Strona główna » Do trzech razy sztuka? „Nikt nie będzie grał po to, by przegrać”

Do trzech razy sztuka? „Nikt nie będzie grał po to, by przegrać”

plusliga.pl

fot. Krzysztof Popiół / PLS

Już w ostatnią sobotę kwietnia rozpocznie się wielka rywalizacja o mistrzostwo Polski. Aluron CMC Warta Zawiercie znalazła się w finale po raz trzeci z rzędu. O historyczny tytuł zagra z broniącym tytułu BOGDANKĄ LUK Lublin. – Finały PlusLigi to moim zdaniem chyba jedne z najtrudniejszych meczów na świecie – przyznał rozgrywający klubu z Zawiercia, Miguel Tavares.

Aluron CMC Warta Zawiercie w półfinale mistrzostw Polski bardzo szybko rozprawiła się z Asseco Resovią Rzeszów. Podopieczni Michała Winiarskiego dwukrotnie pokonali rywali 3:0 i po raz trzeci z rzędu zagrają w wielkim finale.

Do trzech razy sztuka?

Taka powtarzalność to ogromny sukces i potwierdzenie, że zespół jest dobrze prowadzony. Zawiercianie jednak nie mają jeszcze na swoim koncie mistrzostwa Polski.

We wszystkich dotychczasowych sukcesach Jurajskich Rycerzy, uczestniczył Miguel Tavares. Portugalski rozgrywający gra w barwach klubu z Zawiercia od 2021 roku. Dla niego to ogromna radość, że po raz kolejny może zagrać o mistrzostwo Polski, bo jak sam przyznaje, to bardzo wymagające rozgrywki.

Finały PlusLigi to moim zdaniem chyba jedne z najtrudniejszych meczów na świecie. To już będzie seria do trzech zwycięstw. My jesteśmy bardzo szczęśliwi, że po raz kolejny dotarliśmy do finału PlusLigi. Będzie to nasz trzeci sezon z rzędu, w którym gramy w finale i myślę, że to bardzo piękne osiągnięcie dla klubu, ponieważ nie jest to takie proste. Uważam, że bardzo trudno jest ciągle się doskonalić, stawać się coraz lepszym i osiągać tak dobre wyniki, zwłaszcza w tak mocnych rozgrywkach jak PlusLiga – przyznał rozgrywający w rozmowie dla portalu plusliga.pl.

Stabilizacja prowadzi do medali

Rywalizacja o mistrzostwo Polski toczy się do trzech zwycięstw. Zawiercianie spotkają się w nim z BOGDANKĄ LUK Lublin, a więc skład finału będzie identyczny, jak przed rokiem. Zespół z Zawiercia cechuje na pewno zgranie, bowiem jego trzon od kilku lat się nie zmienia. Dziesięciu graczy z obecnego składu w zeszłym sezonie również wspierało szeregi Warty. Nie inaczej jest jednak w przypadku ich rywali. W barwach LUK-u wciąż gra 11 zawodników, którzy przed rokiem sięgali po złote medale.

Oczywiście łatwiej jest, gdy już się znamy i wiemy, na co możemy liczyć. Wszyscy w zespole naprawdę chcemy walczyć razem i w końcu wygrać ten finał. Mamy też jednak świadomość, że po drugiej stronie będzie drużyna, która ma taką samą determinację. Nikt nie będzie grał po to, by przegrać rywalizację o mistrzostwo Polski – zauważył Tavares.

Zdrowie dopisuje. „Wszyscy wyglądają na gotowych”

Rozgrywający wicemistrza Polski jest zadowolony z faktu, że zespół na finiszu jest w pełni zdrowia. To najważniejsza kwestia, bo w walce o medale liczy się wsparcie każdego. – Jednym z naszych celów od początku sezonu było dotarcie do tego okresu, w którym właśnie jesteśmy, w dobrej kondycji fizycznej i zdrowiu. Myślę, że udało nam się to osiągnąć. Wszyscy wyglądają na gotowych do rywalizacji nie tylko fizycznie, ale także pod względem psychicznym, a strona mentalna jest moim zdaniem najważniejsza – dodał.

Pierwszy mecz finałowy odbędzie się w Sosnowcu, 25 kwietnia o godzinie 14:45. Później to Lublinianie ugoszczą rywali w Hali Globus. Po mistrzostwo Polski sięgnie ten zespół, który jako pierwszy wygra trzy spotkania.

Zobacz również:
Takie mecze są właśnie dla Wilfredo Leona. Oto, co reprezentant Polski zrobił w meczach półfinałowych


PlusLiga

  • Do trzech razy sztuka? „Nikt nie będzie grał po to, by przegrać”

    Do trzech razy sztuka? „Nikt nie będzie grał po to, by przegrać”

  • Będzie powrót do PlusLigi. Rozgrywający potwierdził transfer!

    Będzie powrót do PlusLigi. Rozgrywający potwierdził transfer!

  • PlusLiga. Do trzech tie-breaków sztuka

    PlusLiga. Do trzech tie-breaków sztuka