Liga Narodów siatkarzy. Ciekawe starcie gigantów czekało kibiców w środowy wieczór. Mistrzowie świata spotkali się z reprezentacją Francji. Obie ekipy postawiły na mieszankę doświadczenia i młodych talentów. Po pięciosetowej batalii, lepsi okazali się mistrzowie olimpijscy.
Mocny akcent Włochów
Obie drużyny na boisko wyszły szóstkami, będącymi mieszanką młodości i doświadczenia. Przez pierwsze minuty na tablicy utrzymywał się remis, a zespoły kończyły akcje przy własnym przyjęciu (5:5). W połowie seta nad przewagą zaczęli pracować mistrzowie świata. Dzięki dobrej pracy w obronie, mogli wykorzystywać okazje do kontrataków. Po udanej serii Kamila Rychlickiego było już 16:13 dla Italii. Od tego momentu wszystko układało się po myśli Włochów. Oni kilkukrotnie postraszyli zagrywką, a Francuzi popełniali w tym elemencie błędy. Set zakończył się sześciopunktową przewagą mistrzów świata.
Niezawodny Kamil Rychlicki
Dużo wskazywało na to, że również drugi set będzie zdominowany przez nich. Gdy zagrywkę zepsuł Mousse Gueye, Włosi prowadzili 6:3. Później jednak zaczęły się ich problemy w przyjęciu, a do tego doszła masa błędów serwisowych. W barwach Trójkolorowych odpowiedzialność w ofensywie wziął na siebie Mathis Henno. Jego koledzy podziałali blokiem i odwrócili wynik na 14:13. Od tego czasu kontrolowali wynik, ale znów w ważnym momencie pojawił się Rychlicki – 24:25. Doszło do rywalizacji na przewagi, z której zwycięsko wyszli Francuzi.
Podobnie potoczyły się dwie kolejne odsłony. Dużo niedokładności wciąż było po stronie Italii w polu serwisowym. Rywale wykorzystywali również ich problemy w przyjęciu. Mimo prowadzenia Trójkolorowych w końcówce, jednak to Włosi z pomocą Rychlickiego odwrócili jej losy na swoją korzyść. Podopieczni Andrei Gianiego mieli więc ostatnią szansę w czwartym secie. W nim również gra toczyła się punkt za punkt niemal na całym dystansie. Dwa punkty przewagi w kluczowym momencie były po stronie mistrzów olimpijskich (21:19), a decydującą piłkę na miarę tie-breaka skończył Henno.
Trójkolorowi wciąż umieją w nerwówki
W decydującej partii Włosi szybko przeszli do działania – 1:3. Ekipa z Francji trzymała się blisko, a gra toczyła się punkt za punkt. Kończącymi atakami wymieniali się Luca Porro i Trevor Clevenot. Po zagrywce Iyegbekedo pojawił się remis 7:7 i taki stan utrzymywał się do końca spotkania. Francuzi natomiast pokazali, że wciąż umieją radzić sobie w najtrudniejszych sytuacjach.
Francja – Włochy 3:2
(19:25, 29:27, 23:25, 25:23, 16:14)
Składy zespołów:
Francja: Tizi-Oualou (1), Henno M. (18), Gueye (6), Boyer (4), Clevenot (16), Iyegbekedo (12), Diez (libero) oraz Pujol, Duflos Rossi, Brizard, Magnin (2), Huetz (2), Leon
Włochy: Sanguinetti (3), Porro P., Bottolo (17), Mati (11), Rychlicki (30), Porro L. (15), Laurenzano (libero) oraz Bovolenta, Sani (1), Boninfante (1), Orioli, Gargiulo
Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów siatkarzy 2026









