Strona główna » Finał pełen emocji? Marrit Jasper wskazuje klucz do sukcesu. „Jesteśmy jednym zespołem”

Finał pełen emocji? Marrit Jasper wskazuje klucz do sukcesu. „Jesteśmy jednym zespołem”

tauronliga.pl

fot. Michał Szymański

KS DevelopRes Rzeszów po wymagającej, trwającej trzy spotkania, rywalizacji z BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała awansował do finału TAURON Ligi. Tam zmierzy się z PGE Budowlanymi Łódź. Marrit Jasper nie ukrywa, że półfinał był ogromnym wyzwaniem, a presja związana z obroną tytułu była wyraźnie odczuwalna. – Na nas ciążyła większa presja i odczuwałyśmy stres – przyznała przyjmująca drużyny z Rzeszowa. Wywiad z Holenderką przeprowadziła redakcja tauronliga.pl.

Półfinał pełen nerwów

Półfinałowa rywalizacja z BKS-em Bielsko-Biała pokazała, że faza play-off potrafi rządzić się swoimi prawami i całkowicie zmienić obraz sezonu. KS DevelopRes Rzeszow, mimo roli faworyta, który w rundzie zasadniczej dwukrotnie pokonał podopieczne trenera Piekarczyka, oddając im tylko jednego seta, musiał stoczyć bardzo trudną walkę o miejsce w finale. O tym, kto zagra o złoto w sezonie 2025/2026 zdecydował trzeci mecz, wygrany przez Rzeszowianki – 3:1.

Marrit Jasper, przyjmująca DevelopResu, zwróciła uwagę na różnice mentalne między zespołami. – Myślę, że rywalki czuły się bardziej swobodnie i miały poczucie, że nie muszą, ale po prostu chcą awansować do finału, a my miałyśmy może trochę większą presję, żeby być w finale, bo przecież w zeszłym roku wygrałyśmy mistrzostwo Polski – podkreśliła Holenderka. Nie szczędziła też słów uznania dla przeciwniczek. – Naprawdę muszę przyznać, że Bielsko spisało się świetnie w tych ostatnich meczach. Rywalki wywierały na nas dużą presję i szczerze mówiąc, świetnie się spisywały – dodała siatkarka.

Po porażce 2:3 na boisku rywalek, Rzeszowianki nieco skomplikowały sobie sytuację. Decydujące spotkanie w Rzeszowie długo trzymało w napięciu. – Przez cały mecz było trochę nerwów po naszej stronie. Dopiero w ostatnim secie, kiedy zaczęliśmy seriami zdobywać punkty i nasza przewaga nieco się zwiększyła, pomyślałam, że mamy ten mecz w naszych w rękach. Wcześniej jednak wynik był na styku i nie było wiadomo w którą stronę to pójdzie – przyznała Marrit Jasper.

Kluczowa siła całego zespołu

Dla holenderskiej przyjmującej półfinał także był ważnym momentem. Po trudniejszym okresie w sezonie czuje, że powraca do wysokiej formy. – Na pewno jestem zadowolona z tego, że mogłam zagrać w tak ważnym meczu, że znów czuję się lepiej i że powracam do formy – zaznaczyła w rozmowie. Jednocześnie mocno podkreśliła rolę całego zespołu, który w kluczowym momencie sezonu pokazał swoją siłę i „szeroką ławkę”. – Uważam, że spisałyśmy się świetnie jako drużyna. Oliwia Sieradzka świetnie radziła sobie po wejściu na boisko, Nathalie Lemmens też dała dobrą zmianę. Grałyśmy naprawdę jak dobry, zgrany zespół – powiedziała Holenderka.

Szeroki skład DevelopResu okazał się jednym z najważniejszych atutów decydującego meczu półfinałowego. – Myślę, że w tej chwili wszystkie dziewczyny w drużynie są gotowe do walki, bo każda miała okazję zagrać. (…) Wszystkie są gotowe, aby wejść na boisko i coś zmienić, albo wspomóc zespół w jakimś elemencie. Nie ma znaczenia, czy ktoś grał w szóstce w pierwszym meczu, bo równie dobrze może zagrać w tym drugim i dać dobrą zmianę kiedy będzie taka potrzeba – podkreśliła wartość całej drużyny. To wydaje się jedna z najmocniejszych broni DevelopResu Rzeszów.

Wyrównana walka o złoto?

W finale Rzeszowianki zmierzą się z PGE Budowlanymi Łódź – zespołem, który w tym sezonie prezentuje bardzo wysoką formę i sięgnął już po TAURON Puchar Polski. Marrit Jasper spodziewa się niezwykle wyrównanej rywalizacji. Tym bardziej, że w bezpośrednich starciach, raz wygrał DevelopRes, a raz Budowlane Łódź. – Myślę, że powinnyśmy się cieszyć z tego, że znalazłyśmy się w finale i że zmierzymy się z równie dobrą drużyną. Oba zespoły były w czołówce TAURON Ligi po rundzie zasadniczej – oceniła.

Kluczowe może być podejście mentalne, szczególnie w kontekście presji związanej z obroną tytułu. – Wiem, że w zeszłym roku to my zostałyśmy mistrzyniami, ale mam nadzieję, że uda nam się teraz nieco zmniejszyć tą presję i poczuć, że naprawdę chcemy wygrać, zamiast czuć, że musimy wygrać, bo wcześniej zdobyłyśmy mistrzostwo. Wiemy, że rywalki potrafią grać bardzo dobrze i mają takie ambicje jak my. Mam nadzieję, że zagramy swobodnie, z wielką pasją i z dobrym nastawieniem – przyznała Jasper.

Holenderka nie ma wątpliwości, że oba zespoły przystąpią do finału z ogromną motywacją. – To właściwie ta chwila, na którą czekałyśmy przez cały sezon – podkreśliła. Jednocześnie zaznaczyła, że wcześniejsze wyniki nie mają już większego znaczenia. – Widać już po tych play-offach, że to co miało miejsce w fazie zasadniczej nie ma teraz większego znaczenia, bo zespół z Bielska mocno nam się postawił na etapie półfinału. Teraz liczy się tylko to, co będzie w najbliższych dniach, począwszy od środy. Na pewno każdy z zespołów chce wygrać mistrzowski tytuł. Właśnie dlatego gramy w siatkówkę i dlatego znalazłyśmy się w finale – podsumowała siatkarka.

Decydująca rozgrywka

DevelopRes Rzeszów do finału przystąpi z przewagą własnego parkietu, co może odegrać kluczową rolę w rywalizacji o złoto. Jeśli do wyłonienia mistrza Polski potrzebny będzie piąty mecz, wówczas odbędzie się on na hali w Rzeszowie. – Mam nadzieję, że kibice wypełnią na finałach halę Podpromie i że atmosfera będzie co najmniej taka jak w decydującym półfinale z Bielskiem, bo to nam pomaga. To naprawdę miłe uczucie i to prawda, że nasza hala jest dla nas ogromnym atutem – zaznaczyła Marrit Jasper.

Finał TAURON Ligi rozegrany zostanie do trzech zwycięstw, a nie jak wcześniej do dwóch wygranych, co daje zespołom więcej przestrzeni na reagowanie po ewentualnych potknięciach. – To jest już seria do trzech zwycięstw, więc możemy grać z większą swobodą i nie musimy się stresować po jednym gorszym występie. W rzeczywistości będzie mnóstwo szans i właśnie o to chodzi. Myślę, że czeka nas dobry finał – zakończyła rozmowę holenderska przyjmująca. Pierwszy mecz finałowy zostanie rozegrany w środę, 15.04 o godz. 17:30.

Zobacz również:
Zastąpiła liderkę i dała popis umiejętności. Sieradzka: Pierwszy raz przeżywam takie uczucia

PlusLiga