Liga Narodów siatkarzy. W Belgradzie dopiero drugie zwycięstwo na przestrzeni całego turnieju odnieśli reprezentanci Iranu. Dało im to względny spokój, bowiem oddalili się od wizji spadku z elity. Ukraińcy zostali natomiast mocno zaskoczeni przez Serbów.
Roberto Piazza może odetchnąć

Reprezentacja Iranu bardzo słabo wygląda w tegorocznych rozgrywkach. W czwartek zapewnili sobie dopiero drugie zwycięstwo, ale daje im ono duży spokój, jeżeli chodzi o kwestię spadku. Zmniejszyły się szanse, by to oni pożegnali się z Ligą Narodów, choć wciąż muszą się starać o każdy punkt. Mogą więc świętować zwycięstwo 3:2 nad Niemcami, które dało im ten komfort.
Rywalizacja między tymi dwoma ekipami była bardzo zacięta. Irańczycy musieli postarać się w czwartym secie, by odwrócić losy meczu. Choć Niemcy prowadzili już 2:1, to podopieczni Roberto Piazzy w końcu potrafili wziąć się w garść i wyrwać zwycięstwo. Kolejny kapitalny mecz rozegrał Ali Hajipour, który punktował 23 razy. W ofensywie utrzymał solidne 60% skuteczności i 43% efektywności, dokładając jeszcze dwa bloki i trzy asy serwisowe. Ekipa z Niemiec opierała swoją grę głównie na środkowych. Anton Brehme zdobył 13 punktów – 9 atakiem (69% skuteczności, 54% efektywności) i cztery blokiem. Tobias Krick kończył ataki ze skutecznością 85% i efektywnością 77%, a do udanych 11 prób dołożył blok i asa serwisowego. Oprócz nich, nie do zastąpienia był Erik Röhrs – zdobywca 18 „oczek”.
Iran – Niemcy 3:2
(25:22, 26:28, 18:25, 25:20, 15:12)
Składy zespołów:
Iran: Haghparast (16), Nima (7), Hajipour (23), Morteza (13), Mohammad (7), Arshia (1), Hazrat (libero) oraz Mohsen (1), Ilshan, Nasri, Eisa (2)
Niemcy: Krick (10), Zimmermann (3), Brand (10), Brehme (13), Böhme (17), Röhrs (18), Graven (libero) oraz Kohn (1), Peter, Burggräf, Torwie, Reichert (7), Mohwinkel
Rewelacja rozgrywek zaskoczona

Serbowie w środę bez żadnych kontrargumentów przegrali bitwę z Turcją. Dzień później znaleźli sposób na to, by pokonać drugą rewelację rozgrywek, czyli Ukraińców. I choć ekipa prowadzona przez Raula Lozano rozpoczęła spotkanie lepiej, to kolejne partie wyglądały lepiej w wykonaniu Serbów. Drużyna z Bałkanów zdecydowanie częściej łapała rywali blokiem. To był duży atut, bo w innych elementach trudno było Ukraińców wyprzedzić.
Świetnie spisywał się Vuk Masulović, który skończył 21 na 36 ataków. Dało mu to 58% skuteczności i 53% efektywności, a jednocześnie sporo podziałał w innych elementach. Zapunktował trzykrotnie blokiem, posłał też dwa asy serwisowe. Ukraina miała swojego Ilję Kowalowa. Nowy siatkarz Cuprum Stilonu Gorzów musiał wejść na boisko z ławki, by próbować ratować swoją drużynę. Skończył swoje ataki ze skutecznością 63% i 42% efektywnością, dołożył też po jednym bloku i asie serwisowym. Zabrakło jednak pewnej ręki Wasyla Tupczija w ofensywie. Przy 34 próbach skończył tylko 12, co dało zaledwie 35% skuteczności i 18% efektywności.
Serbia – Ukraina 3:1
(22:25, 25:17, 25:21, 25:23)
Składy zespołów:
Serbia: Masulović N. (6), Masulović V. (26), Perić (14), Nedeljković (10), Batak (2), Marinović (12), Negić (libero) oraz Kujundzić
Ukraina: Janczuk (10), Semeniuk (12), Synycia, Płotnicki (7), Szczurow (5), Tupczij (15), Pampuszko (libero) oraz Bojko (libero), Kisiliuk, Tonkonoh (1), Kowalow (13)
Zobacz również:
Liga Narodów. Francuzi grają na zmianę trenera? Narzekać nie może USA!




![Transfery siatkarskie [16.07.2026]. Co w transferowej trawie piszczy?](https://siatka.org/wp-content/uploads/2025/11/Aleksandra-Szczyglowska-2-1-375x250.jpg)




