W ostatnich szesnastu latach mistrzostwo Niemiec w siatkówce kobiet zdobywały Dresdner C, Palmberg Schwerin i VfB Stuttgart. Ta seria została właśnie przerwana, bo mistrzyniami Niemiec zostały siatkarki VfB Suhl LOTTO Thuringen.
To były trzy przekonujące zwycięstwa. Grając u siebie, Suhl wykorzystał pierwszą piłkę meczową, wieńcząc historyczny sezon i zdobywając dublet. W lutym drużyna z Turyngii zdobyła już Puchar Zoi DVV, pokonując Allianz MTV Stuttgart 3:2; teraz tytuł mistrzowski, co oznacza największy sukces w historii klubu.
„Jestem bez słów. To niewiarygodne. Jestem bardzo dumny i wdzięczny drużynie i naszym kibicom” – powiedział trener Suhl, Laszlo Hollosy, po meczu z Dyn.
Suhl odwraca losy zaciętego pierwszego seta i szybko daje sygnał
Dresdner SC lepiej rozpoczęło mecz i objęło wczesne prowadzenie (3:0). Suhl jednak walczyło dalej, w tym asem Laury Berger, doprowadzając do remisu 4:4, trzymając się blisko przeciwnika. Atakującą Drezna, Marta Lewińska, która później została uznana za najlepszą zawodniczkę sezonu, zdominowała wczesną fazę meczu. Jednak Suhl pokazała swoją jakość w kluczowych momentach. Po błędzie w ataku Lewińskiej, który dał Suhl prowadzenie 18:17, gospodynie przejęły kontrolę. Monika Brancuska i zróżnicowana gra w ataku zapewniły decydujące punkty, zanim Mackenzie Foley, uznana za najcenniejszą zawodniczkę finału, wygrała pierwszego seta 25:20 sprytnym strzałem.
Suhl blisko trofeum
Suhl przejął kontrolę na początku drugiego seta. Po przerwie dla Dresdner SC przy stanie 7:4, drużyna Laszlo Hollosy’ego systematycznie powiększała przewagę. Suhl zdobywał punkty dzięki silnym zagraniom zarówno w obronie, jak i w ataku Po asie Lary Nagels z Suhl, który posłał piłkę w boisko, dając wynik 16:8, set był praktycznie rozstrzygnięty. Drezno nie mogło znaleźć odpowiedzi na solidną obronę i zróżnicowany atak gospodarzy. Błąd w ataku DSC ostatecznie przypieczętował pewne zwycięstwo w secie 25:16.
Stalowe nerwy w trzecim secie zadecydują o wyniku meczu
Suhl rozpoczął trzeciego seta z podobnym nastawieniem, ale Drezno walczyło, by uniknąć porażki. Po wyrównanym początku nastąpiła intensywna wymiana ciosów, a prowadzenie kilkakrotnie przechodziło z rąk do rąk.
Przy stanie 16:16 Suhl ponownie przejęło inicjatywę. As w akcji kapitana Suhl, Roosy Laakkonen, wraz z kluczowymi punktami Brancuski (łącznie 19 punktów) i Laury Berger, okazały się decydujące. W decydującym momencie turyńska drużyna zachowała zimną krew: atak Sanaa Dotson z bloku, który wyszedł poza linię boczną, przypieczętował zwycięstwo 25:22 i wywołał falę emocji zarówno na boisku, jak i poza nim.
„Jestem po prostu niesamowicie szczęśliwa. Nie potrafię jeszcze tego ubrać w słowa. To wszystko wydaje się trochę nierealne. Muszę się w to wczuć. To przytłaczające. Osiągnięcie tego sprawia, że ten moment jest tak wyjątkowy” – powiedziała zawodniczka Suhl, Svea Naujack, w rozmowie z Dyn.
Trener Drezna, Alexander Waibl, analizował po meczu: „Uważam, że w trzecim secie nieco lepiej realizowaliśmy własny atak. Ale biorąc wszystko pod uwagę, trzeba powiedzieć, że Suhl zawsze miał o jedno rozwiązanie w ataku więcej niż my przez całą serię i dlatego zasłużenie został mistrzem”.
Zobacz również:
Wyniki play-off ligi niemieckiej








