Strona główna » Mistrz Polski dalej nieznany. Finał wraca do Sosnowca

Mistrz Polski dalej nieznany. Finał wraca do Sosnowca

inf. własna

fot. PressFocus

W Lublinie rozegrano czwarty mecz finałowy, w którym BOGDANKA LUK Lublin i Aluron CMC Warta Zawiercie walczą o mistrzoswto Polski. Drużyny dawały z siebie wszytsko. Żadna z nich nie chciała przegrać. Ostatecznie po czterech setach ze zwycięstwa w meczu i wyrównania stanu rywalizacji mogli cieszyć się Zawiercianie. Wygrana podopiecznych Michala Winiarskiego oznacza, że na piąty mecz finał przenosi się do Sosnowca, gdzie już na pewno zostanie wyłoniony mistrz Polski.

Pierwszy krok

Atmosfera tego meczu kipiała w hali Globus od samego początku. Zawiercie musiało od początku włączyć najwyższy bieg. Wszystko po to, aby przedłużyć rywalizację o złoty medal. Podopieczni Stephane’a Antigi stanęli przed ogromną szansą obrony tytułu z sezonu 2024/2025. Otwierający set zgodnie z przewidywaniami był bardzo wyrównany. Zarówno jedna, jak i druga drużyna próbowała odskoczyć rywalom, jednak było to bardzo ciężkie do zrealizowania przy meczu o taką stawkę. „Jurajscy Rycerze” po fenomenalnej kontrze wypracowała trzy punkty przewagi po ataku Bartłomieja Bołądzia (17:20). Mimo to, gospodarze za sprawą zagrywki Wilfredo Leona złapali kontakt (20:21). W samej końcówce lepsi okazali się gospodarze, a Fynnian McCarthy popisał się punktowym blokiem na wagę zwycięstwa (26:24).

Powrót do gry

Druga odsłona to była w dużej mierze gra z minimalną przewagą Lublina. Gospodarze cały czas mieli jeden lub dwa punkty przewagi. Zawiercianie robili wszystko, aby przejąć inicjatywę, jednak bezskutecznie. Siatkarze Michała Winiarskiego pierwszy raz w drugim secie objęli prowadzenie przy stanie 17:18. Zawiercianie coraz bardziej komfortowo się czuli na parkiecie w hali Globus, a przede wszystkim Jurij Gladyr, który przy ostatnich punktach brał grę na swoje barki. Ostatecznie „Jurajscy Rycerze” pewnie triumfowali z Lublinem, tym samym doprowadzając do remisu w setach (20:25).

Zwrot akcji

To była prawdziwa wojna nerwów. Lublinianie lepiej rozpoczęli tę partię od swoich rywali wypracowując w pewnym momencie aż sześć punktów przewagi (14:8). Zawiercie robiło wszystko, aby jak najszybciej odwrócić losy tego seta. Przewaga Lublina topniała, a przy stanie 14:16 asem serwisowym popisał się Mateusz Bieniek. Tym samym po znakomitej serii po stronie „Jurajskich Rycerzy” emocje ponownie wróciły na parkiet. Po chwili goście mogli się cieszyć z remisu 17:17. Końcówka była pod dyktando Zawiercia. SiatkarzeWiniarskiego po mistrzowsku odwrócili losy tej partii, która ostatecznie zakończyła się po ataku Aarona Russella (23:25).

Piąty mecz o złoto!

Analogicznie do poprzednich setów, kibice byli świadkami gry na wysokim poziomie od samego początku. Zawiercie nakręcone po trzeciej partii cały czas naciskało na rywali. Lublin miał ciężkie chwile i ta sytuacja się tylko nasilała po każdym punktowym bloku, czy skutecznej obronie „Jurajskich Rycerzy”. Zdecydowanym liderem drużyny Winiarskiego był Russell, dla którego ciężko było znaleźć trudną piłkę. Goście mieli coraz większy komfort i pewnie zmierzali po zwycięstwo w całym meczu. Gra Lublina kompletnie się posypała. Zawiercie postawiło przysłowiową kropkę nad „i”, wygrywając czwartą partię 20:25 i całe spotkanie 1:3.

MVP: Bartłomiej Bołądź

BOGDANKA LUK Lublin – Aluron CMC Warta Zawiercie 1:3
(26:24, 20:25, 23:25, 20:25)

stan rywalizacji: 2-2

Składy zespołów:
LUK: Leon (25), Malinowski (12), Young (9), McCarthy (7), Grozdanov (6), Komenda (1), Hoss (libero) oraz Sawicki (4), Sasak
Warta: Bołądż (22), Russell (16), Gladyr (11), Bieniek (10), Kwolek (6), Tavares (3), Popiwczak (libero) oraz Nowosielski, Ensing

Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026

PlusLiga