Reprezentacja Polski siatkarek kończy fazę grupową mistrzostw Europy z czystym kontem! Na finiszu biało-czerwone pokonały Turczynki 3:2. Rewelacyjne spotkanie rozegrała Julia Szczurowska, a Stefano Lavarini na broniące tytułu czempionki stawiał na cały zespół. W kolejnej rudzie kadra zagrają z Portugalią.
Oj, będą kłopoty!
Początek spotkania w Stambule nie należał wcale do Polek. Choć mecz blokiem na Vargas otworzyła Maja Koput, to błędów i nerwów po biało-czerwonej stronie było co nie miara. Po asie Zehry Gunes Turczynki prowadziły już 6:2, a przebić nie mogły się ani Stysiak, ani Lampkowska. Przy stanie 10:4 na placu zameldowała się podwójna zmiana w składzie Alicja Grabka i Julia Szczurowska. Biało-czerwone jednak o kontakcie mogły zapomnieć, zaś w ataku Vargas od początku wspierała Hane Baladin. Za moment grę przerwał Stefano Lavarini, i choć reprezentantki Polski starały się jeszcze ruszyć z kopyta, to pierwszy set był już rozstrzygnięty – 25:15.
Co za powrót, i to set po secie
Cieszące się z prowadzenia i imponującego otwarcia Turczynki spuściły z tonu, co od razu wykorzystywać zaczęły Orlice. Na boisku pozostała Julia Szczurowska i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Swoje robiła Magdalena Jurczyk, podczas gdy po błędzie Ilkin Aydin było już 9:5 dla Polek. Był to moment, w którym nerwy puściły Daniele Santarelli’emu. Sama, i tak przeciętnie dziś grająca, Vargas nie była w stanie skończyć wszystkiego. Dzięki temu przewagę mogły pomnażać biało-czerwone. Po bloku Hande Baladin zrobiło się gorąco – 14:15. Świetne wejście zanotowała jednak Paulina Damaske, po której asie było 20:14. Parę wymian później obroną ‘zapunktowała’ Justyna Łysiak, dając Polkom remis 1:1 – 25:21.
Jak się okazało, był to dopiero przedsmak piątkowych wrażeń. Biało-czerwone z przytupem weszły też w trzecią partię, i choć blokiem postraszyła Elif Sahin, to serią zagrywek z dwoma asami w tle popisała się Szczurowska – 9:5. Coraz pewniej na parkiecie czuła się też Anna Obiała, a bezradne Turczynki mogły mieć nadzieję wyłącznie na powrót Melissy Vargas. Ta jednak głową była dziś w innym miejscu – 7:12. Na moment na prawej flance zastąpiła ją Baladin, a ekipa gospodyń złapała kontakt – 15:16. Nie do zdarcia była natomiast Damaske – 21:16. Na moment na placu boju zameldowała się jeszcze Magdalena Stysiak, lecz decydujący cios na 2:1 oponentkom i tak zadała Szczurowska – 25:22.
Mistrzyniom nie przystoi
Po dwóch tak słabych setach swojej drużyny Stambuł pomału pogrążał się w ciszy. Turczynki natomiast podjęły jeszcze rękawice. Po bloku Zehry Gunes było 5:0. Wciąż poziom trzymała Szczurowska, lecz dobry fragment notowała dawno niewidziana Melissa Vargas. Kontynuując zmiany, na dobre weszły w mecz Sonia Stefanik oraz Julita Piasecka. Do pomocy w przyjęciu wchodziła też Klaudia Łyduch, ale różnica utrzymywała się na stałym poziomie – 4:10, 7:14. Później powalczyć starała się jeszcze Piasecka, ale na posterunku była Hande Baladin. Nie był to koniec meczu, bowiem za moment na tablicy wyników pojawiło się 2:2 – 25:16.
Szczurowska – Damaske show!
Tie-break, to jak zawsze loteria, i choć można mówić, że Turczynki Polkom się podłożyły, to wygrana jest wygraną, a mistrzynie Europy zostały obalone. Niezmiennie gospodynie po kątach rozstawiała Julia Szczurowska. Cenne dwa asy z rzędu dołożyła Sonia Stefanik – 8:2. Tu już nie było co zbierać, mimo, że przeciwniczki odrobiły niewielką część strat. Para Paulina Damaske i Julia Szczurowska była nie do ruszenia, a parę minut później biało-czerwone dopięły swego, pokonując mistrzynie Europy i to na ich terenie – 15:10!
Turcja – Polska 2:3
(25:15, 21:25, 22:25, 25:16, 10:15)
Składy zespołów
Turcja: Vargas (21), Baladin (15), Jack-Kisal (7), Sahin E. (4), Gunes (15), Aydin (3), Orge (libero) oraz Ozbay, Sahin S. (3), Cebecioglu (5), Erkek
Polska: Stysiak (6), Lampkowska (2), Czyrniańska (4), Wenerska (1), Koput (3), Jurczyk (7), Łysiak (libero) oraz Szczurowska (26), Obiała (5), Piasecka (3), Łyduch, Stefanik (4), Grabka, Damaske (15)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









