Za nami oficjalna inauguracja sezonu 2026/2027 w TAURON Lidze Kobiet. Choć zespoły z Łodzi i Polic zapisały na swoich kontach premierowe zwycięstwa, topierwsze dwa spotkania pokazały, że ten sezon będzie nieobliczalny i wymagający. Siatkarki PGE Budowlanych Łódź pokazały mistrzowską dojrzałość, pokonując NETLAND MKS Kalisz – 3:0, LOTTO Chemik Police musiał drżeć o punkty w starciu z UNI Opole, a wygraną drużynie spod Szczecina dał dopiero tie-break.
Mistrzynie już dały do pieca
Emocjonujący sezon w TAURON Lidze Kobiet otworzył pojedynek beniaminka z mistrzyniami Polski. Powracający po roku do ekstraklasy NETLAND MKS Kalisz podejmował na własnym terenie PGE Budowlanych Łódź. Podopieczne Macieja Biernata nie pozostawiały oponentkom złudzeń, od razu prezentując mistrzowską formę.
Do szalenie jednostronnych należał pierwszy set, gdzie wielkopolska drużyna daleka była przekroczenia bariery 10 punktów. Spotkanie blokiem otworzyła Paulina Majkowska, a od początku dużo przestrzeni na zabawę rozegraniem miała Katarzyna Wenerska, po której bloku było już 10:3. Potem w polu serwisowym zadomowiła się Maja Storck, a jej serię przerwała dopiero Anna Lewandowska. Na pościg było już za późno. Egzekucja trwała w najlepsze, a partię domknęła Rodica Buterez – 25:7.
Kolejne sety to także koncert rozpędzonych Łodzianek. Po przerwie sprzeciwić się mistrzyniom Polski próbowały Isidora Rodić oraz Jelena Vulin. Mocnych nie było natomiast na Storck. Serią zagrywek popisała się teraz Sasa Planinsec, a różnica była widoczna gołym okiem – 10:5, 18:10. Za moment było 2:0 – 25:17. Mistrzynie Polski pewnie zmierzały po komplet punktów także w trzeciej odsłonie, w której dobrą zmianę dała Aleksandra Kazała. Trener Biernat dał jeszcze pograć zmienniczkom, a mecz zakończyła atakiem w aut Koleta Łyszkiewicz.
NETLAND MKS Kalisz – PGE Budowlani Łódź 0:3
(7:25, 17:25, 12:25)
MVP: Maja Storck
Składy zespołów
MKS: Rodić (6), Lewandowska (3), Vulin (10), Kubacka (3), Blanchfield (3), Zaborowska, Bodasińska (libero) oraz Jędrzejczak, Kuligowska (4), Wilczek, Witkowska (1), Łyszkiewicz
Budowlani: Grajber-Nowakowska (7), Wenerska (1), Planinsec (11), Buterez (13), Storck (14), Majkowska (6), Łysiak (libero) oraz Kazała (4), Lelonkiewicz (1), Molenda, Zadorojani, Siuda
Dreszczowiec niskich lotów
Ciężkie przetarcie mają za sobą brązowe medalistki poprzednich rozgrywek. UNI Opole pod wodzą Bartłomieja Dąbrowskiego zaskoczyło wszystkich. Falstartu nikt nie planował, a jednak zespół przegrał na otwarcie u siebie z LOTTO Chemikiem Police – 2:3. Choć siatkarskie porzekadło mogło się sprawdzić i tym razem, to drużyna spod Szczecina stanęła na wysokości zadania inkasując 2 oczka.
Stres po obu stronach siatki udzielał się siatkarkom już od pierwszych minut. Niewiadomą było jedynie to, która z drużyn szybciej odnajdzie się w chaosie. Premierową wymianę miała okazję zamknąć największa wygrana sezonu reprezentacyjnego, Maja Koput. Ciekawych wyborów dokonywała Pola Janicka, lecz zapędy młodszych koleżanek starannie hamowała Katarzyna Zaroślińska-Król. Rezultat początkowo oscylował wokół remisu – 5:5, 9:9. Wzajemne badanie się trochę potrwało, ale przy stanie 13:11 dla gościń trener Dąbrowski wziął czas. To jednak nie zdołało wybić z rytmu Policzanek. O asa pokusiła się Agata Milewska – 16:13. Ostatecznie próby gonienia UNI okazały się fiaskiem, a atakiem na 1:0 popisała się Natalia Mędrzyk – 25:21.
Takie otwarcie, tak mocno przebudowanej drużyny, mogło jedynie dodać przyjezdnym wiatru w żagle. Co prawda na dobre rozegrała się Gabriela Makarowska-Kulej. W jej grze brakowało polotu, choć stawianie na Natalię Kecher przyniosło Opolankom sporo korzyści – 15:12. Taka przewaga na siatkarkach Chemika nie robiła z kolei wrażenia. Podopieczne Przemysława Kawki grały po prostu swoje, a drugą partię również zamknęła Mędrzyk – 25:23.
Mecz dwóch szybkości
Gościniom z północy niczego nie brakowało, a takiej zapaści nikt się nie spodziewał. Jak z nut zaczęły natomiast grać zawodniczki UNI Opole, które musiały walczyć o przetrwanie. Było to niczym lodowaty prysznic. Wciąż sprawy w swoje ręce najczęściej brała Katarzyna Zaroślińska-Król. W każdym elemencie zapunktowała też Makarowska-Kulej, a pojedyncze oczka dokładały zagraniczne 'nabytki’ klubu z Opola – Andriana Pavlyk, Vasja Filipović oraz Sydney Palazzolo. Po bloku Kecher było już 7:2. Choć asem odpowiedziała Oliwia Sieradzka, to przewaga UNI dalej rosła – 18:9. Tutaj przyjezdne nie zdobyły już ani oczka, a gospodynie ruszyły w pogoń z przytupem – 25:9 (1:2).
Policzanki swoich szans nie wykorzystywały także w czwartej część. Janicka dwoiła się i troiła, podobnie na tyłach postępowała Nowak. Wciąż nie do zdarcia była Julia Orzoł. Przewaga Opolanek jednak znów rosła w zatrważającym tempie – 10:4. Asa upolowała jeszcze Gabriela Makarowska-Kulej – 14:7, i za parę minut było już 2:2 – 25:15. To decydujące oczko zdobyła Natalia Kecher, a na kibiców czekał pierwszy w tym sezonie tie-break. Tam po raz pierwszy faktycznie było na żyletki. Końcowo natomiast wygraną wyszarpały zawodniczki spod Szczecina, a na miano bohaterki solidnie zapracowała Julia Orzoł.
UNI Opole – LOTTO Chemik Police 2:3
(21:25, 23:25, 25:9, 25:15, 13:15)
MVP: Julia Orzoł
Składy zespołów
UNI: Pavlyk (10), Filipović (10), Zaroślińska-Król (28), Palazzolo (11), Makarowska-Kulej (6), Kecher (15), Łyduch (libero) oraz Kępa, Zegan
Chemik: Milewska (7), Mędrzyk (12), Sieradzka (11), Orzoł (16), Koput (8), Janicka (8), Nowak (libero) oraz Przybyło, Bogucka (libero), Wójcik (3), Mieszała, Ziołnowska, Bagniak (4), Partyka
Zobacz również:
Wyniki i terminarz TAURON Ligi Kobiet sezon 2026/2027









