Strona główna » Daniel Chitigoi o radościach i trudach sezonu. „Przełomowy rok”

Daniel Chitigoi o radościach i trudach sezonu. „Przełomowy rok”

skra.pl

fot. Aleksandra Suszek

– Całościowo jestem szczęśliwy z tego, jak zakończyliśmy. Według mnie 5. miejsce jest bardzo dobre – przyznał Daniel Chitigoi, przyjmujący PGE GiEK Skry Bełchatów. – Moim największym wyzwaniem był powrót do gry po chorobie, powrót do formy na dalszą część sezonu – dodał w posezonowym wywiadzie.

Daniel Chitigoi po sezonie 2024/2025, w którym nie miał stałego miejsca w składzie ZAKSY, trafił do PGE GiEK Skry Bełchatów. Jak się okazało, przyjmujący stał się jednym z najważniejszych ogniw w układance Krzysztofa Stelmacha. Mimo że choroba wykluczyła go na długo z gry, całe rozgrywki rozpatruje tylko w pozytywny sposób. To do niego należała ostatnia piłka w kończącym sezon meczu w Olsztynie i ostatnia statuetka MVP dla bełchatowskiej drużyny.

Kolejny sezon w PlusLidze, pierwszy w PGE GiEK Skrze Bełchatów

Jak oceniasz sezon 2025/2026?

Daniel Chitigoi: – Ogólnie jestem bardzo zadowolony z tego, jak ten sezon się zakończył. Uważam, że mogliśmy zrobić więcej, ale całościowo jestem szczęśliwy z tego, jak zakończyliśmy. Według mnie 5. miejsce jest bardzo dobre. Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę komplikacje, które nam się w tym sezonie przytrafiły, z Alanem czy ze mną. Nie było mnie przez dwa miesiące z powodu choroby. Przytrafiły się też kontuzje. Ogólnie zatem uważam, że daliśmy z siebie maksimum.

Który mecz sezonu 2025/2026 oceniasz jako swój najlepszy?

– Powiedziałbym, że ten, który dał mi najwięcej frajdy, to wygrana 3:1 z Bogdanką LUK Lubin na początku sezonu. Gra w nim dała mi dużo radości. To był również świetny mecz i doświadczenie. Bardzo się cieszę, że w nim zagrałem.

Który mecz w sezonie był dla ciebie najtrudniejszy?

– Myślę, że mecz w Warszawie… A nie, jednak mecz w domu z Projektem. To był mój pierwszy mecz po dwumiesięcznej chorobie, więc to było bardzo trudne znaleźć swój rytm i grać tak jak zwykle.

Trudy i wyzwania

Co było dla ciebie największym wyzwaniem?

– Na początku sezonu byłem po prostu szczęśliwy, że gram, że jestem częścią tej niesamowitej drużyny. Ale moim największym wyzwaniem był powrót do gry po chorobie, powrót do formy na dalszą część sezonu.

Co zapamiętasz z tego sezonu?

– Szczerze, powiedziałbym, że to był przełomowy rok. Czerpałem dużo radości z gry tutaj, bycia częścią drużyny razem ze świetnymi chłopakami. Skra będzie miała na zawsze ważne miejsce w moim sercu.

PlusLiga