Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Elitsa Wasiliewa: Marzę o medalu na przyszłorocznym EuroVolley

Elitsa Wasiliewa: Marzę o medalu na przyszłorocznym EuroVolley

fot. Michał Szymański

Elitsa Wasiliewa obecnie przebywa z drużyną narodową Bułgarii.  – Cieszę się, że mogę znowu trenować i z tego, że udało się dla nas zaplanować taki długi obóz. Jest to swojego rodzaju powrót do normalności, tego, co było przed pandemią. Na początku lockdownu poświęciłam sporo czasu na odpoczynek, ale z biegiem jego trwania zaczęłam coraz bardziej tęsknić za siatkówką – mówi.  – Marzę o medalu na przyszłorocznym EuroVolley – dodaje doświadczona zawodniczka. Bułgaria będzie współgospodarzem przyszłorocznych mistrzostw Europy kobiet.

 



Na początku lipca dołączyłaś do drużyny narodowej. Jak to jest znowu trenować po tak długiej przerwie? Jak bardzo tęskniłaś za siatkówką podczas izolacji?

Elitsa Wasiliewa:  – To smakuje naprawdę dobrze. Cieszę się, że mogę znowu trenować i z tego, że udało się dla nas zaplanować taki długi obóz. Jest to swojego rodzaju powrót do normalności, tego, co było przed pandemią. Na początku lockdownu poświęciłam sporo czasu na odpoczynek, ale z biegiem jego trwania zaczęłam coraz bardziej tęsknić za siatkówką. 

Mając w składzie kilka zupełnie nowych zawodniczek,  jak widzisz potencjał zespołu na przyszłe sukcesy?

Jest z nami wiele młodych dziewczyn, które mają naprawdę duży potencjał. Niczego jednak nie można osiągnąć bez dużego nakładu pracy. To zależy od nich samych i nas jako zespołu, jak ciężko będziemy pracowały, aby osiągnąć dobre wyniki.

Jednym z celów jest z pewnością dobry wynik na przyszłorocznych mistrzostwach Europy, których jesteście gospodyniami. Innym celem jest też chyba powrót do Ligi Narodów?

 – Zgadza się, to są nasze dwa główne cele na przyszły rok, bezdyskusyjnie. Jeżeli chodzi o mistrzostwa Europy, to będzie to nasza pierwsza szansa na rywalizację na tak wysokim poziomie w Bułgarii i sądzę, że wszystkie podejdziemy do tego turnieju z dużą ambicją. Jeśli chodzi o VNL, to na pewno tam należymy, ale to od nas zależy, czy udowodnimy to, zdobędziemy miejsce, a potem utrzymamy je przez lata. To długi proces, któremu towarzyszy dużo pracy.

Niemal rok po  meczu kwalifikacyjnym do igrzysk, rozegranym w Stanach Zjednoczonych, przegranym z USA w tie-breaku są miłe wspomnienia dobrego występu czy gorycz straconej szansy?

 –  Zdecydowanie gorycz! To byłby dobry występ, gdybyśmy wygrały To, że byłyśmy blisko zwycięstwa, ale nie wygrałyśmy, może zostawić nas tylko z goryczą. Zagrałyśmy dobry mecz, ale w takich meczach lepiej jest wygrywać brzydko niż pięknie przegrywać.

Jednymi z największych zawodów, w których ostatnio brałaś udział były Klubowe Mistrzostwa Świata. Jakie to było dla ciebie doświadczenie?

 – To był turniej na ekstremalnie wysokim poziomie i bardzo miło go wspominam. Był to naprawdę jeden z najwyższych poziomów rywalizacji siatkarskiej, jakiego kiedykolwiek doświadczyłam.

Jak wyglądało twoje dzieciństwo zanim rozpoczęłaś granie w siatkówkę?

 – Dorastałam w Dupnicy. Cały dzień bawiliśmy się na świeżym powietrzu, a rodzice musieli nas obserwować z balkonów, upewniając się, że wszystko jest w porządku. Zwłaszcza latem wracaliśmy do domu  późnym wieczorem, żeby położyć się spać około północy. W trakcie roku szkolnego, gdy tylko wróciliśmy do domu ze szkoły, szybko odrobiliśmy lekcje i od razu  ruszaliśmy  do zabawy i gry, prawie zawsze na zewnątrz.

A jak się zaczęła przygoda z siatkówką? Co sprawiło, że zakochałaś się w tym sporcie i przekształciłaś go w swój zawód?

 – Moja starsza siostra grała w koszykówkę, więc początkowo trenowałam też koszykówkę. Ale widząc mnie na halach sportowych, wielu trenerów skierowało mnie w stronę siatkówki, mówiąc, że jest to dla mnie właściwy sport. Powiedzieli mi, że jeśli chodzi o budowę ciała bardziej pasuję do siatkówki niż do koszykówki. Postanowiłam więc spróbować. Tak się złożyło, że moi rodzice znali ludzi z CSKA Sofia, więc ten klub stał się moim pierwszym klubem. Rok lub dwa później stało się jasne, że naprawdę mam duży potencjał w tym sporcie i od tego momentu wszystko potoczyło się bardzo szybko …

Czy sława i chwała zmieniły w jakikolwiek sposób twoje życie osobiste?

 – Nie, nie powiedziałabym, że coś się zmieniło. Jestem tą samą osobą, co wcześniej. Oczywiście ludzie zmieniają się dorastając. Po doświadczeniu wszystkich rzeczy, które przydarzyły mi się w życiu z pewnością się zmieniłam, ale jeśli chodzi o moje kontakty z przyjaciółmi i rodziną, jestem dokładnie tą samą osobą i nie czuję się inaczej niż, powiedzmy, 10 lat temu.

Z jakich drużynowych i indywidualnych osiągnięć jesteś najbardziej dumna?

– Jestem dumna z wygrania scudetto we Włoszech z Bergamo, z moich osiągnięć z Dinamo Kazań, z tego, co zrobiliśmy z VakifBaniem  i z wielu finałów, w których graliśmy. W każdym klubie, dla którego grałam myślę, że mam za sobą kilka dobrych sezonów i pozostawiłam po sobie dobre wrażenia. Indywidualnie nic nie zrobiłam, ponieważ siatkówka jest sportem zespołowym i zawsze jest obok mnie na boisku kolejnych pięć koleżanek z drużyny.

A poza boiskiem?

 – Nie jestem osobą materialną i to, co sprawia, że ​​jestem dumna, to moja rodzina i ludzie wokół mnie. Oczywiście mam nadzieję, że w przyszłości osiągnę sukces  w dziedzinie, którą podejmę po siatkówce, co da mi więcej powodów do dumy, ale na razie jestem dumna z tego, co robią najbliżsi mi ludzie.

A o jakich osiągnięciach na boisku marzysz?

 – Marzę o medalu na przyszłorocznym EuroVolley.

źródło: fivb.com, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-08-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved