1. runda części zasadniczej Ligi Europejskiej siatkarek za nami. Część z zespołów cieszy się z Szybkich wygranych. Wśród nich jest Szwecja z Isabelle Haak na czele. Pięciosetowe przeprawy mają za sobą natomiast cztery kadry: Rumunia, Litwa, Szwajcaria i Finlandia.
Zaczyna się poważne granie
Po eliminacjach do Ligi Europejskiej czas na prawdziwe granie. Do stawki dołączyła reszta wyżej sytuowanych zespołów, a w odświeżonej formule do zgarnięcia są nawet przepustki na mistrzostwa Europy w 2028 roku. Wszystkie zespoły podzielono na x grup. Każda grupa gra turniej w innym miejscu, a zespoły rywalizują ze sobą na zasadzie każdy z każdym.
- grupa 1: Rumunia, Łotwa, Izrael
- grupa 2: Szwecja, Azerbejdżan, Estonia
- grupa 3: Słowenia, Czarnogóra, Gruzja
- grupa 4: Bośnia i Hercegowina, Hiszpania, Kosowo
- grupa 5: Węgry, Portugalia, Północna Macedonia
- grupa 6: Słowacja, Austria, Islandia
- grupa 7: Grecja, Chorwacja, Litwa
- grupa 8: Szwajcaria, Finlandia, Albania
Godzinka z prysznicem…
Błyskawiczne otwarcie europejskich zmagań mają za sobą Szwedki, które znów zapowiadają bój o złoto. Na początek siostry Haak i spółka spotkały się z reprezentantkami Azerbejdżanu, a mecz padł łupem Skandynawek 3:0 (25:19, 25:14, 25:23). Jeden dobry set Azerek, to za mało, lecz ciekawe jakby się ten mecz potoczył, gdyby nominalne gościnie podkradły faworytkom trzecią partię. Liderką Szwedek niezmiennie pozostaje Isabelle Haak, która w pojedynkę zdobyła aż 28 punktów. Rywalizowała ona do końca z równie ambitną Yelizavetą Ruban.
Komplet punktów na konto dopisały też Słowenki, które pokonały Czarnogórzanki. Było to kolejne jednostronne starcie, które zakończyło się stanem 3:0 (25:18, 25:17, 25:22). Znów outsiderki chciały się postawić dopiero w trzecim secie, lecz zabrakło wykończenia. Aż 17 punktów zdobyła Fatoumatta Sillah, której wtórowała do końca Masa Pucelj.
Suchej nitki na oponentkach nie pozostawiły również Hiszpanki. Siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego sprawnie wypunktowały reprezentantki Bośni i Hercegowiny, choć te śladem pozostałych outsiderek do końca walczyły o prLzełamanie. Mimo wszystko Hiszpanką wystarczyły trzy sety – 3:0 (25:17, 25:21, 28:26). Od początku natomiast za sznurki pociągał duet Jimena Fernandez oraz Lucia Valera Gomez. Pierwsza z nich na koncie zapisała 19 oczek, a druga 16.
Koncertom nie było końca
Koncertowo zagrały również Słowenki, które grały do końca, nie dając za wygraną. Ich łupem padło z kolei spotkanie z Austriaczkami – 3:0 (25:22, 25:20, 25:15). Tutaj im dalej w mecz, tym nominalne gościnie radziły sobie coraz gorzej. Presja zaś wyłącznie wszystko pogłębiała. Nie do zatrzymania była natomiast Karina Sunderlikova, która w spotkaniu zdobyła aż 29 punktów, prowadząc swój zespół do wygranej.
Serię dość spokojnych i jednostronnych pojedynków domknęły Greczynki i Chorwatki. Gra Chorwatek mocno falowała na przestrzeni całego pojedynku, co jedynie ułatwiło sprawę Greczynkom, które triumfowały ma otwarcie 3:1 (25:27, 25:13, 25:19, 25:23).
Na pełnym dystansie!
Pięciosetowa batalia czekała na start łącznie cztery drużyny narodowe. Na pełnym dystansie starły się bowiem Rumunki i Łotyszki, a spotkanie obfitowało w zwroty akcji. Gdy jednej stronie szło bardzo dobrze, to druga zwykle nie domykała. W napięciu do końca trzymał z kolei tie-break, który zakończył się krótką grą na przewagi. Po ponad dwóch godzinach czystej gry lepsze okazały się zaś Rumunki, zwyciężając 3:2 (23:25, 20:25, 25:18, 25:20, 16:14).

Rumunki do wygranej poprowadziła rewelacyjna Adeelina Budai-Ungureanu, która łącznie zdobyła aż 27 punktów. Nie do zatrzymania była również Sonia Miclaus. Po drugiej stronie siatki do końca walczyła Marta Levinska, lecz nic to nie dało.
Drugimi nacjami, które rozegrały pięć setów były Szwajcarki i Finki. Tutaj także mocje były gwarantowane od początku do końca, a mi dalej w mecz, tym więcej było niepewności. Trzy z pięciu setów dosłownie rozegrały się na żyletki, zaś zwycięsko z tego pojedynku wyszły Finki – 3:2 (20:25, 26:24, 25:19, 23:25, 18:16). Sama Julie Lengweiler, choć zdobyła aż 32 punkty, to nie była w stanie pokonać rozpędzonych Skandynawek. Po stronie nominalnych gospodyń nie do ruszenia było zaś trio: Ada Aronen, Suvi Kokkonen oraz Rosa Bjarregard-Madsen.
Zobacz również:
19-latka celuje w pierwszą szóstkę! Maja Koput z radością: Nie czuję zmęczenia




![Transfery siatkarskie 2026/2027 [02-05.06] – Kolejne rewelacje w Polskich klubach. Tydzień pełen emocji](https://siatka.org/wp-content/uploads/2026/02/52C0508-KATARZYNA-ZAROSLINSKA-KROL-375x250.jpg)




