Nikola Grbić w podcaście „#VolleyTime” na YouTube potwierdził możliwe zmiany dotyczące turnieju siatkarskiego na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles. Podczas rozmowy z Piotrem Siekierskim serbski szkoleniowiec przyznał, że na ostatniej imprezie w Paryżu miał do dyspozycji tylko 13 graczy – dwunastu w podstawowym składzie i jednego rezerwowego. Od 2028 roku ta sytuacja może się zmienić. Istnieje duża szansa, że przepisy dopuszczą dwóch rezerwowych siatkarzy (12+2). O takim rozwiązaniu wcześniej mówił też Laurent Tille.
Szykują się ważne zmiany na igrzyskach?
Najbliższe igrzyska olimpijskie odbędą się za dwa lata w Los Angeles. Nikola Grbić w czwartek ogłosił szeroki skład reprezentacji Polski mężczyzn na sezon 2026. Pojawiło się w nim wiele nowych twarzy, między innymi z reprezentacji młodzieżowych. Serbski szkoleniowiec chce przed igrzyskami olimpijskimi w 2028 roku sprawdzić dużą ilość graczy, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile seniorskiej kadry. Serb ma podpisany kontrakt właśnie do tej imprezy docelowej. Przypomnijmy, że na poprzednich igrzyskach olimpijskich w Paryżu Polacy wywalczyli srebrne medale.
Jakub Balcerzak na platformie X pisał o możliwości zmian od turnieju w Los Angeles. Drużyny byłyby złożone z 12-osobowych wąskich składów meczowych oraz 2 zawodników w roli rezerwowych. To nowy pomysł, który powstał w porozumieniu pomiędzy FIVB a MKOL-em. O takim rozwiązaniu wspomniał podczas rozmowy z Piotrem Siekerskim sam szkoleniowiec biało-czerwonych. – Niestety, taki był regulamin. Mieliśmy dwunastu siatkarzy plus jednego rezerwowego, niestety nie mieliśmy czternastu. Teraz będę już miał czternastu, czyli dwunastu plus dwóch dodatkowych. Będzie mi łatwiej w Los Angeles – mówił Nikola Grbić.
Bartosz Bednorz przegrał z regulaminem

Przed ostatecznymi powołaniami na igrzyska olimpijskie w Paryżu w 2024 roku, Serb miał duży ból głowy, komu podziękować i pozbawić go jednocześnie szansy na udział w najważniejszej imprezie czterolecia. Ostatecznie do Francji jako dodatkowy gracz poleciał Barłomiej Bołądź. Grbić zabrał tym samym trzech atakujących. Największym zaskoczeniem było pominięcie Bartosza Bednorza, który solidnie prezentował się podczas ówczesnej Ligi Narodów. Po czasie Serb przyznał się, że żałuje, że przyjmujący nie był razem z drużyną podczas minionych igrzysk.
– Niestety przykro mi że Bendżi (Bartosz Bednorz – przyp. redakcja) nie był z nami w Paryżu. Myślę że on miał jakość, on mógł wtedy grać w każdej reprezentacji na świecie – przyznał szkoleniowiec reprezentacji Polski w podcaście #VolleyTime. Aktualnie zawodnik PGE Projektu Warszawa w tym roku w ogóle nie zagra w biało-czerwonych barwach. Tym razem była to jednak jego decyzja, o czym poinformował za pośrednictwem swojego Instagrama. – Jak już wiecie, moje nazwisko nie pojawiło się na liście powołań w nadchodzącym sezonie reprezentacyjnym. I choć nie należała do łatwych, to moja świadoma i przemyślana decyzja, niezwiązana z żadnymi problemami zdrowotnymi – można przeczytać w jego mediach społecznościowych.
Pierwsze zgrupowanie reprezentacji mężczyzn odbędzie się w maju.
Zobacz również:
Nikola Grbić zdradził, kiedy dołączą gwiazdy. Jasna sytuacja Fornala, Semeniuka i Kochanowskiego









