Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomas Rousseaux: Możemy być z siebie dumni

Tomas Rousseaux: Możemy być z siebie dumni

fot. Sylwia Lis

Półfinał nie dla Asseco Resovii Rzeszów. Niedzielny mecz w hali Podpromie wyłonił kolejnego półfinalistę rozgrywek, którym został Indykpol AZS Olsztyn. Gospodarze po czterosetowym boju ulegli przyjezdnym 1:3, przez co stracili szansę na walkę o medal. – Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się wygrać ten mecz, szczególnie dlatego, że po pierwszej porażce we własnej hali mieliśmy świadomość, że dwa następne spotkania musimy wygrać. To duże wyzwanie, bo jak wiadomo w Rzeszowie nie gra się łatwo – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Tomas Rousseaux, przyjmujący drużyny z Olsztyna.

Więcej zimnej krwi w tym meczu zachowaliście właśnie wy. Rezultat czterosetowego pojedynku, który chociażby z uwagi na nerwowe końcówki, jakie przyszło wam toczyć w poszczególnych partiach w hali Podpromie, na pewno może was cieszyć.



Tomas Rousseaux: – Zdecydowanie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się wygrać ten mecz, szczególnie dlatego, że po pierwszej porażce we własnej hali mieliśmy świadomość, że dwa następne spotkania musimy wygrać. To duże wyzwanie, bo jak wiadomo w Rzeszowie nie gra się łatwo. Oba mecze rozgrywaliśmy dzień po dniu, więc to dodatkowy powód do zadowolenia i na pewno jest to dla nas świetny rezultat.

W całym meczu byliście w stanie doganiać rywala, który w poszczególnych partiach uciekał wam na kilka oczek, a to niełatwa sztuka szczególnie w meczu z taką drużyną.

– Owszem, udawało nam się to w tym meczu. Ciężko wyjaśnić dokładnie, co było tego zasługą. Dało się zauważyć na pewno, że na boisku tryskaliśmy energią i to też pokazaliśmy w swojej grze. Ponadto wynik możemy zawdzięczać swojej zespołowości, bo w tych gorszych momentach cały czas byliśmy razem, nie łamaliśmy się. To może właśnie poróżniło nas i przeciwników z Rzeszowa w tym meczu.  

Jeden dzień wystarczył wam, żeby wyczyścić głowy przed tym decydującym meczem i nabrać odpowiedniego nastawienia?

– To jest bardzo trudne. Mając tak mało czasu, każda najmniejsza chwila na regenerację czy odpoczynek, a dodatkowo koncentrację jest niezwykle ważna. Każdy najmniejszy procent czy zaledwie odsetek, który może dać nam szansę na odpoczynek, musimy wykorzystywać. Przed nami dwa dni ciężkiej pracy i kolejny ważny mecz, przed którym musimy naładować się mentalnie i fizycznie w stu procentach.

Jak silni czujecie się przed tym najbardziej wymagającym i najtrudniejszym etapem w sezonie?

– Na pewno fizycznie jesteśmy trochę słabsi, ale możemy być dumni, że zdołaliśmy aż tyle osiągnąć i awansować do najlepszej czwórki. Wiemy, że stać nas na walkę z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i mamy świadomość, że to nie jest zespół nie do pokonania. Sam fakt, że nie stawia nas się w roli faworytów, trochę nam pomaga, bo jest w związku z tym mniejsza presja. Będziemy robić co w naszej mocy, żeby pokazać w starciu z mistrzami Polski naszą najlepszą siatkówkę i zobaczymy, co się stanie. Może właśnie fakt, że nie jesteśmy tutaj faworytem, zadziała na naszą korzyść.

Czuliście presję w tym meczu, chociażby z uwagi na atmosferę? Kibice w Rzeszowie zawsze mocno dopingują swój zespół.

– Szczerze mówiąc, kibice rzeszowscy są bardzo wymagający względem swojej drużyny, to przede wszystkim. Myślę, że to mogło sprawiać kłopot nie nam, a właśnie gospodarzom. Uważam, że to Asseco Resovia odczuwała presję, a nie my paradoksalnie. Kibice tutaj stanowią część klubu, tak jak i u nas. Normalnym jest, że czuje się pewne zobowiązanie wobec sympatyków własnego klubu, bo oni również wierzą w swój zespół i to automatycznie powoduje, że gdzieś tam czuje się presję. My mogliśmy trochę na tym skorzystać w tym meczu.

Jak pan osobiście czuje się po tym wymagającym sezonie, który fizycznie was zawodników nie oszczędzał?

– Zupełnie nie. (śmiech) Bardzo ciężko utrzymać formę i uniknąć zmęczenia w trakcie tak wymagającego sezonu. Dlatego każda nawet godzina jest dla nas tak bardzo ważna w tej końcówce. Zarówno na odpoczynek fizyczny, jak i psychiczny, który jest równie istotny. Pod tym aspektem też ten sezon jest wymagający. Wiemy, jak to wygląda w decydującej fazie rozgrywek i wiele tutaj zależy indywidualnie od zawodnika, który musi zadbać o siebie szczególnie na tym etapie. Każdy gracz musi mieć swój sposób, żeby pewne dolegliwości czy niewielkie problemy przezwyciężyć bądź ich uniknąć.

Jak długą przerwę uda się panu odbyć przed zgrupowaniem kadry narodowej?

– Nie wiem tak dokładnie, ale rozmawiałem z trenerem naszej kadry narodowej i na pewno przystąpię do realizacji części pierwszego programu szkoleniowego. Później będę miał mniej więcej dwa miesiące przerwy, z czego bardzo się cieszę, bo czekają nas Liga Europejska i mistrzostwa świata we wrześniu, więc zdążę odpowiednio się przygotować.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved