Strona główna » Historyczny medal to dopiero początek. Uni Opole szykuje się na walkę w Lidze Mistrzyń

Historyczny medal to dopiero początek. Uni Opole szykuje się na walkę w Lidze Mistrzyń

nto.pl

fot. Michał Szymański

Brązowy medal TAURON Ligi był największym sukcesem w dotychczasowej historii UNI Opole, ale teraz przed drużyną otwiera się jeszcze bardziej wymagający rozdział. Jesienią zespół zadebiutuje w Lidze Mistrzyń. – Niezależnie od wszystkiego, czeka nas fantastyczna przygoda – przyznał prezes opolskiego klubu, Maciej Kochański. W rozmowie z Wiktorem Gumińskim z redakcji Sportowy24 prezes opowiedział o kulisach historycznego sezonu, planach transferowych i wyzwaniach związanych z grą w europejskich pucharach.

Zdobycie pierwszego w historii medalu mistrzostw Polski sprawiło kibicom i działaczom UNI Opole wiele radości, ale w klubie nie zamierzają długo rozpamiętywać sukcesu. Mimo, że po zakończeniu sezonu panuje duża satysfakcja, ale również świadomość, że wraz z historycznym wynikiem pojawiają się nowe obowiązki i oczekiwania dotyczącego następnego sezonu klubowego. Maciej Kochański, prezes UNI Opole zdradził w wywiadzie z Wiktorem Gumińskim, że ostatnie tygodnie upłynęły przede wszystkim na dzieleniu się sukcesem z kibicami, sponsorami oraz partnerami klubu. Jednocześnie nie brakowało pracy związanej z przygotowaniami do kolejnych rozgrywek.

Pełna Stegu Arena największą nagrodą

Choć brązowy medal był wielkim osiągnięciem, prezes UNI Opole wskazał inny moment jako najbardziej wyjątkowy i poruszający. – Dla mnie osobiście to widok wypełnionej po brzegi kibicami Stegu Areny. Było to spełnienie wielkiego marzenia, nie tylko mojego, ale całego zarządu – mówi Kochański. Jak przyznaje, jeszcze przed sezonem klub zakładał walkę o medal w perspektywie najbliższych trzech lat. Sukces przyszedł znacznie szybciej, co wymusiło przyspieszenie wielu procesów organizacyjnych. – Skoro pojawił się sukces, trzeba być gotowym na podejmowanie kolejnych wyzwań – wyznał Kochański.

Historyczny sukces sprawił również, że o klubie zrobiło się głośno poza Opolem. Brązowy medal TAURON Ligi nie tylko zwiększył zainteresowanie kibiców, ale także zwrócił uwagę potencjalnych partnerów biznesowych. Władze klubu liczą, że sportowy wynik przełoży się na dalszy rozwój organizacji oraz jeszcze większą popularność siatkówki kobiet w regionie. To szczególnie ważne dla klubu, który od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Trudny moment, zakończony happy endem

Jednym z najtrudniejszych momentów sezonu była kontuzja Margaret Speaks. Wówczas pojawiły się obawy, czy zespół utrzyma miejsce w czołówce ligi. Ratunkiem okazało się sprowadzenie byłej siatkarki UNI Opole – Gabrieli Makarowskiej-Kulej. – Kontuzja Maggie Speaks postawiła przy naszym klubie wielki znak zapytania w kontekście całego sezonu. Ten cios spadł na nas po doskonałym początku rozgrywek. Musieliśmy się mocno zastanowić, co dalej, ponieważ nasz klub nie ma zasobów finansowych pozwalających na pozyskanie dowolnej zawodniczki w trakcie sezonu. Udało nam się jednak zakontraktować Gabrielę Makarowską-Kulej, co pozwoliło nam dalej myśleć o walce o najwyższe cele – wspomniał prezes. Kochański podkreślił, że sztab doskonale znał zawodniczkę z wcześniejszej współpracy, a jej szybka adaptacja pozwoliła utrzymać wysoką jakość gry do końca sezonu.

Liga Mistrzyń nowym rozdziałem dla klubu

Największym wyzwaniem kolejnego sezonu będzie debiut w Lidze Mistrzyń. Dla wielu zawodniczek będzie to pierwsza okazja do rywalizacji na najwyższym europejskim poziomie. W klubie z Opola wciąż czekają na szczegółowe wytyczne Europejskiej Konfederacji Piłki Siatkowej dotyczące organizacji rozgrywek oraz kosztów uczestnictwa. Ostateczny budżet związany z występami w Europie będzie można oszacować dopiero po losowaniu grup.

– Jesteśmy klubem, który ogląda każdą złotówkę i to się nie zmieni. Z drugiej strony jednak chcemy też godnie spełnić nie tylko nasze marzenie, ale i wszystkich Opolan, którzy wierzyli w nasz awans do Ligi Mistrzyń. Wiemy, że czekają nas wymagający przeciwnicy i wiele wyzwań organizacyjnych, ale właśnie dla takich momentów buduje się klub przez lata. Chcemy wykorzystać tę szansę najlepiej, jak tylko potrafimy – podkreśla Kochański.

Debiut w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach będzie dla UNI Opole czymś więcej niż tylko sportową nagrodą za brązowy medal mistrzostw Polski. Klub stanie przed wyzwaniem rywalizacji z europejskimi potentatami dysponującymi wielokrotnie większymi budżetami i ogromnym doświadczeniem na międzynarodowej arenie. Władze klubu liczą, że możliwość konfrontacji z najlepszymi drużynami Europy pozwoli przyspieszyć rozwój zespołu, a jednocześnie jeszcze bardziej wypromuje UNI Opole.

Udział w tych rozgrywkach oznacza również szereg dodatkowych obowiązków organizacyjnych. Klub będzie musiał sprostać wymaganiom stawianym przez CEV w zakresie organizacji spotkań, logistyki czy obsługi wydarzeń. W Opolu zdają sobie sprawę, że będzie to wymagające przedsięwzięcie, ale jednocześnie traktują je jako kolejny krok w rozwoju całego projektu. – Niezależnie od wszystkiego czeka nas fantastyczna przygoda. Dziewczyny, które nigdy wcześniej nie występowały na takim poziomie, zbiorą gigantyczne doświadczenie, a Stegu Arena przynajmniej trzykrotnie będzie miejscem wielkiego święta siatkówki. To będzie wydarzenie nie tylko dla naszego klubu, ale dla całego miasta i regionu – dodał prezes UNI Opole.

Transfery bez rewolucji?

Prezes przyznał, że kadra na nowy sezon jest już praktycznie zamknięta. Władze klubu nie wykluczają jeszcze jednego lub dwóch wzmocnień. – W najbliższych dniach zamierzamy już stopniowo oficjalnie informować o poczynionych przez nas ruchach kadrowych. – zapowiedział Kochański. Dodatkowe wsparcie ze strony miasta, województwa i sponsorów może pozwolić na pozyskanie kolejnych wartościowych zawodniczek. Jednocześnie w UNI nie zamierzają zmieniać swojej filozofii działania. Klub od lat stawia na rozwój młodych siatkarek.

Filozofią naszego klubu, co w kontekście siatkówki może zabrzmieć dość specyficznie, nie jest skakanie. W tej chwili mamy co prawda moment skokowy, ponieważ zakładany sukces przyszedł nieco szybciej niż się spodziewaliśmy. Ale nie może to nagle spowodować, że będziemy planować nie wiadomo jaki budżet i zaczniemy ściągać nie wiadomo jakie zawodniczki. Chcemy iść do przodu, ale konsekwentnie i stopniowo, tak jak w poprzednich latach – zaznaczył Kochański.

Rosnące zainteresowanie sponsorów oraz sukcesywna praca sprawiają, że marka UNI Opole staje się coraz bardziej rozpoznawalna nie tylko w środowisku siatkarskim. Mimo historycznego sukcesu władze klubu zachowują jednak spokój. – Jesteśmy klubem rzetelnym, odpowiedzialnym i to się nie zmieni. Mamy już jednak niezbędne doświadczenie w tym, jak przekuwać sukces na kolejne działania, więc nie boimy się wyzwań, jakie czekają nas w następnych latach – podsumował rozmowę prezes UNI Opole.

Zobacz również:
Uni Opole pisze historię! Katarzyna Zaroślińska-Król o transferach. Będą odejścia ważnych zawodniczek

PlusLiga