Strona główna » Liga Europejska. Kertu Laak w tarapatach, zaskakują Bośniaczki. Co na to reszta?

Liga Europejska. Kertu Laak w tarapatach, zaskakują Bośniaczki. Co na to reszta?

inf. własna

fot. CEV

Pierwszy etap Ligi Narodów siatkarek za nami. Absolutne faworytki w niedzielę już odpoczywały, a w niedzielę grały outsiderki. Dobre mecze mają za sobą Azerki, Bośniaczki, Chorwatki czy Finki. Duży problem ma natomiast Kertu Laak, która jako kapitan nie poprowadziła Estonek do żadnego sukcesu.

Na pożegnanie do zera

Po trzech dniach zmagań w odświeżonej Lidze Europejskiej siatkarek wszystkie zespoły mają po dwa rozegrane mecze. To jednak nie koniec, a faza potrwa do 21 czerwca, a potem najmocniejsze drużyny czekają finały. Niedziela także należała do jednostronnych, gdzie prawie wszystkie mecze zakończyły się w trzech setach.

Sobotnią porażkę odpracowały reprezentantki Izraela, które finiszowały w znakomitym stylu. Podopieczne Anny Velikiy konsekwentnie grały swoje. Stalowe nerwy dały siatkarkom przewagę w kluczowych momentach, co przełożyło na wygraną z Łotyszkami 3:0 (25:21, 25:22, 25:23). Świetne zawody rozegrała Marta Levinska, która zdobyła 21 punktów, lecz w pojedynkę nic nie mogła. O oczko więcej po stronie triumfatorek zyskała Valeria Gamanovich.

Grupa 2 w końcu mogła odetchnąć od Szwedek, a w bezpośrednim starciu zmierzyły się Azerki i Estonki. Górą były siatkarki z Azerbejdżanu, które miały więcej czasu na regenerację – 3:0 (25:15, 25:12, 25:20). Zryw w trzecim secie Estonkom dał niewiele, a z dużym niedosytem z parkietu zeszła Kertu Laak, która do pomocy miała jedynie Silvię Pertens. Azerki do wygranej poprowadziła natomiast Yelizaveta Ruban, która z 14 punktami na koncie była najlepiej punktującą zawodniczką tego pojedynku.

Jednostronnie było też w pojedynku Bościaczek z Kosowiankami. Reprezentantki Kosowa, jak widać, stać było zaledwie na urwanie jednego seta Hiszpankom. Kolejnego dnia nie było już tak kolorowo, na czym skorzystała Bośnia i Hercegowina – 3:0 (25:18, 25:22, 25:23). Rewelacyjnie zagrały Iman Isanović oraz Jovana Biberdzić, które zdobyły odpowiednio 24 i 20 punktów.

Przepaść na każdej płaszczyźnie…

Trzema setami domknięto spotkanie Portugalek z Macedonkami. Oba zespoły wcześniej zostały wypunktowane przez faworyzowane Węgierki, a bezpośrednie starcie było szansą na punkty. Końcowo lepsze były siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego, zwyciężając 3:0 (25:16, 25:16, 25:11). Dobrze drużynę poukładał trener Hugo Silva, który grę całej drużyny oparł na Joanie Garcez i Amandzie Cavalcanti – jak się okazało, było to bardzo dobre posunięcie.

W starciu dwóch wcześniej pokonanych zespołów w kolejnej z grup zwyciężyły Austriaczki, które były szczególnie bezwzględne wobec Islandek. Siatkarki z Europy kontynentalnej dominowały na każdej płaszczyźnie, a przespana trzecia partia nie skończyła się dla nich tragedią – 3:0 (25:15, 25:13, 25:23). Personalnie był to ciekawy pojedynek Kory Schaberl i Anamariji Galić z Sarą Hadziredzepović.

Turniej z 0 na koncie zakończyły natomiast Litwinki, które w niedzielę przegrały z Chorwatkami. Tutaj każdorazowo było blisko przełamania, ale jakość i skuteczność były bardziej atutami po stronie nominalnych gospodyń – 3:0 (25:23, 25:22, 25:21). Sama Martyna Paukstyte niewiele mogła, zwłaszcza mając naprzeciwko siebie trio: Luna Becić – Ana Burilović – Tonka Bosnjak.

Całość domknęło spotkanie Finek z Albankami. Skandynawki dobrze zaczęły, a do pokonania Szwajcarek zabrakło niewiele. Ostatniego dnia zespół dopiął jednak swego, triumfując 3:0 (25:8, 25:19, 25:16). Było to jedno z najbardziej jednostronnych starć. Na wysokości zagania stanęły natomiast Ella Peltomaa oraz Ada Aronen.

Jedyny taki mecz

Dłużej niż trzy sety pograły zespoły w grupie 3. Na finiszu Czarnogórzanki podejmowały Gruzinki, i to nominalne gospodynie końcowo zwyciężyły 3:1 (25:21, 17:25, 24:14, 25:13). Różnica była widoczna gołym okiem, ale zawodniczki w czerwonych trykotach po wygranej na otwarcie nieco zbagatelizowały oponentki. Lukę tę wykorzystały Gruzinki, ale była to jednorazowa sytuacja.

Trener Jovo Caković dużo szachował ustawieniem. 17 razy punktowała Nikoleta Perović, a po 14 oczek dołożyły Anastasija Koprivica i Simona Petranović. Cała trójka nie wyczerpywała jednak potencjału całej drużyny. Po stronie Gruzinek do końca walczyła Magda Kobaidze.

Zobacz również:

Kolejne miasto w Polsce z Pucharem Świata w plażówce!

PlusLiga