Strona główna » Liga Narodów. Kanarki nie poszły w ślady Chinek. Niespodzianka z Europy na minusie

Liga Narodów. Kanarki nie poszły w ślady Chinek. Niespodzianka z Europy na minusie

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Liga Narodów siatkarek wystartowała w środę, a pierwszy dzień zmagań domknął jeden z hitów. Brazylijki, na własnym terenie, pokonały Holenderki 3:1. Pierwsze dwa sety były szczególnie jednostronne. Potem zespół Felixa Koslowskiego ruszył z miejsca, ale to nie wystarczyło.

Spacerek, do czasu…

Pierwszy rzetelny przegląd wojsk ma za sobą też Ze Roberto. Brazylia jest jednym z gospodarzy podczas pierwszego tygodnia zmagań w tegorocznej Lidze Narodów siatkarek. Canarinhos jednak, w przeciwieństwie do Chinek, dźwignęły ciężar własnego parkietu, pokonując na otwarcie Holenderki 3:1. Po takim też meczu wielu zastanawiać może się na co stać Holenderki, które przed rokiem zanotowały bardzo dobry występ na mistrzostwach świata.

Początek meczu był wyrównany. Spotkanie otworzyła Ana Cristina, a blokiem Holenderki na ziemię sprowadziła Julia. Europejki także miały swoje atuty, gdzie kąsać od początku starała się Elles Dambrink. Później pałeczkę przejęła Helena Kok, ale rezultat dalej oscylował wokół remisu – 6:6. Sygnał do ataku Kanarkom dała jednak zagrywkami Diana, i to gospodynie miały z czasem coraz więcej do powiedzenia – 12:9. O asa pokusiła się jeszcze Ana Cristina – 17:12, a parę minut później gospodynie mogły odetchnąć z ulgą, prowadząc 1:0 – 25:17. Dystans dla Holenderek okazał się zabójczy także w drugiej odsłonie. Pogubione na parkiecie podopieczne Felixa Koslowskiego mogły jedynie rozkładać ręce, mając nadzieję na błędy rywalek. Te jednak stroniły od pomyłek. Rewelacyjnie zagrały Julia Bergmann i Tainara, dając swojej drużynie dwusetowe prowadzenie – 25:15.

Próbowały się postawić

Postawione pod ścianą Holenderki chciały o siebie jeszcze zawalczyć. Był to też moment przetasowań w ich szeregach, lecz dalej Macris robiła co chciała – 6:3. W trzecim secie jednak Europejki odpowiadały natychmiast, a po ataku Laury Jansen był już remis po 8. Ręki w ataku dalej nie zwalniały Ana Cristina i Julia Bergmann, ale przy zagrywkach Britte Stuut zrobiło się 18:15 dla gościń. Przepychankom nie było końca. Ostatecznie jednak Canarinhos popełniły za dużo błędów, co pozwoliło Holenderkom przełamać – 27:25 (1:2).

Dwa szybkie sety uśpiły czujność lokalnych, zaś Ze Roberto zaczął spoglądać w kierunku ławki dla rezerwowych. Nie do zatrzymania była dalej Tainara, która musiała odpychać ataki Heleny Kok. Wszystko jednak skończyło się dobrze dla faworyzowanych siatkarek z Kraju Kanarków, które wygrały 25:23 (3;1).

Brazylia – Holandia 3:1
(25:17, 25:15, 25:27, 25:23)

Składy zespołów
Brazylia: Diana (4), Macris (1), Julia (20), Ana Cristina (9), Julia Bergmann (24), Tainara (21), Nyeme (libero) oraz Rosamaria, Roberta (2), Helena (1), Kisy (2)
Holandia:
Knollema (5), Van Aalen (3), Baijens (5), Kok (13), Stuut (9), Dambrink (9), Reesink (libero) oraz H. Jasper, Jansen (7), Bongaerts, Van De Vosse (5), Timmerman (2)

Zobacz również:

xWyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026

PlusLiga