Strona główna » Liga Narodów. Polacy są jak tornado! Nikola Grbić: Chcę żeby było ryzyko

Liga Narodów. Polacy są jak tornado! Nikola Grbić: Chcę żeby było ryzyko

inf. własna

fot. PressFocus

Polscy siatkarze oficjalnie meldują się już w finałach Ligi Narodów. Podopieczni Nikoli Grbicia w Chicago są nie do zatrzymania, pokonując Bułgarię i Brazylię do zera. To właśnie wygrana nad Canarinhos była dla biało-czerwonych kluczowa, a do rozegrania zostały im jeszcze dwa mecze. Kadra dalej ma o co walczyć, przy dobrych wiatrach będzie w stanie wskoczyć na 2. miejsce.

Seria bez konsekwencji

Reprezentacja Polski dopięła swego i już wkrótce w Ningbo zagra o medale Ligi Narodów. Biało-czerwoni bronią złota sprzed roku, a decydująca okazała się tutaj wygrana z Brazylią 3:0. Obecnie zespół plasuje się na 3. miejscu, mając na koncie 8 wygranych i zaledwie 2 porażki.

Przy takim rozkładzie sił realne jest, aby drużyna końcowo zajęła 2. miejsce, zwłaszcza, że przygodę z Chicago Polacy wieńczą meczem z Amerykanami. Spotkanie z Canarinhos do najłatwiejszych nie należało. Rywal grał o wszystko, lecz wynik mówi sam za siebie…

Muszę być zadowolony oczywiście! Nie jestem tylko zadowolony z tych błędów na zagrywce w drugim secie. Mieliśmy wtedy aż 8 zepsutych zagrywek, i to przy 1 asie. Ten balans nie był dobry i to powiedziałem na początku trzeciego seta. Chcę żeby było ryzyko, ale Brazylia dobrze atakowała tak z piłek od siatki, jak i z perfekcyjnego przyjęcia. Dlatego myślę, że czasami ryzyko jest dobre, ale musimy mieć też w głowach bardziej techniczne opcje – skomentował spotkanie z popularnymi Kanarkami Nikola Grbić.

Nie ma co patrzeć na innych

Trener Grbić powtarza, że co roku patrzy wyłącznie na swoją drużynę. Nie interesują go inne reprezentacje, choć zakłada on, że one również będą grać swoją najlepszą siatkówkę. Na ten moment szkoleniowiec nie ma co narzekać. Na początku sezonu ograł debiutantów i dokonał przeglądu wojsk. Teraz w swoim tempie może przygotowywać drużynę do docelowych wyzwań.

– Dobrze wiedzieliśmy, że gramy z rywalem, dla którego ten mecz był ostatnią szansą na awans do finałów. Wiedzieliśmy, że oni będą grać swoją najlepszą siatkówkę, ale my gramy swoje. Nie patrzę na innych, chyba, że taktycznie przygotowuję drużynę na mecz – powiedział w pomeczowej rozmowie szkoleniowiec Polaków, zaznaczając przy tym, że stara się zakładać, że każdy rywal ma o co walczyć, i że każdy w meczach będzie dawał z siebie wszystko.

Na regenerację biało-czerwoni mają niecałą dobę. W nocy z soboty na niedzielę zagrają z Francuzami. To kolejna z wielkich ekip, która może być rozczarowana bieżącym sezonem. Trójkolorowi mają już na koncie 5 porażek, a 11. miejsce to dużo poniżej oczekiwań. Już teraz pewnym jest, że dwukrotnych mistrzów olimpijskich nie zobaczymy w turnieju finałowym VNL. Pytaniem otwartym pozostaje też posada trenera Andrei Giani’ego.

– Jest jak jest – niecałe 24 godziny, to mało, ale mieliśmy podobne sytuacje na Filipinach w ostatnim sezonie. Staramy się odpoczywać, regenerować jak możemy. Nie będziemy jutro trenować, tylko podstawowy rozruch i rozciąganie – dodał na zakończenie Serb.

Mecz Polaków z Francuzami zaplanowano na godz. 23:00. Potem biało-czerwone Orły zagrają jeszcze z wcześniej wspomnianymi Amerykanami.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga