JSW Jastrzębski Węgiel był w ostatnich latach jednym z czołowych klubów PlusLigi. Problemy głównego sponsora szybko doprowadziły do poważnych problemów klubu. W poniedziałek na sentymentalne wpisy zdecydowali się Jakub Popiwczak i trener Marcelo Mendez.
Jastrzębski Węgiel to bardzo utytułowany klub. W ostatnich latach trzykrotnie był mistrzem Polski, zdobywał medale Ligi Mistrzów oraz Puchar czy Superpuchar Polski. Problemy JSW szybko przełożyły się na trudną sytuację w klubie. Już w czasie sezonu głośno było o kłopotach finansowych. Po ostatnim meczu PlusLigi (jastrzębianie zakończyli rywalizację na 7. miejscu) zawodnicy pożegnali się z kibicami podczas specjalnego spotkania. Wtedy też włodarze klubu przyznali, że wszyscy siatkarze otrzymali wolną rękę i mogą szukać nowych pracodawców. Wiele wskazuje na to, że licencję jastrzębian przejmie częstochowski klub. Prezes Gorol ma plany współpracy z Barkomem Każany Lwów.
Wiele klubów borykało się z mniejszymi lub większymi utratami płynności finansowej. Dotychczas jednak klubom PlusLigi udawało się utrzymać mimo trudniejszych czasów. W misję ratowania jastrzębskiego zespołu włączyli się nawet kibice, organizując symboliczną zbiórkę. W poniedziałek za pośrednictwem Instagrama swój czas w Jastrzębiu Zdroju wspominał trener Marcelo Mendez. – Były klęski, trudne chwile, ale zawsze była wiara, że Jastrzębie mistrzem Polski znowu będzie – napisał.
Popiwczak nie wierzy
Swoje wspomnienia dotyczące klubu zamieścił również Jakub Popiwczak. Siatkarz od początku kariery związany był z Jastrzębskim Węglem. Wraz z tym klubem sięgał najpierw po mistrzostwo Polski juniorów a następnie po trzy mistrzostwa Polski seniorów. Dodatkowo na swoim koncie ma wicemistrzostwo Polski oraz cztery brązowe medale PlusLigi. Dwukrotnie zdobył srebro Ligi Mistrzów. W latach 2021 i 2022 sięgał po Superpuchar Polski a w 2025 zdobył Puchar Polski.
Od sezonu 2025/2026 libero występuje natomiast w Aluron CMC Warcie Zawiercie. – Powiedzieć, że jest mi smutno patrząc na losy Jastrzębskiego Węgla, to jak nie powiedzieć nic. Patrząc przez ostatnie tygodnie na aktywność osób związanych kiedykolwiek z tym klubem serce mi rosło. Zobaczyłem na własne oczy, poczułem na własnej skórze, że dla większości osób to nie był po prostu klub sportowy. To było coś zdecydowanie większego. Dlatego ciężko mi dzisiaj uwierzyć, że jest to koniec. I już, i tyle, nic więcej, tak po prostu – napisał. – Jestem niesamowicie wdzięczny wszystkim, dzięki którym ten czas w barwach tego klubu był tak fantastyczny i wyjątkowy. Dziękuję – dodał.
Zobacz również:
Maksymilian Granieczny podjął decyzje w sprawie nowego klubu? Szykuje się ogromne wzmocnienie









