Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jędrzej Gruszczyński: Biorę na siebie trzeciego seta

Jędrzej Gruszczyński: Biorę na siebie trzeciego seta

fot. Katarzyna Rynkiewicz - plusliga.pl

Siatkarzom Indykpolu AZS Olsztyn nie udało się podtrzymać serii zwycięstw i w meczu 16. kolejki PlusLigi musieli uznać wyższość Aluronu CMC Warta Zawiercie. Akademicy przegrali 0:3, chociaż mieli swoje szanse na wygraną w każdym z setów. – Ja mogę powiedzieć, że biorę na siebie trzeciego seta, bo wygrywaliśmy, a moje nie najlepsze zagrania spowodowały, że przeciwnicy nas dogonili i w końcu objęli prowadzenie – powiedział po spotkaniu libero zespołu z Olsztyna Jędrzej Gruszczyński.

Mimo że zawiercianie mieli ostatnio spory kryzys i przegrali cztery mecze z rzędu, w starciu z olsztynianami od początku grali bardzo pewnie, spotkanie było zacięte, a o wyniku decydowały końcówki.



Na pewno spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Wiedzieliśmy, że teoretycznie ta mentalność, że my mamy trzy zwycięstwa z rzędu a oni cztery porażki, powinna być po naszej stronie, ale wiedzieliśmy też, że oni zagrają dobre spotkanie. Te ich przegrane starcia też były na dobrym poziomie, ale czegoś wtedy zabrakło. Dzisiaj nam w każdym secie brakowało czegoś innego. Ja mogę powiedzieć, że biorę na siebie trzeciego seta, bo wygrywaliśmy, a moje nie najlepsze zagrania spowodowały, że przeciwnicy nas dogonili i w końcu objęli prowadzenie. Mam nadzieję, że w następnych meczach będzie lepiej – podsumował libero Indykpolu AZS Jędrzej Gruszczyński.

Olsztynianie mieli szansę doprowadzić do wyrównania w końcówkach pierwszego oraz drugiego seta, jednak więcej zimnej krwi zachowali wtedy zawiercianie, którzy w obu partiach zwyciężyli 25:23. W trzeciej odsłonie od początku na prowadzeniu byli przyjezdni, ale nie zdołali doprowadzić przewagi do końca. – Mieliśmy różne przestoje w pierwszym i drugim secie,  cały czas goniliśmy wynik. Ostatecznie było 25:23, ale to zawsze przeciwnicy mieli piłkę setową w górze, nie było tak, że był remis. Zawsze musieliśmy ich gonić i przy swojej zagrywce odrabiać punkty, także myślę, że tych przestojów było za dużo – analizował Gruszczyński. – Po meczu z zawiercianami ja na pewno muszę popracować nad nie oddawaniem bezpośrednio punktów przeciwnikowi. W spotkaniu z Aluronem czułem się bardzo dobrze, chociaż na pewno nie pokazał tego trzeci set – dodał libero.

Bardziej optymistyczny był środkowy Akademików. – Nie możemy za bardzo się na siebie złościć, ponieważ było bardzo blisko wygrania dwóch pierwszych setów, mieliśmy na to dwa kontrataki. Myślę, że musimy ten mecz przeanalizować na spokojnie, ale nie było najgorzej – podsumował Mateusz Poręba. Jaki był według niego klucz do zwycięstwa Aluronu? – Jak wiadomo zespół z Zawiercia bardzo dobrze zagrywa, siatkarze czują się bardzo dobrze we własnej hali i to spowodowało, że musieliśmy atakować na wysokiej piłce. Właśnie skuteczności w tym elemencie nam zabrakło – stwierdził Poręba.

Środkowy po dłuższej przerwie wrócił do podstawowego składu, w którym zastąpił Javiera Concepciona. – Założenie było takie, że miałem zagrać dobrze w bloku i pomóc kolegom, ponieważ zawiercianie to drużyna, która gra bardzo szybko. Udało się to zrealizować i myślę, że mogę być zadowolony ze swojej gry – powiedział Poręba. Teraz jego zespół czeka ponad tydzień wolnego, bowiem następne spotkanie rozegrają dopiero 16 grudnia. Pod koniec roku ponownie czeka ich jednak bardziej intensywny okres. – Ja się cieszę z napiętego terminarza, lubię zagrać mecz po meczu. Nie ma takiego długiego wyczekiwania na spotkanie, tylko wszystko idzie szybko po kolei – zakończył Mateusz Poręba.

źródło: opr. własne, Radio UWM FM

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved