Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

Maksim Michajłow: Czuję się odpowiedzialny

fot. Katarzyna Antczak

Maksim Michajłow bez wątpienia jest jedną z największych gwiazd światowej siatkówki. Rosyjski atakujący ma na swoim koncie wiele medali zarówno z reprezentacją, jak i w siatkówce klubowej. – Tęsknię za wszystkim. Kocham ten sport i brakuje mi zarówno meczów z kibicami, jak i za treningami – mówił o przymusowej przerwie od siatkówki.

Pandemia koronawirusa sprawiła, że siatkówka, jak i cały sport na dłuższą chwilę stanął. Między innymi w Rosji, gdzie ostatecznie odwołano zgrupowanie kadr zarówno panów, jak i pań. – Mam trochę wolnego czasu i spędzam go z rodziną – zdradził Maksim Michajłow, ale dodał: – Tęsknię za wszystkim. Kocham ten sport i brakuje mi zarówno meczów z kibicami, jak i za treningami.



Maksim Michajłow ma na swoim koncie wiele medali w praktycznie wszystkich rywalizacjach. Po pierwsze miejsce w Lidze Mistrzów sięgnął z Zenitem Kazań w 2012 roku, w finale pokonując PGE Skrę Bełchatów. – Dla mnie to był pierwszy raz, kiedy wygrałem Ligę Mistrzów. Graliśmy w Polsce, gdzie naprawdę gra się trudno. Kibice w Polsce naprawdę dopingują swój zespół, a PGE Skra Bełchatów była wtedy jednym z najlepszych zespołów – wspominał swoje pierwsze złoto w europejskich pucharach atakujących.

Kolejnych triumfów nie brakowało, ale jednym z ciekawszych finałowych starć było to w Kazaniu, kiedy Zenit podejmował w walce o złoto Cucine Lube Civitanova. Jedynie drugi set był jednostronny, w pozostałych czterech trwała walka na noże, różnice punktowe wynosiły zaledwie 2 oczka, a ostatecznie w tie-breaku triumfowali siatkarze z Kazania. Maksim Michajłow został wybrany MVP turnieju finałowego, natomiast ostatni punkt w tym zaciętym pojedynku zdobył Wilfredo Leon, posyłając asa serwisowego na stronę rywali. – To był jeden z najlepszych dni dla mojego klubu, dla Kazania. Jednocześnie jednak dla mnie to był jeden z najtrudniejszych dni w mojej karierze. Nie graliśmy najlepiej tego dnia, ale bardzo chcieliśmy wygrać ten finał, bo graliśmy przed własną publicznością. Czasem graliśmy wtedy jakbyśmy chwilę wcześniej spotkali się na treningu – opowiadał Michajłow i dodał: – Nie myśleliśmy o tym, byliśmy przygotowani na inny scenariusz. Wierzyliśmy w to, że jesteśmy w stanie wygrać, ale jednocześnie zdawaliśmy sobie sprawę, że wszystko może potoczyć się nie do końca po naszej myśli – wspominał MVP tamtego turnieju finałowego i zakończył: – To sport, nigdy nie można być pewnym zwycięstwa.

Patrząc na osiągnięcia Maksima Michajłowa, trudno się dziwić, że może on być idolem wielu młodych graczy. Złoty medal igrzysk olimpijskich, mistrzostwo Europy czy wiele krążków ligi rosyjskiej i Ligi Mistrzów nie pozostawiają wątpliwości, że 32-letni bombardier jest jednym z najbardziej utytułowanych graczy na świecie. – Czuję się odpowiedzialny, młodzi gracze wzorują się na mnie. Chciałbym przekazać im trochę doświadczenia, wszyscy jesteśmy wielką siatkarską rodziną i mam nadzieję, że oni rozumieją, jak bardzo trzeba ciężka praca w młodym wieku może pomóc w przyszłości – podsumował Michajłow.

Całej rozmowy można posłuchać tutaj:

źródło: CEV, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, ligi zagraniczne, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-06-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved