Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Cédric Énard: Berlin Recycling Volleys to marka i PlusLiga też mogłaby skorzystać

Cédric Énard: Berlin Recycling Volleys to marka i PlusLiga też mogłaby skorzystać

fot. le7.info

– W Berlinie pracuję przez ostatnie dwa sezony i to znaczący klub na mapie Europy, bardzo profesjonalny. To sprawa jednak między zarządami klubu i PlusLigi. Niewiele zależy ode mnie i mogę wydać jedynie opinię w tej sprawie. Uważam jednak, że takie rozwiązanie byłoby korzystne dla obu stron, ponieważ Berlin Recycling Volleys to marka i PlusLiga też mogłaby skorzystać, jeśli by się na to zdecydowała – wyjaśnił trener Berlin Recycling Volleys, a także szkoleniowiec kadry Estonii, Cédric Énard. Francuz opowiedział ,,Strefie Siatkówki” również o planie zorganizowania sparingów tego lata z reprezentacją Polski, przygotowaniach Estończyków do mistrzostw Europy w 2021 roku, a także zdradził jak bardzo koronawirus wpłynie na posunięcia transferowe jego klubu.

Ostatnio pojawiły się plotki o dołączeniu pańskiego zespołu, Berlin Recycling Volleys, do PlusLigi. Na ile one są prawdą?



Cédric Énard:– Szczerze mówiąc, nie wiem na ile one są prawdziwe. Jestem tylko trenerem i nie mam pojęcia jak zaawansowane były rozmowy pomiędzy PlusLigą i prezesem klubu. Jedyną rzeczą, którą wiem, jest to, że podpisano wniosek o uzyskanie licencji w Bundeslidze. Słyszałem jednak te plotki, przekazał mi je mój statystyk Rafał Zając.

Myślę jednak, że dla klubu to byłaby dobra okazja do gry w jednej z najlepszych lig świata. PlusLiga, Serie A i liga rosyjska to najmocniejsze rozgrywki w Europie. Nie wiem czy to dojdzie do skutku, ale myślę, że gdyby tak się stało, to skorzystałby nie tylko nasz zespół, ale również PlusLiga. W Berlinie pracuję przez ostatnie dwa sezony i to znaczący klub na mapie Europy, bardzo profesjonalny. To sprawa jednak między zarządami klubu i PlusLigi. Niewiele zależy ode mnie i mogę wydać jedynie opinię w tej sprawie. Uważam jednak, że takie rozwiązanie byłoby korzystne dla obu stron, ponieważ Berlin Recycling Volleys to marka i PlusLiga też mogłaby skorzystać, jeśli by się na to zdecydowała.

Myśli trener, że taki ewentualny ruch ze strony klubu, mógł być spowodowany kłopotami drużyn w Bundeslidze? Wiemy już o wycofaniu się trzech zespołów z ligi.

– Berlin Recycling Volleys jest już jednym z dużych klubów w Europie i jego prezes, Kaweh Niroomand, to bardzo ambitny człowiek. Wiem, że to mogłoby być interesujące także dla fanów i sponsorów. Wracając jednak do Bundesligi to nie ma ona zbyt dobrej passy przez koronawirusa. Trzy drużyny już się wycofały, być może zrobiły to zbyt wcześnie. Sytuacja będzie bardzo dziwna w następnym sezonie. Oczywiście Bundesliga przetrwa kłopoty i będzie się rozwijała. Pracuję w Niemczech już od dwóch lat i przez koronawirusa trafił się słabszy moment. Te rozgrywki jednak szły do przodu. Nie wiem jak te dwie sprawy, o których pan wspomniał, są ze sobą powiązane. Mogę powiedzieć jedynie, że w przyszłym sezonie i tylko w nim sytuacja będzie specyficzna.

W tym sezonie wyraźnie przodowaliście w lidze, jednak mistrz nie został wyłoniony. Jest duży żal o to, że ten sezon nie potrwał jednak trochę dłużej?

– Kryzys wywołany koronawirusem jest teraz najważniejszy. Czekaliśmy na te dwa ostatnie mecze w fazie zasadniczej, w lidze wykonaliśmy świetną pracę i byłem naprawdę dumny z drużyny. Sezon był dobry. Koronawirus to bardzo problematyczna sprawa i jest ponad tym wszystkim. Byłem trochę zasmucony, że sezon zakończył się tak szybko. Decyzja zapadła w czwartek wieczorem, a w piątkowy poranek porozmawialiśmy na siłowni z drużyną o tej całej sytuacji. Już w piątek wieczorem albo w sobotę rano większość zawodników była już w drodze do domu.

To wszystko było takie dziwne. Dla przykładu nasz środkowy, Georg Klein, już dużo wcześniej zadecydował, że zakończy karierę po tym sezonie i zostanie policjantem. Nie miał okazji zagrać swojego pożegnalnego meczu. Myślę jednak, że na całym świecie ludzie są sfrustrowani. Zatrzymaliśmy rozgrywki wcześniej, ale nie możemy nic poradzić na koronawirusa. Najważniejsza jest ochrona ludzi.

Odczuwaliśmy ogromny zawód z powodu przedwczesnego zakończenia sezonu. Tak właściwie to mieliśmy już zapewnione zwycięstwo w fazie zasadniczej, ponieważ mieliśmy 11 punktów przewagi, a zostały już tylko dwa mecze do końca. Nawet jeśli byśmy przegrali pozostałe spotkania to i tak utrzymalibyśmy pozycję lidera. W regulaminie jest zapis, że jeśli nie można przeprowadzić fazy play-off, pierwsza drużyna po fazie zasadniczej jest ogłaszana mistrzem kraju. Zabrakło tak naprawdę nam dwóch spotkań. Ja byłem jednak bardziej niezadowolony z tego powodu, że trenowaliśmy bardzo dobrze, byliśmy w rytmie i ta cała nasza praca poszła na marne. Nawet jeśli było ciężko w Lidze Mistrzów, to wykonaliśmy wspaniałą pracę. Każdy z nas odczuwa frustrację, ale taka sama sytuacja jest na całym świecie. Najważniejsze jest poradzenie sobie z koronawirusem.

Czy koronawirus wpłynął na plany transferowe zespołu?

– Nie miał takiego dużego wpływu. Zatrzymamy ponad 50% składu, więc nie było tak trudno. Trzeba jednak mieć z tyłu głowy, zwłaszcza jako prezes klubu, że nie wiadomo, w jaki sposób rozpocznie się kolejny sezon. Nie wiadomo czy kibice będą mogli wejść na mecz. Trzeba zwracać większą uwagę na budżet. Z ekonomicznego punktu widzenia będzie to katastrofa, wielu sponsorów będzie musiało ustabilizować swoją sytuację i sprawdzić czy będą w stanie dalej wspierać kluby. Koronawirus ma wielki wpływ na wszystko.

Rozmawialiśmy z zawodnikami już wcześniej i teraz czekamy na kolejnego środkowego. Rynek jest bardzo dziwny z powodu koronawirusa. W Polsce, we Włoszech kluby mówią, że potrzebują czasu i to powoduje, że transfery są zamrożone. Wielu menadżerów czeka na to, co się zdarzy w najlepszych rozgrywkach w Europie.

Czyli stawia trener na stabilizację składu.

– To prawda. Kiedy przyjechałem do Berlina przed dwoma laty dokonałem bardzo dużej zmiany. Pierwszy sezon nie był łatwy. Byliśmy jednak w stanie ustabilizować się dzięki Grankinowi na rozegraniu. W tych rozgrywkach byliśmy tak silni, ponieważ zachowaliśmy stabilność w drużynie. Chcemy dalej podążać tą drogą, nie zmieniać zbyt wielu zawodników, lecz kilku. Teraz trzeba pracować nad stabilizacją i kontynuacją naszej pracy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved