Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Maciej Kochański: Liczę na pozytywny występ w Mielcu

Maciej Kochański: Liczę na pozytywny występ w Mielcu

fot. Michał Szymański

– Mamy swoje szanse, uważam że jesteśmy w stanie zakończyć tę rywalizację w sobotę w Mielcu. Gdyby się tak nie stało, to pozostają nam kolejne dwie – powiedział prezes UNI Opole Maciej Kochański. Opolanki w rywalizacji finałowej I ligi kobiet prowadzą już 2-0 ze Stalą Mielec. –  W tej chwili najważniejszy jest mecz w Mielcu, który odbędzie się w sobotę – przypomina prezes klubu.

Dwa mecze, dwa zwycięstwa. Czy spodziewał się pan takiego przebiegu rywalizacji?



Maciej Kochański:Myślę, że nie. Spodziewaliśmy się, że będzie to bardziej zacięty mecz, aczkolwiek zawodniczki i tak stanęły dziś na wysokości zadania. Uważam, że to było satysfakcjonujące widowisko przede wszystkim dla kibiców. Stal Mielec jest silnym zespołem i nie przez przypadek zajęła drugie miejsce po sezonie zasadniczym. Nastawiamy się na kolejne dwa bądź jeden niełatwy mecz za tydzień. Dla zespołu z Mielca należy się duży szacunek i życzę im bezpiecznego powrotu do domu, a my odwiedzimy ich w przyszłym tygodniu.

Czy nie miał pan obaw w pierwszym secie? Opolanki prowadziły 19:13 i stanęły w miejscu, seriami traciły punkty.

– Jak idzie za dobrze to też niedobrze, tak można powiedzieć. Sobotni mecz mógł uśpić czujność dziewczyn, ale one jak zawsze stanęły na wysokości zadania i nie przez przypadek nazywają się wilczycami, więc wtedy kiedy trzeba, łączą się w watahę i faktycznie walczą o swoje.

W zespole UNI nie ma słabych elementów. Jak oceni pan całą drużynę?

– To trzeba przyznać, że ten zespół jest nie tylko zespołem z nazwy, ale także z funkcjonowania. Zawodniczki czują się ze sobą dobrze, a my opiekujemy się nimi najlepiej, jak możemy i mamy nadzieję, że będzie miało to korzystny wpływ na przyszłe sezony.

Pozostał jeden krok do zakończenia tej rywalizacji. Czy obawiacie się sobotniego starcia w Mielcu?

– Jest to zaliczka, ale najważniejszy jest zawsze ten następny mecz. Sezon kończy się zawsze z ostatnim gwizdkiem sędziego po trzecim zwycięstwie, więc w tym przypadku z całą pewnością nie możemy wykluczać tego, że może dojść do piątego pojedynku w Opolu. Walczymy o każdą piłkę, punkt, set i mecz. Miejmy nadzieję, że uda nam się zakończyć ten sezon w sobotę, a jeśli nie, to w niedzielę. Jeżeli jednak w takim scenariuszu się nie udało, to 12 maja. Byleby z uśmiechami na twarzy. 

Czy przed rozpoczęciem tego sezonu liczył pan na to, że to wszystko tak fajnie, płynnie się ułoży?

– Miejsce, w jakim się znajdujemy, zaplanowaliśmy trzy lata temu. Od trzech lat konsekwentnie dążymy do tego, by w tym miejscu się znaleźć, więc nie doszukuję się żadnego przypadku. Aczkolwiek trzeba przyznać, że jest to zasługa zawodniczek. Od samego początku pomimo COVID-u, zatrzymań dziewczyny dały z siebie wszystko. W momencie, kiedy dowiedzieliśmy się, że musimy spędzić dziesięć dni u siebie w mieszkaniach, wynieśliśmy z opolskich siłowni sprzęt i zawieźliśmy zawodniczkom sprzęt do nich do domów i one utrzymywały przez ten moment jak najwyższą dyspozycję. Cel był jeden, a więc zwycięstwo w lidze. Czy odbędzie się to z mniejszą, czy większą liczbą poszczególnych zwycięstw, to dziewczyny przyjechały tutaj po to, żeby zwyciężyć i udowadniają to w każdym starciu swoją postawą.

Który mecz w sezonie był dla was najtrudniejszy? Wydaje się, że ta porażka w Krośnie była wam potrzebna.

– To był moment, w którym wiedzieliśmy, że kończymy sezon zasadniczy na najwyższym miejscu i pojawił się moment większego luzu w zespole, aczkolwiek to było potrzebne, żeby przypomnieć sobie, jak smakuje zwycięstwo i jak bardzo chcemy zwyciężać każdy mecz. Rzeczywiście jest to jedno takie potknięcie. Na początku sezonu miały miejsce dwa mecze, gdzie musieliśmy uznać wyższość przeciwnika, ale po walce 2:3. Były to jednak cenne lekcje dla nas. W tej chwili najważniejszy jest mecz w Mielcu, który odbędzie się w sobotę.

Czy zgodzi się pan ze stwierdzeniem, że Opolszczyzna siatkówką stoi?

– Jesteśmy najmniejszym województwem w Polsce, ale największym jeśli chodzi o siatkówkę. Wynik ZAKSY jest doskonały, epokowy wręcz można by powiedzieć. Mam nadzieję, że my także dołączymy się do pisania tych dziejów siatkówki na Opolszczyźnie, być może już nawet w tym sezonie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-05-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved
Piksel Facebooka jest używany do celów remarketingowych, co oznacza, że umożliwia STS wyświetlanie reklam opartych na zainteresowaniach użytkownikom naszej witryny, gdy odwiedzają oni Facebooka lub inne strony internetowe, które również mają zintegrowany piksel Facebooka. Ma to na celu wyświetlanie odpowiednich reklam, które Cię interesują, dlatego dane osobowe są przetwarzane w celach reklamowych, analitycznych, marketingowych, profilowania i śledzenia. Podstawą prawną przetwarzania wymienionych danych jest Twoja zgoda, zgodnie z art. 6 ust. 1 s. 1 lit. RODO - akceptując wyrażasz zgodę na zainstalowanie na twoim urządzeniu piksela Facebooka.
Wyrażam zgodę