Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Oskar Kaczmarczyk: W Polsce wszystko jest białe albo czarne

Oskar Kaczmarczyk: W Polsce wszystko jest białe albo czarne

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Wszystko w Polsce jest zero-jedynkowe, białe albo czarne. To na pewno nasza przywara. Równie łatwo jak zostać bohaterem można być zgniecionym – powiedział Oskar Kaczmarczyk, obecny trener drużyny z Nafels.

Oskar Kaczmarczyk przez osiem lat znajdował się w sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski. Przeżywał z nią wzloty i upadki. Pierwsze „zgniecenie” nastąpiło za czasów pracy z kadrą Daniela Castellaniego. – W 2009 roku niespodziewanie wygraliśmy mistrzostwa Europy. Rok później wszystko obróciło się o 180 stopni. Byłem świadkiem globalizacji siatkówki w Polsce. W Izmirze było dwóch dziennikarzy z naszego kraju. Na kolejny turniej pojechało ich pięćdziesięciu. Nie zadawano nam pytań, czy wygramy z Brazylią, ale ile. My byliśmy nadal młodym zespołem. Po mistrzostwach Europy poczuliśmy, że zaczynamy budować coś jeszcze fajniejszego, a dwanaście miesięcy później wszystko obróciło się w pył. Na siatkarskim mundialu mieliśmy do podjęcia decyzję czy przegrać mecz i trafić na łatwiejszych rywali, czy też wygrać i znaleźć się w grupie z Brazylią i Bułgarią. Zadziałał instynkt czempiona i w ciągu czterech dni straciliśmy pracę – wspomina Oskar Kaczmarczyk.



Drugi kryzys miał miejsce po przegranych igrzyskach olimpijskich za czasów pracy z kadrą Andrei Anastasiego. – Przegraliśmy igrzyska w Londynie, wszystko powoli się wypalało. Jechaliśmy tam jako faworyci. Po tamtym turnieju sam zdiagnozowałem u siebie depresję. Mój syn miał wtedy dwa miesiące. Pamiętam, jak leżałem z nim na kanapie i oglądałem finał olimpijskich zmagań. Nie mogłem uwierzyć, że mnie tam nie ma. Trzymałem go za rękę i nie umiałem sobie z tym wszystkim poradzić. Długo dochodziłem do siebie. Ten sukces był i wciąż jest dla mnie największym marzeniem – zaznaczył trener Biogas Volley Nafels.

Nie udało się go także osiągnąć na igrzyskach w Rio de Janeiro, w których biało-czerwonych prowadził Stephane Antiga. – Jechałem na igrzyska w Rio z dużo większą pokorą. Byliśmy w gronie zespołów walczących o medal, ale nie startowaliśmy z pozycji faworyta. Wiedzieliśmy, z jakim składem jedziemy na igrzyska. Budowaliśmy zespół na nowo, od zera. Pokazaliśmy, że bez starej gwardii gramy świetną siatkówkę. Mimo to z Rio pożegnaliśmy się na etapie ćwierćfinału – podkreślił Kaczmarczyk.

Do sztabu reprezentacji wszedł on jeszcze u boku Ferdinando de Giorgiego, ale nieudany występ w mistrzostwach Europy i porażka ze Słowenią sprawiły, że po raz czwarty został zwolniony z pracy. – Wiedziałem, że się to skończy, nie wiedziałem tylko kiedy. Już to przeżywałem. Bolała mnie bardziej forma tego, jak to się stało. Inną rzeczą było to, że przed pierwszym treningiem powiedziałem Fefe, że zostaniemy zwolnieni. Podałem nawet, w jaki sposób. Przyznał mi rację, a czas to potwierdził – zaznaczył Kaczmarczyk.

Później pracował on jeszcze w Grecji, a obecnie jest trenerem szwajcarskiego BioGas Volley Nafels. Nie ukrywa, że najtrudniejsza dla niego jest samotność. – Wydaje mi się, że jestem dobrze przygotowany do tego zawodu, jestem jedynakiem i całe życie spędziłem sam. To nie jest dla mnie bardzo trudne, choć nie jest też łatwe. Trzeba to polubić. Samotność personalna? Za każdym razem jest coraz gorzej. Zupełnie inaczej wraca się z treningu do domu, w którym jest życie, niż do pustych czterech ścian. To jest najtrudniejsze w tej pracy – przyznał szkoleniowiec szwajcarskiej drużyny.

Zwrócił on uwagę na to, że praca trenera w Polsce nie jest łatwa. Wszystko dlatego, że równie łatwo może być on wynoszony na piedestał, jak i mieszany z błotem. – Wszystko w Polsce jest zero-jedynkowe, białe albo czarne. To na pewno nasza przywara. Równie łatwo jak zostać bohaterem można być zgniecionym. Dobry przykład? Michał Mieszko Gogol. Jeszcze pół roku temu powstawały na jego temat artykuły, które twierdziły, że jest utalentowany. Dziś miesza się go z błotem na każdym kroku – zakończył Oskar Kaczmarczyk.

*Cała rozmowa Sary Kalisz w serwisie sport.tvp.pl

źródło: inf. własna, sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved