Reprezentacja Polski meczem z Argentyną zakończyła drugi tydzień swoich zmagań w Lidze Narodów. Spotkanie rozpoczęło się od rekoredowego seta, którego wygrali goście z Ameryki Poudniowej. Potem było już jednak trochę mniej emocji. Biało-czerwoni po wygraniu drugiej odsłony po krótkiej grze na przewagi, kolejne sety wygrywali już dość swobodnie.
Absolutny rekord!
Początek spotkania nie ułożył się po myśli reprezentacji Polski. Proste błędy sprawiły, że musiała ona gonić wynik (1:5). Całkiem szybko Polakom udało się odrobić zmiany i po bloku Wilfredo Leona oraz dobrej zagrywce Marcina Komendy mieli oni nawet oczko przewagi. Ta jednak co rusz się zmieniała, a po stronie Argentyny skuteczny był Manuel Armoa (18:17). W końcówce biało-czerwoni mieli swoje kłopoty w ofensywie i w lepszej sytuacji byli rywale (21:18). To jednak był jedynie przedsmak tego, co miało się wydarzyć.
Sama gra na przewagi to było za mało (24:24). Absolutnie kosmiczna końcówka, w której prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie (30:30, 36:36), długo miała się nie skończyć. Wiele piłek szło do Leona (48:47), ale ostatecznie kontra Martina Ramosa zakończył najdłuższy set w historii polskiej kadry.

Wilfredo Leon show w końcówce
Podopieczni Nikoli Grbicia lepiej zaczęli kolejną odsłonę (5:2), ale nie byli w stanie utrzymać swojego poziomu. Rywale dobrze grali na siatce, blok dał remis po 10. Trener dokonywał zmian, ale cały czas problemem był atak (17:19). Siły ognia nie brakowało natomiast Argentyńczykom, Armoa był pewnym punktem ofensywy (22:19). Trochę ożywienia wniosły potężne zagrania na prawej flance Bartłomieja Bołądzia (21:23), a do remisu doprowadziły dwie kontry Leona (23:23). To jego atak z przechodzącej dał piłkę setową, a jego mocna zagrywka doprowadziła do remisu w całym meczu.
Z małymi wahaniami
Kolejna część pojedynku także zaczęła się po myśli gospodarzy turnieju (5:2). Trochę w kratkę grał Luciano Vicentin, ale Armoa i Jan Martinez robili swoje i gra się wyrównała. Zagrywka byłego siatkarza Trefla Gdańsk dała remis, ale na to asem odpowiedział Bołądź… a potem i Luciano De Cecco (16:17). Znów najwyraźniej wszystko miało rozstrzygnąć się w końcówce, ale w tę fazę w lepszych humorach wchodzili gracze znad Wisły (21:18). Wynik rozstrzygnął tak naprawdę zagrywką Mikołaj Sawicki, a ostatnia akcja należała do Jakuba Nowaka.
Argentyna opadła z sił
Wydawało się, że Polacy przełamali rywali. Ci na potęgę myli się w ataku na początku czwartego seta (5:10). Argentyna udane i widowiskowe zagrania przeplatała słanbszymi zagraniami, a po obu stronach siatki nie brakował błędów w polu serwisowym (18:13). Puntkową zagrywką popisał się jeszcze Giraudo (16:19), jednak po polskiej stronie siatki brylował Bołądź. Atakujący dołożył jeszcze widowiskowy pojedynczy blok (23:18). Piłkę meczową zapewniła krótka Nowaka, a mecz rozstrzygnął mocny atak Leona z VI strefy!
Polska – Argentyna 3:1
(48:50, 26:24, 25:19, 25:20)
Składy zespołów:
Polska: Komenda (2), Lemański (7), Leon (28), Śliwka (6), Sasak (8), Nowak (8), Popiwczk (libero) oraz Sawicki (1), Szalpuk (3), Granieczny, Bołądż (17) i Jakubiszak (1)
Argentyna: Franchi (15), Gallego (8), Gomez (8), Armoa (23), De Cecco (6), Ramos (15), Massimino (libero) oraz Sanchez, Loser, Diaz, Vicentin (10) oraz Giraudo (1)
Zobacz również:
Liga Narodów Siatkarzy: wyniki, tabela, terminarz









