PlusLiga wkracza właśnie w najważniejszą część sezonu, zaczynamy granie o medale. Jednym z zespołów, który zagra o złoto jest BOGDANKA LUK Lublin. Udział w tym awansie miał cały zespół, ale nie da się ukryć, że jeden zawodnik „skradł show”. Wilfredo Leon już nie raz podkreślał, że uwielbia grać właśnie takie mecze. Można wręcz powiedzieć, że jest stworzony do grania finałów.
Stworzony do wielkiego grania
BOGDANKA LUK Lublin po raz drugi z rzędu zagra o złoto w Pluslidze. Udział w tym sukcesie miał cały zespół, ale bez dwóch zdań niebagatelną rolę w tym awansie odegrał Wilfredo Leon. Reprezentant Polski w obu meczach przeciwko PGE Projektowi Warszawa pokazał swoją moc. Udowodnił, że jest wręcz stworzony do grania o najwyższą stawkę. Przyjmujący w obu meczach półfinałowy zdobył razem 43 punkty, w sobotę jak najbardziej zasłużenie odebrał nagrodę MVP. To nie pierwszy raz, gdy prowadzi klub, czy reprezentację Polski w najważniejszych meczach. Wystarczy wspomnieć chociażby tegoroczny Puchar Polski, czy finał ubiegłorocznej edycji Ligi Narodów.

Pokaz mocy
W pierwszym meczu Leon zdobył dla BOGDANKI 25 punktów, z czego 17 atakiem, 5 zagrywką i 3 blokiem. W sobotę dołożył do tego kolejne 18 oczek, z czego 10 to był atak, 2 blokiem i aż sześć razy zapunktował z pola zagrywki. Jego serwis odegrał szczególną rolę w czwartym secie tego meczu. – Chciałbym utrzymać ten poziom, bo widać, że daje nam to dużo efektów – powiedział w rozmowie z Bożeną Pieczko z Polsatu Sport.
Zobacz również:
Terminarz fazy finałowej









