Strona główna » Lech i Korycki mają szansę na drabinkę główną. Na ich drodze staną Finowie

Lech i Korycki mają szansę na drabinkę główną. Na ich drodze staną Finowie

inf. własna

fot. Danuta Rękawica

Kwalifikacje do turnieju Beach Pro Tour Futures Kraków trwają w najlepsze. Po paniach, czas na panów. Rewelacyjnie zaprezentowała się para Jarosław Lech i Michał Korycki, która dzięki pokonaniu Urugwajczyków 2:0, gra dalej. Z zawodami na pierwszej rundzie kwalifikacji pożegnała się natomiast dwójka Wiktor Musiał i Witold Witkowski. Mecze drugiej rundy też zostaną rozegrane w czwartek.

Dwa sety i pora odpocząć

Po sukcesie jednej żeńskiej pary, do gry weszły biało-czerwone duety mężczyzn. Jako pierwsi swój mecz rozegrali Jarosław Lech i Michał Korycki, a naprzeciwko nich stanęła dwójka Urugwajczyków – Ignacio Perez/Perez M. Od początku aż do końca karty rozdawała para reprezentantów Polski. Ich konsekwentna gra dała im awans do kolejnej rundy eliminacji.

Już na początku Lechowi i Koryckiemu udało się złapać własny rytm. To z kolei utorowało im drogę do szybkiej ucieczki. Biało-czerwony duet skorzystał z tej okazji, a to natomiast dobitnie pogrążyło Urugwajczyków. Różnica klas była widoczna gołym okiem. Z czasem para gości odpuściła, szykując się na drugą partię. Nic to jednak nie dało, a narastająca frustracja jedynie zwiększała liczbę błędów. Oba sety padły łupem Polaków do 14.

Lech/Korycki (POL) – Ignacio Perez/Perez M. (URU)
(21:14, 21:14)

Po jednej parze

Pod koniec pierwszej rundy na piasek wybiegła jeszcze dwójka Wiktor Musiał i Witold Witkowski. Apetyty tutaj też były spore, jednak Kraków błędów nie wybacza, podobnie jak ambitna dwójka Łotyszów – Gutmanis/Benjavs T. Pokazali oni kawał dobrej plażówki, wyrzucając z turnieju polską parę. Oprócz tego rywale nie oddali ani jednego seta, szybko zapewniając sobie czas na regenerację.

W pierwszym secie można było mówić o walecznej postawie biało-czerwonych. Choć duet stale musiał gonić, to gra Musiała i Witkowskiego wcale nie wyglądała najgorzej. Wypracowana przez przyjezdnych przewaga dała im jednak sporo spokoju w końcówce i prowadzenie 1:0 – 21:17. Druga partia, to już całkowicie teatr jednego aktora. Polacy nie mieli nic do powiedzenia, a każdy ich nawet najdrobniejszy błąd kończył się kontrą ze strony Łotyszów. Parę minut później było już po meczu, a polska dwójka pożegnała się z turniejem – 11:21 (0:2).

Druga runda eliminacji wkrótce wystartuje, a biało-czerwone barwy reprezentować będą tam dwie pary. O 16:30 Agnieszka RadkowiakKiedacz Magdalena Nikiel powalczą o awans do turniej głównego z innym szwajcarskim duetem – Csontots/Deecke. O 17:20 planowo ma się rozpocząć mecz Lecha i Koryckiego, którzy zmierzą się z dwójką Finów – Viljamaa/Viljamaa.

Musiał/Witkowski (POL) – Gutmanis/Benjavs T. (LAT) 0:2
(17:21, 11:21)

Zobacz również:

Staszów ponownie stanie się stolicą siatkówki plażowej. Orlen Beach Volley Tour wraca!

PlusLiga