Strona główna » I liga mężczyzn. Walka trwa! BBTS Bielsko-Biała wrócił do gry o finał

I liga mężczyzn. Walka trwa! BBTS Bielsko-Biała wrócił do gry o finał

inf. własna

fot. pls1liga.pl

Siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała nie złożyli broni w walce o finał PLS 1. Ligi. Podopieczni Adriana Hunka wygrali drugie półfinałowe starcie z CUK Aniołami Toruń w czterech setach i o wyniku tej rywalizacji zdecyduje trzecie spotkanie. Mecz o finał rozegrany zostanie w najbliższą sobotę.

Nie tylko w pierwszej parze półfinałowej rywalizacja będzie toczyć się dalej. W czwartkowe popołudnie BBTS Bielsko-Biała gościł na swojej hali CUK Anioły Toruń. Priorytetem dla Bielszczan było wyrównanie stanu meczowego po porażce 1:3 w pierwszej rundzie. Udany był to rewanż, bo tym razem takim stosunkiem setów wygrali gospodarze.

BBTS Bielsko-Biała od początku zmotywowany

Z pomocą błędów rywali, BBTS w pierwszym secie szybko odskoczył na 6:4. Gospodarze sumiennie podchodzili do swoich akcji, zaczynając od dobrego przyjęcia Kajetana Tokajuka. W bardzo dobrej dyspozycji był Szymon Romać i to właśnie z jego wsparcia rozgrywający BBTS-u korzystał najczęściej. Na półmetku wciąż prowadzenie było po stronie Bielszczan – 17:14. Goście próbowali coś jeszcze zdziałać w końcówce, ale sprawę załatwił Wojciech Siek.

Chwilowa zamiana ról

Zupełnie odwrotnie było w secie numer dwa. Torunianie świetnie wykorzystywali okazje do kontrataków, wysoki poziom wciąż utrzymywał Luis Paolinetti. Dołączył do niego Robert Brzóstowicz i Anioły odskoczyły na 6:1. Przyjezdni zaczęli częściej bronić, co doprowadzało rywali do frustracji. Ich skuteczność w ataku mocno spadła, nie radził sobie Tokajuk, ani nawet Romać. Przy stanie 17:9 Torunianie mogli powoli myśleć o domknięciu tego seta. Końcowo postraszyli jeszcze mocną zagrywką, a decydujący punkt wywalczył Paolinetti.

Gospodarz wrócił i dopiął swego

Mimo że początek kolejnej odsłony również układał się pod dyktando Aniołów (2:6), to BBTS szybko się pozbierał. Dużo dała im przede wszystkim praca blokiem, którą zapoczątkował w tym secie Siek. Po asie serwisowym Jakoba Thelle zrobiło się natomiast 11:11. Od tego momentu set toczył się wyrównanym rytmem. Romać wrócił na wysokie obroty, a po stronie gości sprawy w swoje ręce musiał wziąć Maciej Krysiak. W decydującym momencie BBTS zanotował serię punktową przy serwisie Thelle. Wynik 23:18 dał im komfort, a dzieła dokończył Romać.

Problemem Torunian był brak stabilności w tym meczu. Czwarta partia zupełnie nie wyszła im w przyjęciu, a rywale świetnie wykorzystywali te słabości. Pierwsze prowadzenie BBTS objął przy serwisie Romacia (7:5), jednak Anioły doprowadziły do wyrównania. Długo jednak nie trzeba było czekać na kolejny atak, bowiem Thelle stanął w polu serwisowym. Zrobiło się 13:10 i to był kluczowy moment tego seta. Bielszczanie podziałali jeszcze blokiem, a ważne akcje kończył Mateusz Zawalski. To właśnie jemu udało się zdobyć najważniejszy punkt na wagę zwycięstwa.

MVP: Szymon Romać

BBTS Bielsko-Biała – CUK Anioły Toruń 3:1
(25:22, 16:25, 25:22, 25:21)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi M

PlusLiga