Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mateusz Frąc: Nie było łatwo po przerwie wrócić do gry

Mateusz Frąc: Nie było łatwo po przerwie wrócić do gry

fot. Gwardia Wrocław

– Trudność tego meczu wynikała z naszej przerwy od siatkówki. Mieliśmy kwarantannę i izolację. Niektórzy z nas przechodzili koronawirusa. Nigdy nie jest łatwo wrócić po długiej przerwie do treningów, po kilku dniach wyjść na parkiet i grać mecz o ligowe punkty – powiedział po wygranej z KPS-em Siedlce Mateusz Frąc, atakujący Gwardii Wrocław.

Trwa dobra passa drużyny z Wrocławia, której z rytmu nie wybiła nawet kwarantanna. Po powrocie na ligowe parkiety dolnośląscy siatkarze odprawili z kwitkiem KPS Siedlce. – Spotkanie było bardzo trudne. Zespół z Siedlec jest wymagającym i solidnym rywalem, mimo że na razie tabela tego nie pokazuje. Trudność tego meczu wynikała też z naszej przerwy od siatkówki. Mieliśmy kwarantannę i izolację. Niektórzy z nas przechodzili koronawirusa. Nigdy nie jest łatwo wrócić po długiej przerwie do treningów, po kilku dniach wyjść na parkiet i grać mecz o ligowe punkty – powiedział Mateusz Frąc, który nie ukrywał zadowolenia, że nie doszło do tie-breaka, bo w nim podopieczni Krzysztofa Janczaka mogliby mieć już fizyczne problemy.



Siła się utrzymała przez tę przerwę, ale wydolnościowo było trudno. Z każdym setem moje nogi były coraz cięższe. Pod koniec meczu już mi nawet łydki spięło. Musimy jeszcze trochę potrenować. Myślę jednak, że z każdym tygodniem będzie coraz więcej świeżości, a my będziemy grać coraz lepiej – dodał atakujący wrocławskiej drużyny.

W meczu z KPS-em był on podstawowym bombardierem gospodarzy, bowiem zabrakło Damiana Wierzbickiego, ale ze swojej roli wywiązał się bardzo dobrze. – Starałem się w ogóle o tym nie myśleć. Po prostu trenowałem i grałem jak najlepiej potrafiłem. W pozytywnym nastroju podszedłem do tego meczu. Od początku dobrze wszedłem w spotkanie i później już było łatwo – stwierdził zawodnik, który odniósł się także do braku kibiców w hali Orbita. Tych w czasie pojedynku z siedlczanami zastąpiły misie. – Wyłączam się w czasie meczu i nie za bardzo rozglądam się po trybunach. Może kątem oka było widać te misie. Można było myśleć, że jednak są kibice w hali i nas dopingują. Brawa dla klubu za taką oprawę tego spotkania. Mimo braku kibiców fajnie to wyglądało – zakończył Mateusz Frąc.

źródło: Gwardia Wrocław - facebook, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved