– Działamy na Słoweńców jak płachta na byka i spodziewam się ciężkiej bitwy – ocenił przed środowym meczem asystent trenera Nikoli Grbica Marcin Nowakowski. Po zwycięstwie nad Kubą czeka nas drugie spotkanie w tegorocznej Lidze Narodów, a przeciwnikiem będzie właśnie Słowenia.
Zaskoczyli tylko Chińczycy
Już w środowe popołudnie czeka nas drugie starcie reprezentacji Polski w Siatkarskiej Lidze Narodów. Zmierzymy się ze Słowenią, z którą toczyliśmy wiele niezapomnianych bojów. Jak na razie za nami pierwsze runda spotkań, w której Polacy pokonali Kubę 3:0. Asystent Nikoli Grbica Marcin Nowakowski ocenił ten mecz jako zgodny z założeniami.
– W naszym turnieju raczej wszystko wydarzyło się zgodnie z planem. Zaskakujące są jedynie aż dwa sety dla Chińczyków, choć tak naprawdę stracili szansę na 3:1, bo gdzieś uciekła im końcówka w głupi sposób. Natomiast wiedzieliśmy, że Chiny będą walczyć, bo Vital [Heynen – przyp. red[tam ich mocno trenuje. Widać, że oni pewne rzeczy rozwiązują coraz lepiej i idą do przodu z siatkówką. Nasz mecz z Kubą potoczył się tak, jak miał się potoczyć. Tak samo mecz Japonii z Ukrainą. Ukraina bez Płotnickiego to zupełnie inny zespół, a Japonia ma ogrom jakości w sobie – powiedział dla Polsatu Sport Marcin Nowakowski.
„Działamy na nich jak płachta na byka”
Nasz szkoleniowiec przypomina, że od lat to Polska jest lepszą drużyną, ale Słoweńców nigdy nie można lekceważyć. – Słoweńcy zamykali nam różne drogi, ale na szczęście to już nieco zamierzchłe czasy. Od 2022 szala zwycięstw jest po naszej stronie. Nie ma Toncka Sterna z uwagi na problem z plecami. Spodziewam się jednak bardzo trudnego meczu. Oni są tacy, że jak im coś nie wyjdzie poprzedniego dnia, to jest zespół z charakterem, a Polska działa na nich jak płachta na byka. Będą szarpać straszliwie w obronie. Czeka nas ciężka bitwa. W stosunku do meczu z Kubą możemy delikatnie rotować, bo są trzy mecze w turnieju, ale cel jest jeden – wygrać.









