Strona główna » Liga Narodów: Każdy chce awansować. Wielka wojna „rewelacji rozgrywek” o TOP8 w Belgradzie!

Liga Narodów: Każdy chce awansować. Wielka wojna „rewelacji rozgrywek” o TOP8 w Belgradzie!

inf. własna

fot. volleyball.world

Belgrad jest jednym z miast-gospodarzy ostatniego etapu fazy interkontynentalnej Ligi Narodów. Kibice oglądający tam mecze na żywo muszą być naprawdę zadowoleni z takiego widowiska. W piątek reprezentacje Turcji i Ukrainy zapewniły aż pięć setów emocjonującej gry, której stawką był oczywiście awans do TOP8. Mecz pomiędzy Iranem, a Słowenią odbędzie się o godzinie 20:00.

Reprezentacja Turcji o krok od napisania historii!

Aktualnie trwa trzecia kolejka ostatniego etapu fazy interkontynentalnej Ligi Narodów. Na ten moment pewne awansu do najlepszej ósemki turnieju są jedynie Japończycy, którzy cieszyli się z niego już 15 lipca, oraz Amerykanie. Ci drudzy nie muszą już kalkulować, bowiem poniżej siódmego miejsca w tabeli już nie spadną.

Jest jednak jeszcze wiele drużyn, które o strefę medalową muszą się wciąż starać. To między innymi reprezentacje Turcji i Ukrainy, którym przyszło zmierzyć się ze sobą w piątkowe popołudnie. Dwie rewelacje tegorocznej edycji zapewniły kibicom ciekawe, pięciosetowe widowisko. Choć podopieczni Raula Lozano zapewne liczyli na zamknięcie z pełną pulą punktową na koncie, to nic z tych rzeczy. Ekipa z Turcji nawet przy stracie 0:2 w setach pokazała pazura.

Zmiana Yüksela? Strzał w dziesiątkę

fot. Aleksandra Suszek

Co ciekawe, siatkarze znad Bosforu popełniali błędy częściej niż rywale. Mieli jednak przewagę w bloku, a z czasem zaczęli kąsać swoją trudną zagrywką. Ekipa z Ukrainy trzymała dobry poziom przyjęcia przez cały mecz, dlatego mocny serwis był kluczem do jej przełamania. W tie-breaku dużą różnicę zrobiło czytanie gry przez Ahmeta Tümera. Kilkukrotnie zablokował przeciwników, co dało Turkom spory komfort w końcówce. Piłka meczowa dla podopiecznych Slobodana Kovaca nie była nawet pełną akcją, bo wówczas błąd serwisowy popełnił Płotnicki.

Bardzo starał się na środku Jurij Semeniuk. Doskonale znany z PlusLigi gracz był drugim najlepiej punktującym swojej drużyny. Dołożył do wyniku 12 udanych ataków (67% skuteczności, 66% efektywności), jeden blok i aż cztery asy serwisowe. O jedno „oczko” bogatszy był Ilja Kowalow, natomiast w ofensywie miał dziś spore problemy. Utrzymał swoje próby jedynie na 39% skuteczności i 24% efektywności. W ekipie z Turcji 18 „oczek” zanotował Adis Lagumdzija, który przy 40 próbach ataku skończył 16. Dało mu to 40% skuteczności i 35% efektywności. Bardzo dobrą zmianę dał Gökçen Yüksel. Skończył dziewięć z 15 ataków, utrzymując poziom 60% skuteczności i efektywności.

Turcja – Ukraina
(25:27, 20:25, 25:23, 25:16)

Składy zespołów:

Turcja: Tümer (13), Yenipazar (2), Lagumdzija M. (11), Matić (3), Lagumdzija A. (18), Bayram (9), Bayraktar (libero) oraz Kirkit, Baltaci (1), Gürbüz, Yüksel (12) i Hilmi
Ukraina: Synycia (4), Płotnicki (12), Szczurow (8), Tupczij (11), Kowalow (18), Semeniuk (17), Pampuszko (libero) oraz Szczytkow (1), Kisiliuk (2), Tonkonoh (2), Janczuk (1)

Zobacz również:
Tabela i wyniki Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga