Druga kolejka TAURON Ligi Kobiet hula w najlepsze, a za sympatykami żeńskiej ekstraklasy już jeden z kulminacyjnych momentów. Piątkowy wieczór przyniósł kibicom polskie el clasico w łódzkim wydaniu. Siatkarkom ŁKS-u Commercecon Łódź udało się potwierdzić ambitne zapędy. W derbach pokonały PGE Budowlane Łódź 3:1. Broniące tytułu mistrzynie nie były sobą, co do bólu wykorzystała m.in. Magdalena Jurczyk. – Ja bardzo cieszę się z tego, że po tym trzecim secie, to my się podniosłyśmy i wygrałyśmy tę kolejną partię – powiedziała po zwycięstwie MVP zawodów.
Na łopatkach!
Derbowe spotkania pomiędzy PGE Budowlanym Łódź a ŁKS-em Commercecon Łódź zawsze przyciągają tłumy wiernych kibiców. To prawdziwe widowisko, które rządzi się własnymi prawami. W piątek górą okazały się Wiewióry, które zwyciężyły 3:1. Nie był to dzień mistrzyń Polski, a zachwytom nad postawą podopiecznych Adriana Chylińskiego nie było końca. Spokój, konsekwencja i stalowe nerwy – to one zagwarantowały 'przyjezdnym’ komplet punktów. Co więcej – po zeszłorocznych derbowych porażkach taka wygrana to podwójny sukces, która jedynie może wyostrzyć apetyt na sukces.
– Tak, wiadomo, że to nie przyszło łatwo. Drużyna Budowlanych, to bardzo dobry zespół, śmiało typowany do tej najlepszej trójki, więc nie ma w tym nic dziwnego, że po dwóch takich gorszych setach podniosły się i walczyły. Ja bardzo cieszę się z tego, że po tym trzecim secie, to my się podniosłyśmy i wygrałyśmy tę kolejną partię – powiedziała po pewnym zwycięstwie MVP zawodów, Magdalena Jurczyk.

Siatkarki ŁKS-u doskonale weszły w mecz i to po ich stronie leżała inicjatywa. Mimo wszystko w trzecim secie oponentki zawalczyły jeszcze o siebie. Mistrzyniom Polski sił wystarczyło na jednego seta, a tak tę sytuację oceniała reprezentantka Polski. – Ciężko powiedzieć, co tam się wydarzyło. Może faktycznie pomyślałyśmy, że ten set wygra się tak samo, jak te dwa poprzednie, bo wiadomo, że wygrałyśmy je dość wysoko.
Siatkarskie uziemienie
Jedną z bohaterek tego meczu była Karla Antunović, dla której był to debiut w derbach Łodzi. Rozgrywająca dołączyła do zespołu przed sezonem 2026/2027 i od razu stała się jego mocnym ogniwem. Minione spotkanie było dla niej niesamowitym przeżyciem, czemu nie można się dziwić.
– To było niesamowite, jestem naprawdę szczęśliwa! Wygrać przed takim tłumem kibiców po obu stronach, to jest coś wspaniałego. To był też bardzo ciężki mecz. Gratuluję moim dziewczynom samozaparcia, nawet gdy przegrałyśmy tego trzeciego seta. Udało nam się wrócić, znalazłyśmy swój rytm i jestem naprawdę dumna – komentowała 24-letnia Chorwatka.
Można powiedzieć, że to był jeden z kolejnych meczów założycielskich przebudowanego zespołu Wiewiór. Drużyna ma za sobą ciężką poprzednią kampanię. Teraz jednak postawiono na solidne wzmocnienia i różnicę widać gołym okiem. Otwarcie się też mówi, że siatkarki ŁKS-u mają dużą szansę, aby powrócić na podium mistrzostw Polski, a swój kunszt udowadnia także Antunović, która imponuje rosnącą pewnością siebie na polskich parkietach.
– Dokładnie tak, jest coraz lepiej i cieszę się, że ten postęp, to lepsze zgranie widzę po każdym treningu. Gramy lepiej, znalazłyśmy odpowiednie sposoby komunikacji, tak więc jestem naprawdę pozytywnie nastawiona na dalszą część sezonu – dodała kreatorka gry ŁKS-u Commercecon Łódź.
Falowanie i spadanie…
Niedosyt czują natomiast Budowlane, a sporo powodów do niezadowolenia ma też trener Maciej Biernat. Nie taki plan był na to spotkanie. Jego siatkarki nie do końca realizowały założenia. Co więcej – nie były w stanie także wykrzesać z siebie jakości, z której są doskonale znane. Po piorunującym otwarciu na głowy czempionek spadł lodowaty prysznic. Nie ma jednak co rozpaczać, pora zakasać rękawy i dalej walczyć o 'złote’ marzenia.

– Generalnie gra w tym meczu falowała, co pokazuje wynik na tablicy. Tych naszych fal w dół było dużo więcej, stąd też inicjatywa przez większość meczu po stronie przeciwnika. Myślę, że bardzo ważna była zagrywka, za mało było z naszej strony presji w tym elemencie. Od tego wszystko się zaczynało, bo kiedy oni dobrze przyjmują, to dobrze też wyglądają na siatce i ciężko ich zatrzymać. Z kolei gdy my przyjmowaliśmy dobrze, to nie kończyliśmy piłek w pierwszej akcji, tak jak to zazwyczaj po naszej stronie siatki wygląda – powiedział na chłodno szkoleniowiec PGE Budowlanych Łódź.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz TAURON Ligi Kobiet sezon 2026/2027









