Długo wyczekiwany sezon reprezentacyjny już za pasem. Klasycznie na pierwszy ogień Liga Narodów kobiet. Polki od kilku dni przebywają w chińskim Nankin. Tam zmierzą się z Belgią, Czechami, Serbią i Chinami. Czego spodziewać się po biało-czerwonych?
Rewolucja w kadrze Lavariniego. Gdzie są liderki reprezentacji Polski?
Prowadzoną przez Stefano Lavariniego kadrę można określić mianem – drużyna w przebudowie. Liczne kontuzje i kariera reprezentacyjna zakończona przez Agnieszkę Korneluk zmusiła Włocha do „przeglądu wojsk”. Podczas pierwszego tygodnia Polki nie będą mogły liczyć na wsparcie Magdaleny Stysiak. Nie od dziś wiadomo, że atakująca jest bardzo rodzinną osobą. W kraju zatrzymał ją ślub brata. Do wielkich nieobecnych należy dodać także Paulinę Damaske, która w została w kraju decyzją trenera.
Nowe twarze w ataku i na środku. Kto zastąpi Magdalenę Stysiak i Agnieszkę Korneluk?
Problemy osobiste Malwiny Smarzek i nieobecność Magdaleny Stysiak sprawiła, że otworzyło się miejsce dla nowej atakującej. O tę pozycję będą walczyły Julia Szczurowska i Oliwia Sieradzka. Obecność tej pierwszej w kadrze była długo wyczekiwana. Obie panie dostały szansę, by pokazać się trenerowi na turnieju towarzyskim w Genui. Tam w oczach ekspertów lepiej wypadła Sieradzka. Która z nich zajmie miejsce po Smarzek?
Drugą z istotnych zmian będzie obsada pozycji środkowych. Nie da się ukryć, że nieobecność Agnieszki Korneluk to wielka wyrwa. W załataniu tej dziury z pewnością pomoże powrót Anny Obiały. Oprócz niej na tej pozycji zagrają jeszcze jeden z filarów kadry pod wodzą Stefano Lavariniego, Magdalena Jurczyk oraz Natalia Kecher. Do Chin poleciała także Maja Koput. Młoda środkowa zachwyciła kibiców swoją grą w trakcie sezonu ligowego i z pewnością zrobi wszystko, żeby prrzyciąngąc uwagę trenera.
Belgia oparta na jednej gwieździe. Czy zatrzymamy Britt Herbots?
Na początek Belgia. Kiedy pyta się kibica o belgijskie siatkarki, to z pewnością większość odpowie – Britt Herbots. Charakterna przyjmująca od lat jest liderką belgijskiej kadry. Trener Belgijek, Kris Vansnick ma jednak problem. Bardzo często zdarza się tak, że Herbots nie znajduje pomocy wśród koleżanek i sama odpowiada za ofensywę drużyny.
Ostatnie polsko-belgijskie starcie w ramach VNL 2025 miało miejsce również w Azji i również w 1 tygodniu rozgrywek. Wtedy wygrywając 3:0 (25:11,25:17,27:25) lepsze okazały się biało-czerwone. Wcześniejsze starcia były bardziej zacięte. Zeszłoroczne rozgrywki Belgijki skończyły na 14 miejscu (18 drużyn grało w fazie zasadniczej – przyp.aut). Trzeba jednak pamiętać, że nowy sezon to nowa historia. Oglądając mecze Polek trzeba będzie wziąć poprawkę na to, że zaprezentuje się nam zupełnie nowy zespół. Czy zmieniony skład poradzi sobie z Belgijkami?
Mecz Polska-Belgia w środę, 3 czerwca o godzinie 5:30 polskiego czasu. Transmisję w wydarzenia będzie można obejrzeć na Polsacie Sport.
Zobacz również:
Liga Narodów kobiet – pełny terminarz, wyniki i tabela









