Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Wojtaszek: Zaciskam zęby i gramy dalej

Damian Wojtaszek: Zaciskam zęby i gramy dalej

fot. Klaudia Piwowarczyk

W starciu 20. kolejki PlusLigi Verva Warszawa Orlen Paliwa pokonała we własnej hali Indykpol AZS Olsztyn. Ekipa trenera Anastasiego nie dała rywalom większych szans, wygrywając w trzech setach. – Kontrolowaliśmy spotkanie, zagraliśmy na spokojnie, bez żadnych nerwów – stwierdził po meczu Damian Wojtaszek,  libero ekipy ze stolicy.

W sobotnim meczu warszawski zespół był tym, który rozdawał karty na boisku. Indykpol AZS jedynie w drugiej partii przez cały czas trzymał się blisko rywali, w dwóch pozostałych Verva utrzymywała kilkupunktową przewagę praktycznie od początku do końca. – Kontrolowaliśmy spotkanie, zagraliśmy na spokojnie, bez żadnych nerwów. Zaowocowało to trzema punktami, co nas bardzo cieszy – powiedział Damian Wojtaszek.



To było drugie spotkanie zespołu Andrei Anastasiego w nowym roku. Wcześniej warszawski zespół wygrał z coraz lepiej grającym beniaminkiem PlusLigi, ale dopiero w tie-breaku. – Szkoda tych punktów, które straciliśmy ze Stalą Nysa. Liga jest jeszcze długa i każdy punkt jest na wagę złota i staramy się robić to, co do nas należy, czyli walczyć o każdy punkt – dodał libero Vervy Warszawa Orlen Paliwa.

Drużyna ze stolicy w sobotę zrewanżowała się akademikom za październikową porażkę w hali Urania. Wtedy Indykpol AZS wygrał z Vervą w tie-breaku. – To było nieporozumienie. Po dwóch, trzech dniach po koronawirusie musieliśmy grać spotkanie w Olsztynie. Jestem w szoku, że liga do tego dopuściła – wspomniał Wojtaszek. – Następnie chcieliśmy grać z Indykpolem AZS, ale rywal nie wyraził zgody. Zapominamy o tym wszystkich, mamy teraz trzy punkty i odgryźliśmy się olsztynianom i z tego jesteśmy zadowoleni – dodał. Dla Vervy była to dziesiąta wygrana w tym sezonie PlusLigi.

Sytuacja personalna w zespole z Warszawy nie jest obecnie najlepsza, a szkoleniowiec Vervy musi radzić sobie bez kilku graczy. – Nie mamy kompletnego składu. Najpierw wypadł nam Jakub Kowalczyk, teraz Artur Szalpuk. Musieliśmy dobrać środkowego. Nie mamy dużego pola manewru. Ja jestem sam na boisku, nie mam zmiennika, ale zaciskam zęby i gramy dalej. Walczymy o to,  aby sprawiać przyjemność kibicom. Szkoda tylko, że mogą to oglądać tylko w TV. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wrócą na trybuny. To jest dla nas dodatkowa energia, to jest dodatkowy bodziec, który mnie jeszcze bardziej pobudza i  nakręca – stwierdził Damian Wojtaszek. – Robię to, co do mnie należy, staram się nakręcić chłopaków tak, żeby byli skoncentrowani i pewni siebie na boisku. Za każdym razem dążymy do tego, żeby wygrać spotkanie – zakończył.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved