – Sam się wystraszyłem, nigdy czegoś takiego nie miałem, nie zdarzyło mi się. Mam nadzieję, że to po prostu są resztki tego wirusa i już się to więcej nie zdarzy – dodał.

Dla bełchatowian niedzielna wygrana była pierwszą w Zawierciu. – Tutaj jeszcze nigdy nie wygraliśmy od kiedy jestem w Skrze. Bardzo cieszę się, że drużyna tak się zaprezentowała. Przede wszystkim te emocje, które pokazaliśmy zarówno na boisku, jak i poza nim. Walczyliśmy jak drużyna i do tego musimy dążyć. Mam nadzieję, że w takim stylu będziemy prezentować się do końca sezonu – powiedział Łomacz.

PlusLiga nie zwalnia, zespoły muszą odrabiać zaległe mecze. W środę zawiercianie rozegrają starcie 7. kolejki. Na wyjeździe zmierzą się z Asseco Resovią Rzeszów. – Nie będzie łatwo. Raz już do Rzeszowa pojechaliśmy, ale tego samego dnia musieliśmy zawrócić z powodu zakażeń. Liczymy, że tym razem pojedziemy i przede wszystkim spróbujemy podnieść swój poziom i powalczyć w Rzeszowie, przerwać passę porażek – stwierdził Orczyk.

PGE Skra Bełchatów oprócz rywalizacji ligowej będzie grać w Lidze Mistrzów. Zanim jednak bełchatowianie zagrają w turnieju w Kędzierzynie-Koźlu (Skra w grupie A zagra z ZAKSĄ, Lindemans Aalst i Fenerbahce Stambuł) czeka ich ligowe starcie z ZAKSĄ. – Na pewno to zwycięstwo nas podbuduje, mamy chwilę oddechu i trzy-cztery dni treningu. Jedziemy do ZAKSY, wiadomo ich nie trzeba przedstawiać nikomu. Później Liga Mistrzów, natłok spotkań jest ogromny. Będziemy walczyć – zakończył Łomacz.

źródło: opr. własne, polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved