Złote medale mistrzostw Europy w Mediolanie i rewanż na Francuzach to nie wszystko. Nowe zasady kwalifikacji sprawiły, że polscy siatkarze już teraz zaklepali sobie miejsce w wiosce olimpijskiej w Los Angeles. Pewni startu przed własną publicznością są też Amerykanie. Do kogo więc powędrowały pozostałe przepustki, które w sezonie 2026 trafiały wyłącznie w ręce mistrzów kontynentów?
Amerykański sen już za dwa lata
Sezon reprezentacyjny 2026 oficjalnie dobiegł już końca, a tegoroczne lato zamknęły udane dla Polaków mistrzostwa Europy. Biało-czerwona drużyna obroniła tytuł czempionów Starego Kontynentu wywalczony przed trzema laty. Zgodnie też z przyjętymi regułami reprezentacja Polski zgarnęła też jeden z dwunastu biletów do Los Angeles na igrzyska w 2028 roku. Nikola Grbić może więc spać spokojnie, mając w głowie pewność, że drużyna poleci do Stanów Zjednoczonych, a to duży komfort. Obok Orłów przepustki w sezonie 2026 wywalczyła także grupa pozostałych mistrzów kontynentów.

Od samego początku miejsca w gronie dwunastki pewni są Amerykanie. Jako gospodarze z automatu znaleźli się oni w tym gronie, a Karch Kiraly już od poprzedniego sezonu sprawdza, testuje… wierząc w proces. W końcu w Stanach Zjednoczonych najważniejsza zawsze jest impreza czterolecia, stąd duże ciśnienie na sukces na igrzyskach, zwłaszcza, że organizowane będą one na amerykańskiej ziemi. Ma to też być ukoronowanie bogatych karier takich legend jak, Matthew Anderson, Micah Christenson czy Erik Shoji. Sezon 2026 był dla reprezentantów USA udany, co jest dobrą prognozą przed 2028 rokiem.
Kolejna szanse za rok
Chętnych na występ na igrzyskach nie brakuje, zwłaszcza na Starym Kontynencie, gdzie poziom sportowy jest wysoki. Nic więc dziwnego, że obok Włochów czy Francuzów bić o przepustki będą chciały się inne nacje, np. Belgowie, Niemcy, Słoweńcy, Bułgarzy, czy błyszczący ostatnio Finowie.
Miejsca jednak stale się kurczą, a w sezonie 2026 miejsca zaklepały sobie:
– Polska – przepustka wywalczona po przez zdobycie mistrzostwa Europy (CEV), gdzie w finale ekipa trenera Grbicia pokonała Francuzów – 3:1, broniąc złota wywalczonego przed trzema laty. Spory niedosyt mają Włosi, którzy dalej muszą się martwić. W przypadku biało-czerwonych inną opcją byłyby mistrzostwa świata lub ranking, lecz po co zaprzątać sobie tym dalej głowę, skoro już teraz można świętować.
– Brazylia – Canarinhos wywalczyli awans jako mistrzowie Ameryki Południowej (CSV). Wcześniej miejsce zarezerwowały już sobie ich reprezentacyjne koleżanki, które w pięciu meczach nie straciły ani seta. Podobnie było w przypadku panów. Zespół Bernardo Rezende również nie oddał rywalom ani jednego seta. Dla Kanarków będzie to 17 występ na igrzyskach z rzędu.
– Japonia – cóż to był za sezon w wykonaniu podopiecznych Laurenta Tillie! Siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni nie mieli szczęścia w finałach Ligi Narodów, choć w fazie zasadniczej nie przegrali ani razu. Tę sportową złość drużyna wykorzystała w mistrzostwach Azji (AVC). Dodatkowo sukcesem mogli cieszyć się przed własną publicznością, a obrona przez nich tytułu stała się faktem. Ta drużyna z pewnością nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
– Kuba – największą niespodzianką zapewne pozostaje awans Kubańczyków, którzy na igrzyska powrócą po 12 latach. To wielki sukces dla Robertlandy’ego Simona i spółki, zwłaszcza po nieudanym występie w VNL. Wydaje się więc, że zespół w końcu ma stabilność kadrową, a przepustkę zgarnął za sprawą mistrzostw Ameryki Północnej (NORCECA).
– Tunezja – tutaj również gospodarze turnieju dali się we znaki wszystkim pozostałym ekipom. Zdobycie mistrzostwa Afryki (CAVB) to dla zespołu ogromna nobilitacja i szansa na 8. występ na igrzyskach w dziejach tej drużyny narodowej.
Pozostałe 6 wolnych miejsc na igrzyskach zostanie obsadzonych w kolejnych latach. Już za rok – 3 najlepsze zespoły, zgarną bilety podczas mistrzostw świata 2027, które zostaną zorganizowane w Polsce. Stawkę uzupełnią 3 najwyżej sklasyfikowane drużyny w rankingu światowym. Będzie to jednakpodlegało ocenie dopiero po fazie zasadniczej Ligi Narodów w 2028 roku, które dotychczas nie zgarnęły przepustki.
Zobacz również:
Reprezentacja Polski nie ma z nim łatwo. Trener Nikola Grbić ma powody do dumy









