Wiele wskazuje na to, że włoska ekstraklasa kobiet straci kolejną gwiazdę. Nad przenosinami do japońskiej SV League myśli Cristina Chirichella. 32-letnia środkowa ostatnie dwa sezony spędziła w Prosecco Doc Imoco Volley Conegliano, w barwach którego dopisała na konto kolejne osiem tytułów.
Szybko poznano się na talencie
Włoska Serie A dalej przyciąga gwiazdy wielkiego kalibru. Wyjątkiem nie są tu także rodzime siatkarki, które mogą poszczycić się bogatą karierą reprezentacyjną. W ostatnim czasie popularność zyskują jednak inne kierunki, a coraz więcej wskazuje na to, że Włochy opuści Cristina Chirichella. Zdaniem Alessio Morettina z Gazzettino di Treviso środkowa ma rozważać propozycje płynące z japońskiej SV League.

32-latka, jak dotąd, zawsze występowała na włoskich parkietach. Jako wychowanka Club Italia szybko trafiła do mocnych zespołów, gdzie mogła rozwijać talent. Później na dekadę związała się z Igor Gorgonzola Novarą (2014-2024). W końcu jednak miała dość kompletowanie krajowych sreber, przenosząc się z Prosecco Doc Imoco Volley Conegliano. Wraz z drużyną Joanny Wołosz sięgnęła po osiem tytułów. To jednak nie daje pełnego obrazu jej bogatego CV, do którego w ostatnich dniach dopisała kolejne mistrzostwo Włoch.
Nie samym klubami żyją siatkarki
Chrichella przez lata występowała także we włoskiej kadrze. Choć sukcesy ostatnich dwóch sezonów ją ominęły, to wcześniej pełniła nawet funkcję kapitana. Ramię w ramię z trenerem Davide Mazzantim zdobyła m.in. mistrzostwo Europy w 2021 roku czy wywalczone rok później złoto Ligi Narodów. Środkowa od najmłodszych lat powoływana była także do kadr młodzieżowych, w szeregach których zdobyła medale najważniejszych imprez globu.
Szczegółów dotyczących potencjalnego transferu dalej jednak brak. Nie wiadomo, gdzie 32-latka miałaby grać, lecz z pewnością nie trafi ona do ligowego średniaka. Na Kraj Kwitnącej Wiśni w sezonie 2025/2026 postawiła również Olivia Różański, która całkowicie skradła show, będąc najskuteczniejszą zawodniczką całych rozgrywek. Wiele wskazuje też na to, że japońska ekstraklasa pań pójdzie w ślady męskich rozgrywek, chcąc przyciągnąć w każdym kolejnym sezonie coraz to nowsze i większe gwiazdy światowego formatu.
Zobacz również:
Prezes Warty Zawiercie tajemniczo o Tomaszu Fornalu. To koniec transferów?









