Strona główna » Każda seria ma swój koniec, nawet ta Włoszek! Canarinhos zmorą?

Każda seria ma swój koniec, nawet ta Włoszek! Canarinhos zmorą?

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Każda seria ma swój koniec, a w niedzielę boleśnie przekonały się o tym włoskie siatkarki. Podopieczne Julio Velasco zakończyły pierwszy tydzień zmagań w Lidze Narodów porażką. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mistrzynie olimpijskie i mistrzynie świata nie zeszły z parkietu pokonanymi aż przez 736 dni.

736 i ani dnia dłużej!

Niedzielę – 7 czerwca, Brazylijki zapamiętają na długo. To właśnie wtedy podopieczne Ze Roberto, na domknięcie pierwszego tygodnia Ligi Narodów, rozegrały 'mecz sezonu’. Canarinhos przed własną publicznością pokonały Włoszki, kończąc tym samym serię 39 wygranych z rzędu. Mistrzynie olimpijskie i mistrzynie świata nie przegrały wcześniej przez 736 dni. Podczas tegorocznego VNL Julio Velasco mocno eksperymentuje, stawiając na młodsze siatkarki i tym samym dokonując szerokiego przeglądu wojsk. Drużyna jest pozbawiona gwiazd pokroju Paoli Egonu, Anny Danesi, Alessi Orro czy Miriam Sylli, lecz nikt wcześniej nie był w stanie zagrozić rozpędzonym Włoszkom.

Chwila ta dla popularnych Kanarków była tym donioślejsza, że niesamowitą serię Włoszek zapoczątkowała czerwcowa porażka z Brazylijkami w 2024 roku. Wówczas także grano do ostatniej piłki, wieńcząc spotkanie tie-breakiem. Potem podopieczne Velasco były już poza zasięgiem wszystkich innych drużyn, notując najdłuższą serię bez porażki w annałach kobiecych rozgrywek reprezentacyjnych.

Ostatnie lata należą do nich

Julio Velasco przejął drużynę w niełatwym momencie. Doświadczony Argentyńczyk przejął schedę po Davide Mazzantim, który kadrę prowadził przez lata (2017-2023). Szkoleniowiec cieszył się powszechnym uznaniem… aż do czasu, gdy atmosfera w drużynie stała się napięta. Mimo sukcesów Włocha zwolniono, a czarę goryczy przelały nieudane mistrzostwa Europy.

Starszy od Mazzanti’ego Velasco wkroczył z przytupem, od razu na nowo rozdzielając rolę. Jedynką ustanowił na dobre Egonu, a jego zmienniczką była Ekatarina Antropowa. W sezonie 2026 roku ta formuła została nieco zmieniona, lecz to zupełnie inna historia. Nie zmienia to faktu, że Włoszki były niepokonane. Od tej pory wygrały one dwie kolejne edycje Ligi Narodów. Kulminacyjnym momentem było jednak sięgnięcie po olimpijskie złoto w Paryżu 2024 roku, oraz zgarnięcie poprzedniego lata mistrzostwa świata.

Zobacz również:

Liga Europejska. Kertu Laak w tarapatach, zaskakują Bośniaczki. Co na to reszta?

PlusLiga