Liga brazylijska. Julia Nowicka i jej Gerdau Minas rozpoczęło już rywalizację w półfinale mistrzostw Brazylii. Pierwszy mecz nie poszedł po myśli ekipy z Belo Horizonte. Polska rozgrywająca bardzo dobrze poprowadziła jednak to spotkanie, samodzielnie dokładając również do wyniku 6 „oczek”.
Powrót na szczyt czy przedłużona seria?
W sezonie ligowym 2025/2026 tytułu mistrzyń Brazylii broni Osasco São Cristóvão Saúde. Zespół powrócił na szczyt po 13 latach i teraz chce przedłużyć okres panowania. Na razie dotarł do półfinału, gdzie rywalizuje z Gerdau Minas.
Drużyna prowadzona przez Lorenzo Pintusa również ma predyspozycje do tego, by powalczyć o najcenniejszy krążek. Niedawno była bliska sięgnięcia po krajowy Puchar, co dla grającej w klubie Julii Nowickiej byłoby historycznym osiągnięciem. Gerdau Minas chciałoby z pewnością również powrócić na najwyższy stopień podium mistrzostw Brazylii po roku przerwy.
Pierwszy mecz do zapomnienia
W pierwszym meczu półfinałowym zaliczkę zbudowało sobie Osasco. Choć w pierwszej, bardzo wyrównanej zresztą partii, prowadzenie objęła ekipa Polki, to kolejne sety nie układały się już pod jej dyktando. Ostatecznie rywalizacja zakończyła się w czterech setach na niekorzyść Gerdau Minas – 1:3 (28:26, 22:25, 18:25, 26:28). Zespół przeciwny miał naprawdę mocne argumenty. Bardzo dobrze prezentował się przede wszystkim w przyjęciu (63% pozytywnego, 41% perfekcyjnego). Aż siedem ekstra punktów wywalczył sobie w polu serwisowym, a również na siatce częściej stawiał szczelny blok. Imponować mogła praca w obronie po obu stronach. Gerdau Minas interweniowało łącznie 54 razy, a Osasco 55.
Polka znów pozytywnie, Osasco z dwoma liderkami
Julia Nowicka mądrze prowadziła grę swojej drużyny, jednocześnie czujnie pracując też w obronie. Zanotowała aż 13 interwencji. Sama dołożyła do wyniku 6 „oczek” – dwa blokiem, trzy atakiem i jeden prosto z pola serwisowego. Najlepszą zawodniczką ekipy z Belo Horizonte była Hilary Johnson. Kanadyjka skończyła 20 na 38 ataków, notując 53% skuteczności i 26% efektywności. Popełniła natomiast aż siedem błędów własnych, a trzykrotnie została zatrzymana.
Po drugiej stronie wyróżniły się dwie liderki. Bianca Cugno dołożyła od siebie 22 punkty, notując 45% skuteczności w ataku (19/42), stawiając jeszcze dwa bloki i dokładając jednego asa. O jedno „oczko” mniej zainkasowała Caitie Baird. Poza pracą w ofensywie (17/37, 46% skuteczności), blokiem i trzema asami serwisowymi, dużo dała od siebie w elemencie przyjęcia. Odbierała piłki 15 razy na poziomie 80% skutecznego i 53% perfekcyjnego przyjęcia.
Choć Gerdau Minas odnotowało porażkę na początku rywalizacji półfinałowej, to nie wszystko jeszcze stracone. Wprawdzie zadanie będzie trudne, bo ekipa Polki w rewanżu zagra na wyjeździe, ale już niejednokrotnie w tym sezonie udawało się jej wychodzić z trudnych sytuacji. Drugi mecz odbędzie się 17 kwietnia.
Zobacz również:
Smarzek podbija nową ligę, a Huber się odrodził! Top 5 polskich występów tygodnia









